Podstawowe nurty myśli polityczno-prawnej - Notatki - Podstawy prawa - Część 4, Notatki'z Podstawy prawa. University of Warsaw
Lady_Pank
Lady_Pank4 March 2013

Podstawowe nurty myśli polityczno-prawnej - Notatki - Podstawy prawa - Część 4, Notatki'z Podstawy prawa. University of Warsaw

PDF (737.2 KB)
17 strona
336Liczba odwiedzin
Opis
Notatki omawiające podstawowe nurty myśli polityczno-prawnej: koncepcja pluralizmu Madisona. doktryna „Ojców Konstytucji”, doktryna podziału władzy Rousseau itd.
20punkty
Punkty pobierania niezbędne do pobrania
tego dokumentu
Pobierz dokument
Podgląd3 strony / 17
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.

- 61 -

Na podstawie przedstawionych tu faktów i opinii można wysnuć tezę, że the Framers w trakcie obrad w

State House dopracowali się jeszcze jednego kanonu swojej doktryny rozdziału: obligatoryjnej

kadencyjności legislatywy i egzekutywy oraz dożywotności judykatywy. Stanęli również na stanowisku,

że z uwagi na demokratyczny charakter izby niższej parlamentu jej kadencja powinna być krótka (2 lata), a

ze względu na zachowawczą naturę izby wyższej jej mandat winien być relatywnie długi (6 lat), przy czym

1/3 składu ma podlegać rotacji co dwa lata, by nie spowodować gwałtownej zmiany polityki parlamentarnej,

zagrażającej stabilności systemu politycznego. Ponadto przyjęli, że z racji neutralnej pozycji ustrojowej

egzekutywy czas sprawowania przez nią funkcji powinien mieć długość pośrednią (4 lata). W

zróżnicowanej długości kadencji wszystkich organów państwowych ustrojodawcy amerykańscy widzieli

jeszcze jedną gwarancję zachowania równowagi w państwie i społeczeństwie.

115. System hamulców. a) Weto ustawodawcze – zdecydowano się przyznać tylko Prezydentowi, rozciągając je na ustawy i

wszelkie zarządzenia, rezolucje, uchwały wymagające zgodnego stanowiska Senatu i IR, z

wyjątkiem kwestii odroczenia obrad. Weto to ma charakter zawieszający i może być przełamany

przez Kongres większością 2/3 głosów.

b) Impeachment – jeśli podstawową bronią Prezydenta względem kongresu stało się weto ustawodawcze, to najsilniejszym orężem Kongresu wobec Prezydenta i sędziów zarazem – z

Sądem Najwyższym na czele – uczyniono możliwość pociągnięcia ich do odpowiedzialności w

trybie impeachment. Pojawiły się wtedy rozbieżności stanowisk co do czynów, za które Prezydent

powinien ponosić odpowiedzialność, i co do tego, przed jakim organem. W sprawie tego

pierwszego zagadnienia stanęło w końcu na formule: „zdrada, przekupstwo albo inne ciężkie

przestępstwa i przewinienia”. Natomiast drugie zagadnienie okazało się bardziej skomplikowane.

Padły 3 propozycje: Izba Reprezentantów, Sąd Najwyższy, Senat na wniosek IR. W końcu

postanowiono, że Prezydenta będzie stawiać w stan oskarżenia IR, a sądzić będzie go Senat

obradujący pod przewodnictwem Prezesa Sądu Najwyższego. Odpowiedzialnością w

rozpatrywanym trybie objęto równocześnie Wiceprezydenta, sędziów Sądu Najwyższego i sądów

niższych instancji, sekretarzy departamentów i wszystkich funkcjonariuszy cywilnych Stanów

Zjednoczonych. Orzeczenie skazujące zapada większością 2/3 obecnych senatorów. W procedurze

tej nie można orzec kary surowszej niż wydalenie z urzędu i utrata zdolności do przyjęcia i

pełnienia w służbie Stanów Zjednoczonych jakiejkolwiek zaszczytnej funkcji honorowej lub

odpłatnej, przy czym skazanie nie wyłącza następnie zastosowania przepisów prawa karnego i

ukarania przez sąd powszechny. Jednocześnie w trybie impeachment wykluczono udział ławy

przysięgłych, a Prezydenta pozbawiono możliwości skorzystania z prawa łaski wobec skazanych.

c) Judicial review – termin ten oznacza prawo sądów powszechnych, z Sądem Najwyższym na czele, zarówno do interpretowania Konstytucji, ja i do badania zgodności z nią aktów prawnych, przede

wszystkim ustaw federalnych. Kompetencję tę przypisał judykatywie expressis verbis prezes Sądu

Najwyższego John Marshall w najsłynniejszym w historii orzeczeniu tego organu, a mianowicie w

sprawie Marbury v. Madison z 1803 r. Hamilton wyszedł z założenia, iż obowiązkiem sądów

winno być ogłaszanie za nieważne wszelkich aktów prawnych sprzecznych z wyraźnym

brzmieniem Konstytucji. Sądy powinny też utrzymywać władzę legislatywy w granicach

kompetencji przyznanych jej przez federalną ustawę zasadniczą, a w dodatku pełnić funkcję ciała

pośredniczącego między parlamentem i narodem. Według Hamiltona Konstytucja powinna być

podstawą wykładni prawa. Egzegeza aktów prawnych to właściwa i szczególna domena sądów.

Konstytucja jest zaś w istocie aktem podstawowym i za takie powinna być przez sędziów uważana.

Dlatego też ustalanie jej znaczenia, podobnie jak każdego aktu prawnego uchwalonego przez

legislatywę, należy do nich.

d) „władza nad sakiewką” – instrument ten jest jednym z najważniejszych środków powściągania Prezydenta przez Kongres. Otóż w myśl art. I § 9 Konstytucji wszelkie wypłaty ze Skarbu Państwa

są dopuszczalne wyłącznie wtedy, kiedy ustawa przyznaje na ten cel fundusze, jakiekolwiek więc

przedsięwzięcia egzekutywy pociągające za sobą skutki finansowe wymagają uprzedniej aprobaty

legislatywy.

e) Spośród formalnych gwarancji reguły rozdziału władzy nie mających charakteru hamulców wypada w pierwszej kolejności wskazać na immunitet poselski i na normy dotyczące uposażenia

organów, następnie złożony tryb zmiany Konstytucji i inne.

System hamulców zmusza każdy organ do liczenia się ze stanowiskiem pozostałych organów, ponieważ

każda arbitralna akcja jednego organu nieodwołalnie wykonuje reakcje innych. Można więc przyjąć, że

dzięki temu organy te są odpowiedzialne przed narodem, a także w pewnym sensie wzajemnie

odpowiedzialne wobec siebie.

docsity.com

- 62 -

116. Koncepcja pluralizmu Madisona. W osiemnastowiecznym konstytucjonalizmie wydarzeniem bez precedensu było dostrzeżenie przez

Madisona konieczności wprowadzenia nie tylko formalnych, ale i materialnych gwarancji omawianej reguły

ustrojowej. Dowodzi tego koncepcja pluralizmu. Otóż doszedł on do wniosku, że fakcje, których istnienie

przemawia za dokonaniem rozdziału władzy państwowej, mogą stać się jego istotnym zabezpieczeniem,

jeśli zamiast konsolidować się, zostaną skierowane przeciwko sobie. Im więcej zaznaczy się w państwie

różnorodnych interesów, tym więcej powstanie fakcji w celu ich reprezentowania i tym trudniej będzie im

zjednoczyć się w fakcję większości. Przenosząc te założenia na grunt dzisiejszy możemy powiedzieć, że ich

twórca preferował zróżnicowaną i zdecentralizowaną ekonomikę państwa, sprzyjającą wzrostowi klasy

średniej. Obecność tej klasy zapewnia bowiem równowagę społeczną między bogatymi i biednymi.

Fakcja to jednak broń obosieczna: stoi na straży podziału władzy tak długo, jak długo nie złączy się z

innymi fakcjami w fakcję większości. Celem uchronienia się od takiej ewentualności Madison wskazał

wiele środków zapobiegawczych:

 W ustroju republikańskim należy ustanowić zasadę szerokiej reprezentacji, aparat państwowy powinien bowiem reprezentować wszystkie interesy, nie wyłączając partykularnych interesów

fakcji. Te cząstkowe interesy powinny zostać przefiltrowane przez kolejne szczeble tego

aparatu, by na samym jego szczycie ulec agregacji w interes ogółu.

 Terytorium państwa musi być rozległe. W takim państwie liczba sprzecznych interesów jest z naturalnych przyczyn bardzo duża, co utrudnia fakcjom dojście do porozumienia.

 Należy wprowadzić federalny ustrój państwa, gdyż wtedy opanowanie przez dominującą fakcję któregoś jego szczebla nie będzie oznaczać zdobycia nieograniczonej władzy w całym

kraju.

 Powinna utrzymywać się supremacja aparatu państwa nad aparatem stanowym, ponieważ w stanach fakcje mają większe możliwości przejęcia władzy.

 Aparat państwa musi być tak zbudowany, by żaden organ nie stał się zdolny do podporządkowania sobie pozostałych organów.

The Founding Fathers bodaj jako pierwsi ustrojodawcy w dziejach zrozumieli, że w racjonalnie

zorganizowanym państwie rządzić należy przy wykorzystywaniu nie tyle nagiej siły, ile najprzeróżniejszych

interesów grup społecznych.

117. Społeczny podział władzy. Społeczny podział władzy można uważać za drugą materialną gwarancję reguły rozdziału. Koncepcje

europejskie, z monteskiuszowską na czele były bardzo przydatne, lecz nie można ich było recypować w

całej rozciągłości, gdyż zakładały równowagę osiągniętą w warunkach istnienia trzech stanów społecznych.

W Stanach Zjednoczonych nie było szlachty i to nastręczało ówczesnej myśli politycznej najwięcej

trudności. Natomiast w imię zachowania równowagi popularność zdobyło sobie hasło utworzenia izby

wyższej parlamentu, która byłaby zdolna przeciwstawić się zarówno zakusom gubernatorskim, jak i presji

ludu. Skoro dziedziczne przywileje nie wchodziły w rachubę, izba ta powinna składać się z deputowanych

wyróżniających się bogactwem, mądrością i rozsądkiem. Koncepcja ta dała początek rozwiązaniu

analizowanego problemu. Z czasem miejsce takich kategorii, jak monarcha, szlachta i lud zwolna poczęły

zajmować bardziej namacalne zjawiska: interesy, fakcje oraz formujące się stronnictwa federalistów i

antyfederalistów. John Adams: „Nieobecność w Stanach Zjednoczonych monarchy i szlachty nie oznacza

jeszcze, że osiągnięcie równowagi na płaszczyźnie socjo-politycznej nie jest możliwe. Rzecz w tym, iż

naród amerykański wcale nie jest monolitem, gdyż można w nim wyodrębnić dwie warstwy. W skład

pierwszej wchodzą ludzie odznaczający się bogactwem, talentami i dobrym urodzeniem (elita, a nie

arystokracja), w skład drugiej zaś ludzie, którzy tych cech nie posiadają. Interesy tych warstw są sprzeczne.

Podsumowując można powiedzieć, że w zamierzeniach „Ojców konstytucji” społeczny rozdział władzy

sprowadzał się do następujących założeń. Na straży interesów bogatej mniejszości (zwłaszcza na straży

własności prywatnej) powinna stać izba wyższa Kongresu, natomiast interesów ludu (głównie wolności i

praw obywatelskich) powinna bronić izba niższa. Izba wyższa ma składać się z majątkowej i intelektualnej

elity, izba niższa zaś z przedstawicieli ludu. Zadanie utrzymania między nimi równowagi spoczywa na

neutralnym Prezydencie, strzegącym przede wszystkim interesu ogólnospołecznego. Jednakże ani w

federalnej ustawie zasadniczej, ani w praktyce jej stosowania dwóch spośród trzech podstawowych założeń

społecznego podziału władzy nie udało się urzeczywistnić. Kongres w gruncie rzeczy nigdy nie

odzwierciedlał majątkowo-prestiżowej stratyfikacji społeczeństwa, zatem ani Senat, ani IR nigdy nie były

wyrazicielami interesów głównie bogatej albo głównie uboższej jego części. Poza tym zarówno

senatorowie, jak i kongresmani okazali się deputowanymi podobnego formatu. Toteż jedyne ślady

wspomnianej koncepcji w tekście Konstytucji to: podwyższona granica wieku dla senatorów (30 lat) w

porównaniu do kongresmanów (25 lat), trzykrotnie dłuższy okres kadencji tych pierwszych (odpowiednio: 6

docsity.com

- 63 -

lat i 2 lata) oraz pośredni wybór tych pierwszych i bezpośredni tych drugich; od 1913 r. kwestia ta została

ujednolicona.

118. Doktryna „Ojców Konstytucji” doktryną podziału władzy czy ustroju równowagi? Umieszczenie na sztandarach federalistów hasła społecznego rozdziału władzy wraz z instytucją

hamulców stało się głównym powodem twierdzeń niektórych badaczy, że system Stanów Zjednoczonych

został osnuty na kanwie nie reguły podziału władzy państwowej, ale reguły ustroju równowagi. Twierdzono,

że ustrojodawcy amerykańscy wprawdzie zamierzali wprowadzić rozdział władzy, lecz ich zamiar się nie

powiódł. Rezultatem ich wysiłków stał się natomiast ustrój równowagi, choć w okrojonej postaci, ponieważ

nie wprowadzono dziedziczności egzekutywy i członkostwa izby wyższej legislatywy.

Mimo to teza, że Konstytucję osnuto nie wokół kanonów teorii podziału władzy, lecz wokół zasady

ustroju równowagi, jest nie do utrzymania, jeżeli się uwzględni następujące kwestie:

1) Akt ów nie ustanawia ani monarchicznej, ani arystokratycznej formy rządu, przeciwnie, jest wręcz programowo republikański i demokratyczny. Konstytucja równocześnie nie rezerwuje

żadnego organu państwa dla określonego stanu czy jakiejś klasy społecznej.

2) Z wyjątkiem Adamsa, the Founding Fathers zdecydowanie stali na gruncie teorii rozdziału władzy, nie wyłączając entuzjastów jej społecznego podziału. Wprawdzie niejednokrotnie

odwoływali się do aparatu pojęciowego teorii ustroju równowagi, lecz nie można dać się temu

zwieść.

3) Wbrew pozorom zainteresowania twórców federalnej ustawy zasadniczej koncentrowały się przede wszystkim na funkcjonalno-organizacyjnym, a nie społeczno-politycznym aspekcie

działania aparatu państwa. A przecież o ile ten pierwszy aspekt to problem o kluczowym

znaczeniu w teorii rozdziału władzy, o tyle ten drugi odgrywa te sama rolę w doktrynie ustroju

równowagi (uwaga „Ojców Konstytucji” koncentrowała się wokół organów państwa, nie

wokół stanów społecznych).

4) Mimo, że za konstytucjonalizacją zasady ustroju równowagi przemawiają wszystkie instytucje wymierzone w demokrację, trzeba skonstatować, że tezę tę podyktowało badaczom

niezrozumienie intencji interesujących nas mężów stanu. Ich zamiar bowiem sprowadzał się

nie do położenia tamy demokracji, lecz do uniknięcia skutków jej nadużycia.

Konkludując należy stwierdzić, że Konstytucję zbudowano na opoce, jaką tworzy wypadkowa teorii

podziału władzy i ustroju równowagi, z głębokim nachyleniem w kierunku tej pierwszej. O dominacji

tej ostatniej można by mówić, gdyby proporcje te uległy odwróceniu. Twórcy Konstytucji recypowali z niej

jedynie zasadę społecznego rozdziału władzy – chociaż w zmodyfikowanej postaci – oraz samą ideę

równowagi. Tym samym przeszczepili na grunt amerykański poglądy barona de Montesquieu i Sir Williama

Balckstone’a, ale bez monarchicznych i arystokratycznych akcentów. Doktryna ustrojowa „Ojców

Konstytucji”, będąca podstawą tego aktu, jest zatem bezsprzecznie doktryną podziału władzy.

119. Znaczenie doktryny podziału władzy „Ojców Konstytucji”.  nowoczesne spojrzenie na władzę sądowniczą, która poprzez wyposażenie jej w judicial review

stała się równorzędnym organem państwa;

 rozbudowanie sytemu hamulców;  doktrynę amerykańską sformułowano na użytek republikański, założono więc dokonanie

sztucznego podziału władzy w obrębie tego samego stanu społecznego;

 „Ojcowie Konstytucji” objęli trybem impeachment również Prezydenta, natomiast u Monteskiusza osoba monarchy była „święta”;

 wyodrębnili oni bardziej wyraziste granice dzielące obszary działania organów państwa;  bardzo mocno zaakcentowano konieczność koordynacji funkcjonowania wszystkich organów,

czego dowodem jest zmieszanie niektórych uprawnień.

VIII. FRANCUSKA DOKTRYNA PODZIAŁU WŁADZY.

120. Doktryna podziału władzy Rousseau.

W obrębie teorii podziału nie ma drugiego teoretyka, którego poglądy byłyby tak odmiennie oceniane:

dla jednych należał on do prekursorów tej teorii, a dla drugich był przedstawicielem ideologii totalitarnej

jedności władzy. Rousseau z rezerwą odniósł się do teorii rozdziału, choć wieloma jej istotnymi elementami

się nie zainteresował. Głównym powodem tej rezerwy było przekonanie, że źródłem prawa może być

jedynie wola powszechna (władza prawodawcza to nic innego jak wyrażanie suwerennej woli ludu, a

suwerenność jest niepodzielna). Suwerenność była dla Rousseau niepodzielna, ale nie były dlań

niepodzielne prawne sfery działania państwa. Wyróżniał on władzę wykonawczą (cały aparat państwowy, tj.

parlament, administracja i sądy) oraz władzę prawodawczą (jej domena to stanowienie praw i nic więcej,

docsity.com

- 64 -

może należeć wyłącznie do ludu). Władzę sądowniczą naród-suweren powinien powierzyć wybieranym

sędziom, dopuszczając prawo odwołania się od ich werdyktów do siebie samego.

Podsumowując można powiedzieć, że w myśli politycznej Rousseau można się dopatrzyć

dwupoziomowego podziału władzy. Na wyższym poziomie mamy rozdział władzy pomiędzy suwerena i

egzekutywę, na niższym zaś podział samej egzekutywy. Natomiast kategorycznie odrzucał on społeczny

rozdział władzy, nawet jako gwarancję wolności jednostki. Ponadto był przeciwnikiem różnych organizacji

społecznych, gdyż uważał, że obywatel będzie wolny jedynie w sytuacji ich nieistnienia. Nie chciał poza

tym, żeby państwo zostało osłabione przez partykularne interesy. Był też rzecznikiem interesów

drobnomieszczaństwa, które nie życzyło sobie symbiozy szlachty z burżuazją. Z tych wszystkich względów

odrzucał ideologię ustroju równowagi. Rousseau był zapalonym przeciwnikiem zasady podziału władzy,

gdy pisał o społeczeństwie abstrakcyjnym. Ten jego zapał słabł jednak, gdy zajmował się społeczeństwem

realnym. Odmówił też ludowi ingerowania w proces rządzenia, gdyż wtedy lud zamieniłby się w rząd.

121. Koncepcja podziału władzy Mably. Gabriel Bonnot Mably zawarł swoją koncepcję podziału władzy w jego Zasadach praw z 1776 r. Głosił

konieczność wprowadzenia w życie zasady podziału, a uzasadniał to tym, że pełna wolność jest nie do

zrealizowania, nieograniczona demokracja byłaby zaś niebezpiecznym eksperymentem. Rozdział władzy

zalecał w wersji ścisłej według kryterium funkcjonalnego, odrzucił bowiem wszelkie hamulce ustrojowe,

jak również pozytywne powiązania między organami. Odrzucał on brytyjski model ustrojowy, który jego

zdaniem był monarchią w przebraniu, gdyż w ostatecznym rozrachunku pełnia władzy należy tam do Króla.

Do instytucji monarchii autor Zasad praw odnosił się z największą nieufnością i dlatego pragnął jej

władzę możliwie najbardziej ograniczyć. Krytykował regułę nietykalności monarchy, widząc w niej główny

błąd ustroju brytyjskiego, i opowiadał się za przewagą legislatywy nad egzekutywą. Wprawdzie ideałem

była dlań republika, ale nie wyobrażał sobie, by wielkie państwo mogło istnieć bez monarchy. Toteż

dziedziczny monarcha jako osobny stan miał sprawować władzę wykonawczą, a władza prawodawcza miała

należeć do jednoizbowego wybieralnego zgromadzenia. Organ ten – o decydującym głosie we wszystkich

sprawach państwowych – dzięki majątkowemu cenzusowi wyborczemu powinien zapewnić ster rządów

bogatej burżuazji. Mably odrzucał bowiem izbę wyższą jako reprezentację feudalnego możnowładztwa.

Zgromadzenie miałoby także dysponować prawem wypowiadania wojny, zwierania pokoju i powoływania

wszystkich ważniejszych urzędników, pozostawiając królowi i ministrom jedynie cień znaczenia. Jednakże

efektywną władzę powinny sprawować komitety wybierane z łona legislatywy. Ów pisarz polityczny

opowiadał się także za niezależnością judykatywy.

122. Koncepcja podziału władzy Guizota. Francois Guizot (Ustrój reprezentacyjny) akceptował rozdział władzy, ale wyłącznie jako podstawę

wzajemnych stosunków między egzekutywą a legislatywą, w którą zostały wbudowane ograniczenia w

sprawowaniu władzy arbitralnej. Centralnym punktem jego zainteresowań stało się współdziałanie tych

organów. Guizot wyszedł z założenia, że dobry ustrój prowadzi do współdziałania organów państwa. Rząd

powinien prowadzić aktywną działalność na forum parlamentu, izby parlamentarne uczynić centrum swej

aktywności i rządzić poprzez nie. To nie mają być rządy większości. Lecz poprzez większość. Jednolitość

działania rozdzielonych organów państwa jest zatem zapewniana poprzez wpływ rządu na parlament.

123. Systematyka prawnych sfer działania państwa Constanta. Benjamin Constant (O monarchii konstytucyjnej i rękojmi władz publicznych z 1814 r. i Wykład polityki

konstytucyjnej) akceptował w pełni instytucję monarchii i mianowanych przez nią parów. Wzorował się z

jednej strony na doktrynie podziału władzy barona de Montesquieu, z drugiej zaś na brytyjskim systemie

rządów za panowania Jerzego III. W przeciwieństwie do Guizota kładł dużo większy nacisk na regułę

rozdziału. Inna też była jego wizja stosunków między egzekutywą a legislatywą. Stanowczo opowiadał się

bowiem za parlamentarną odpowiedzialnością rządu, uważając, że w monarchii konstytucyjnej

odpowiedzialność ministrów wobec ludu (większość parlamentarna) jest nieuniknioną koniecznością.

Monteskiuszowski podział władzy uznał za niewystarczający i wyróżnił pięć władz:

1) wykonawczą – diarchia egzekutywy (oddzielenie od niej monarchy); 2) królewską – uznał ją za klucz do wszelkiej organizacji politycznej; 3) sądowniczą; 4) prawodawczą – rozpada się na władzę reprezentacyjną stałą (sprawowana przez izbę niższą

powoływaną w wyborach) i na władzę reprezentacyjną opinii (sprawowana przez izbę

wyższą mianowaną przez monarchę);

5) samorządową lub municypalną – w celu przeciwstawienia się przerostowi władzy centralnej względnie stworzenia jej przeciwwagi.

docsity.com

- 65 -

124. Koncepcja legislatywy Constanta. Myśliciel ten widział w działalności parlamentu duży ładunek niebezpieczeństwa. Jako jeden z

pierwszych autorów europejskich przedstawił argumenty przemawiające za szkodliwością omnipotencji

tego organu. Nie wierzył też, by jednoizbowy parlament mógł się zdobyć na przeciwstawianie się

nierozsądnym projektom. Reguła większości budziła w nim daleko idące zastrzeżenia. W związku z tym

instynktownie żywił nieufność do jednej izby.

Choć w odniesieniu do pozycji ustrojowej izby wyższej Constant parokrotnie zmieniał poglądy, to w

okresie upadku Napoleona doszedł do przekonania, że izba wyższa oparta na arystokracji rodowej nie tylko

ochrania panującego i pełni funkcję otaczającej tron elity, ale także stanowi gwarancję przeciw

despotyzmowi. Izba Deputowanych miała zaś reprezentować opinię publiczną – pochodziła w końcu z

wyborów bezpośrednich, jakkolwiek nie powszechnych. Ponadto niezależność parów i ich sytuacja

społeczna tworzyłaby barierę przeciwko kaprysom panującego. Dodatkowym argumentem za izbą wyższą

była obawa przed rozwiązaniem izby niższej. Obie izby powinny też mieć prawo inicjatywy ustawodawczej

na równi z egzekutywą.

125. Koncepcja władzy neutralnej Constanta. Teoretyk ten liczył się także z możliwością bezprawnego zagarniania rządów lub nadużywania władzy

przez głowę państwa. Żeby temu zapobiec, należy ją pozbawić efektywnych możliwości rządzenia. Dlatego

jej akty muszą być zaopatrywane w kontrasygnatę odpowiedniego ministra. Tym sposobem władza

królewska stanie się autorytetem bez prawa do czynnego administrowania.

Do uprawnień monarchy powinny należeć:

 mianowanie i usuwanie ministrów;  prawo sankcji wobec ustaw (weto absolutne);  prawo rozwiązywania parlamentu i odraczanie jego sesji;  prawo łaski na wypadek orzeczenia przez sąd zbyt surowej kary;  prawo decydowania o wojnie i pokoju oraz zawierania traktatów;  prawo powoływania parów;  prawo powoływania sędziów zawodowych – wymagające kontrasygnaty, przy

czym sędziowie mieli być nieusuwalni.

Nie wszystkie te kompetencje mają charakter „neutralny”, czyli jedynie powstrzymujący. Wynikało to z

przeświadczenia, że Król jako szef państwa powinien trzymać wodze wszystkich władz. Powinien on

ponadto pełnić rolę arbitra. Jego zadanie polega na przywróceniu harmonii, zapewnieniu współpracy

między organami, zapobieganiu zdominowania całego aparatu państwa przez jeden organ, nadzorowaniu

działalności wszystkich organów, przyczynianiu się do ich większej integracji w działaniu, łagodzenie

konfliktów powstających nawet wewnątrz egzekutywy, zapewnianiu państwu sprawiedliwości i równowagi

oraz interweniowaniu w sprawach dlań kryzysowych. W tym celu powinny mu przysługiwać wyliczone

wcześniej uprawnienia.

„Władza neutralna i pośrednicząca” powinna mieć interesy inne od interesów rządzących i rządzonych.

Ma też się cieszyć najwyższym autorytetem. Jedynym ustrojem odpowiednim do powołania takiej władzy

jest monarchia konstytucyjna.

126. Parlament a rząd w poglądach Constanta. Podobnie jak amerykańscy „Ojcowie Konstytucji”, Constant był przekonany, że obok barier między

organami – nieodzownych do zapobieżenia nadużywania przez nie władzy, zwłaszcza przez legislatywę –

niezbędne są także więzi między nimi. Najlepszą formą tych więzi będzie piastowanie mandatów

deputowanych również przez ministrów. Nikt nie będzie wówczas dążyć do zniszczenia instrumentu,

który będzie mógł zdobyć i z niego korzystać. Z obecności ministrów w parlamencie płynie dodatkowy

pożytek: wnoszą oni do obrad znajomość faktów, której nabierają w okresie urzędowania w ministerstwach.

Dobrą stroną tej symbiozy jest możność natychmiastowego wyjaśnienia kwestii spornych między

obydwoma organami. Wspólne debaty tworzą zatem harmonijny system rządzenia, lecz trzeba zachować

odpowiednią proporcję: liczba ministrów w izbie nie powinna przekraczać 1%.

Ministrowie powinni mieć prawo inicjatywy ustawodawczej. To w istocie poprzez nich Król winien

wnosić do parlamentu projekty ustaw, gdyż w razie ich odrzucenia lub modyfikacji ucierpiałby jego prestiż.

Przed parlamentem ministrowie powinni ponosić wyłącznie odpowiedzialność konstytucyjną.

127. Doktryna podziału władzy Duguita. W 1893 r. Leon Duguit w swym Traktacie prawa konstytucyjnego zaatakował zasadę absolutnego

podziału władzy. Jego zdaniem wszelkie podziały aktów na akty woli państwa i akty jej realizacji są błędne.

Rzecz bowiem w tym, że wszystkie prawne sfery działania państwa, wymagają dla swej realizacji aktów

jego woli względnie manifestacji jego osobowości. Dla wykonywania każdej funkcji państwa konieczna jest

docsity.com

- 66 -

współpraca wszystkich organów, ponieważ wszystkie są nieodzownymi częściami jego korporacyjnej

osobowości. Wobec tego system parlamentarny jest najlepszą formą demokracji przedstawicielskiej, gdyż

jego podstawę stanowi współpraca organów, a nie ich separacja. Trwała współpraca legislatywy i

egzekutywy jest nieodzownym warunkiem efektywności państwa. Ścisła separacja od parlamentu i rządu

ma dotyczyć jedynie sądów, które też powinny się cieszyć jak największą niezależnością. Żeby jednak taki

rozdział władzy zagwarantować, potrzeba równowagi między parlamentem a rządem, która możliwa jest

wtedy, kiedy oba te organy cieszą się jednakowym prestiżem i wpływami.

Zachowanie aequlibritatis zależy od istnienia funkcjonalnej podstawy prawnego podziału władzy

między organy państwa. Materialnym kryterium odróżniającym władzę prawodawczą od innych władz

jest idea powszechności prawa. Tylko abstrakcyjna reguła wyrażona w kategoriach ogólnych może

pretendować do statusu ustawy. Uchwała parlamentu wydana w konkretnym przypadku nie może być

ustawą w sensie materialnym, lecz tylko formalnym. Z materialnego punktu widzenia taka uchwała będzie

aktem administracyjnym lub sądowniczym.

Duguit wyróżniał wyłącznie „elementy”, „organy” i „funkcje państwa”, starannie zaś unikał określenia

„władze”. Uważał, że faktyczny rozdział władz jest niemożliwy, gdyż władze tworzą części suwerenności, a

przecież suwerenność jest jedna i niepodzielna, nie może zatem składać się z części.

128. Doktryna podziału władzy Esmeina. Adhemar Esmein w swym Prawie konstytucyjnym z przełomu XIX i XX wieku największe zasługi z

punktu widzenia interesującej nas problematyki położył na polu wykazania odrębności władzy sądowniczej.

Większość ówczesnych badaczy francuskich uważała władzę sądownicza za część władzy wykonawczej.

Natomiast według Esmeina wymiar sprawiedliwości stanowi osobną władzę. Przemawiają za tym 3 racje:

1) Wymierzanie każdemu sprawiedliwości było pierwszą potrzebą ludzkich społeczeństw, czyli że władza sądownicza jest najstarsza.

2) Stwierdzenie, że istnieją wyłącznie dwie czynności: tworzenie prawa i jego wykonywanie oraz dwie władze: prawodawcza i wykonawcza, nie jest dokładne. Wyrok zawsze poprzedza

bowiem wykonanie kary („Kat występuje dopiero wtedy, kiedy sędzia spełnił swoje”).

3) Gdyby twierdzenie, że władza sądownicza jest elementem władzy wykonawczej było ścisłe, prowadziłoby to do logicznego wniosku, że sędziowie są tylko delegatami władzy

wykonawczej i że w jej imieniu wymierzają sprawiedliwość.

Następnie Esmein przystąpił do polemiki z Duguitem. Choć władza sądownicza jest odrębna i

niezależna, to przecież powinna stosować się do ustaw, zwłaszcza tam, gdzie nie ma pozaparlamentarnej

kontroli konstytucyjności prawa. Do rozstrzygania sporów judykatywy z egzekutywą najlepiej jednak

nadawałby się trybunał kompetencyjny.

Równocześnie Emein zwrócił uwagę na to, że przeciwnicy odrębności władzy sądowniczej podnoszą

też, iż wyraźnym dowodem jej jedności z władzą wykonawczą jest prawo łaski. A przecież zastosowanie

tego prawa wcale nie znosi wyroku, nie czyni więc ujmy władzy sądowniczej.

Esmein zajął się także kwestią celowości utrzymywania sądownictwa administracyjnego. W jego

obronie przytoczył następujące argumenty:

 Władza sądownicza powinna rozstrzygać wyłącznie sprawy cywilne i karne, natomiast administracja publiczna i spory administracyjne należą do władzy wykonawczej;

 Prawdopodobnie taka też była intencja Monteskiusza, który pisząc o władzy sądowniczej zawsze miał na myśli tylko jurysdykcję cywilną lub karną;

 Spory administracyjne są materią mieszaną – na poły wykonawczą, a na poły sądowniczą;  Zgodnie z zasadą rozdziału władzy sądom powszechnym nie powinno przysługiwać prawo uchylania aktów władzy wykonawczej.

129. Doktryna podziału władzy Hauriou. Maurice Hauriou w swych Zasadach prawa publicznego z 1910 r. wyszedł z założenia, że naród

złożony jest z jednostek, które są istotami społecznymi, w związku z czym jak każda organizacja społeczna

dąży on do personifikacji. Różne przejawy woli narodu powinny przybrać formę władz przypominających

„władzę indywidualnej woli”. Podobnie jak Duguit wyróżniał on w państwie trzy elementy, a mianowicie

trzy władze, trzy funkcje i trzy organy. Każda władza stanowi bezpośredni wyraz woli narodu, jest więc

autonomiczna. Funkcje państwa określał jako zadania, do których realizacji powoływane są różne władze

suwerenności narodowej. Organy państwa natomiast są to osoby lub ich grupy uczestniczące w

reprezentacyjnej organizacji narodu.

1) władza woli immanentnej – jej organem jest ciało wyborcze, a funkcją organizowanie wyborów; choć wykształciła się jako ostatnia, w nowoczesnym państwie zajmuje pierwszą

pozycje pod względem logiki i hierarchii, wyraża bowiem życzenia urzeczywistniane później

przez inne władze;

docsity.com

- 67 -

2) władza deliberacyjna – jej organ to parlament, a jej funkcja to stanowienie prawa; historycznie była to druga władza, która została wyodrębniona; jest też druga pod względem

logicznego porządku i nadrzędności;

3) władza zdolna do realizacji egzekucji – jej organy to szef państwa, ministrowie i inni funkcjonariusze, jej funkcją jest zaś bieżące administrowanie państwem; historycznie była to

pierwsza władza, ale jest trzecia zarówno co do logicznego porządku, jak i hierarchii.

Interesujące jest stanowisko Hauriou w kwestii władzy sądowniczej. Jego zdaniem władza ta znajduje

się na innej płaszczyźnie niż pozostałe dwie. Władza ta nie jest częścią suwerenności politycznej, niemniej

tworzy część suwerenności, gdyż zajmuje pozycję nadrzędną nad tymi, których konflikty rozstrzyga. Jest

zaś częścią suwerenności narodu, a nie władzy aparatu państwowego.

130. Doktryna podziału władzy Carré de Malberga. Raymond Carré de Malberg opisywał ustrój II Republiki takim, jakim on był w rzeczywistości (w

przeciwieństwie do chociażby Duguita). Był on zaś czymś pośrednim między systemem parlamentarno-

gabinetowym a rządami zgromadzenia z powodu dominacji legislatywy. W swym Przyczynku do ogólnej

teorii państwa z 1922 r. odrzucił podział funkcji państwa na formalne i materialne, uznał bowiem że w

prawie francuskim nie ma kryterium rozdziału funkcji państwa według ich treści. Istnieje wyłącznie

formalny rozdział funkcji państwa. Podział władzy na wykonawczą i prawodawczą nie ma sensu, gdyż o

treści jednej i drugiej decyduje parlament. Władza parlamentu powinna być najwyższa i niepodzielna, co

nie stoi na przeszkodzie jej manifestowaniu się w różnych formach, a to pociąga za sobą konieczność

powołania odpowiednich organów, które mają przyczyniać się do osiągnięcia wspólnego celu i do

zapewnienia dominacji jednej i niepodzielnej woli – legislatywy. Podział władzy jest zatem do pomyślenia,

ale co najwyżej jako podział pracy pomiędzy organy według pewnej hierarchii. Hierarchia organów z

parlamentem na szczycie, któremu organy administracyjne i sądownicze są całkowicie podporządkowane, to

jedyna logiczna i akceptowalna struktura aparatu państwa. Supremacja ustawy i władzy ustawodawczej jest

jedną z podstawowych reguł nowoczesnego prawa konstytucyjnego.

Inne jego tezy, to m.in. koncepcja pluralizmu (wielości) odrębnych władz jest niezgodna z nieodzowną

jednością państwa; organiczna separacja funkcji jest niemożliwa; niemożliwa jest też prawna równość

organów, gdyż zawsze któryś będzie dominować; system parlamentarno-gabinetowy jest tylko formalnie

oparty na regule dualizmu władz, skoro faktycznie któraś uzyskuje supremację.

IX. NIEMIECKA DOKTRYNA PODZIAŁU WŁADZY.

131. Powody rezerwy pruskiej myśli ustrojowej wobec idei podziału władzy. Francuska i amerykańska doktryna rozdziału władzy nie mogła nie wywrzeć pewnego wpływu na myśl

ustrojową XVIII i XIX stulecia w krajach niemieckiego obszaru językowego. Był to wszakże wpływ dość

ograniczony, ponieważ nauka niemiecka nie uznawała niezależności poszczególnych organów. Powodów

było kilka:

 Państwa niemieckie wkroczyły w wiek XIX jako monarchie absolutne.  Słabość niemieckiego mieszczaństwa w porównaniu z burżuazja brytyjską i francuską.  Rozbicie obszaru Niemiec na wiele państw.  Niemiecką doktrynę monarchii konstytucyjnej rozwijali głównie autorzy pruscy, a Król pruski nie

mógł być przecież ani figurantem, ani też ograniczać się do funkcji arbitra między poszczególnymi

władzami. Miał aktywnie sprawować jednolitą władzę państwową, jakkolwiek poddaną pewnym

ograniczeniom.

 Zdecydowana preferencja jednolitości państwa, skutkująca ugruntowywaniem się państwa narodowego. Ideę rozdziału krytykowali nawet pisarze liberalni, którzy obawiali się anarchii, a w

najlepszym, razie zakłócenia równowagi ustrojowej wskutek zalecanego przez Monteskiusza

społecznego podziału władzy.

 Idea rozdziału władzy kojarzyła się nieodłącznie z autorem Ducha praw, którego nie rozumieli.  Obserwacja, że reguła rozdziału władzy była wówczas przede wszystkim przedmiotem spekulacji

teoretycznych, nie zaś rozważań osadzonych w kontekście analiz tekstów ustaw zasadniczych.

Wobec tego w ówczesnych stanach społecznych nie widziano podmiotów realizujących władzę

państwową, tym bowiem miał się zajmować bez reszty panujący z bożej łaski monarcha, lecz

doradzających władcy w jej realizowaniu.

132. Niemieckie koncepcje podziału władzy z lat 1759-1880. Choć przedstawiciele niemieckiego konstytucjonalizmu niechętnie odnosili się do idei podziału władzy,

to jednak nie znaczy, że nie zdarzały się wśród nich wyjątki:

docsity.com

- 68 -

a) Johann H.G. von Justi – ów pruski myśliciel i minister znajdował się pod wyraźnym wpływem Monteskiusza. W swym dziele pt. Zarys dobrego rządu z 1759 r. wyróżnił dwie główne władze:

prawodawczą i wykonawczą. Dobry ustrój to taki, w którym władza najwyższa jest podzielona, np.

władza wykonawcza należy do króla, a prawodawcza do ludu. Między tymi władzami powinna

utrzymywać się równowaga po to, by każda z nich mogła powstrzymać drugą w razie działania przez

nią na szkodę ustroju państwa lub jego pomyślności. Natomiast we władzy sądowniczej widział dział

władzy wykonawczej, żądał jednak, żeby była niezależna zarówno od egzekutywy, jak i od legislatywy.

b) Karl Salomo Zacharia (Czterdzieści ksiąg o państwie z 1820 r.) – był pierwszym konstytucjonalistą, który przez pojęcie Regierung zaczął rozumieć władzę egzekutywy, a nie całą władzę w państwie.

c) Karl H.L. Pölitz (Nauki o państwie w świetle naszych czasów z 1827 r.) – władza najwyższa rozpada się na ustawodawstwo (sprawowane przez głowę państwa i zgromadzenie ludowe) i wykonywanie

(realizowane wyłącznie przez głowę państwa). Podobnie jak u Zacharii, władza wykonawcza obejmuje

rządzenie i administrowanie.

d) Carl von Rotteck (Podręcznik prawa naturalnego i nauk o państwie z 1830 r.) – w jego przekonaniu władza państwowa jest jednością tylko jako wyraz „idealnej lub prawdziwej woli ogółu”, w

przeciwnym razie wyrodziłaby się w despocję. Władza ta dzieli się w rzeczywistości jedynie na dwa

działy: wykonawczy i prawodawczy. Urzeczywistniają je dwa podmioty: rząd w postaci monarchy jako

jej sztuczna personifikacja oraz lud (względnie jako reprezentacja w postaci zgromadzenia ludowego)

jako jej naturalna personifikacja.

e) O. von Sarwey (Prawo publiczne i administracyjny wymiar sprawiedliwości z 1880 r.) – administratywista; za gwarancje praw jednostki uznał on ustrój, w którym wszystkie części składowe

państwa pozostawałyby wobec siebie w stosunku nieufności. Opoką takiego ustroju byłaby zasada

podziału władzy.

133. Doktryna podziału władzy Kanta. Immanuel Kant (1724-1804), nie usiłował wnieść oryginalnego wkładu do teorii rozdziału władzy,

pragnął jedynie dostosować dominujące wówczas koncepcje z jej zakresu do kategorii i formuł swej

krytycznej filozofii. Uczynił to w Metafizyce obyczajów z 1797 r. Przedmiotem jego rozważań nie było

państwo realne, lecz abstrakcyjne państwo czystego rozumu. Najwyższe dobro prawne to wolność jednostki.

Dla każdego państwa aprioryczna jest jego triada polityczna. Można ją wyrazić w formie sylogizmu, dzięki

czemu triada polityczna ulega metamorfozie w triadę logiczną:

a. Przesłanka większa: suwerenna władza rządząca, sprawowana przez ustawodawcę. Ustanawia on powszechnie obowiązujące prawa jako akty swej woli.

b. Przesłanka mniejsza: władza rządowa. Może ją sprawować osoba prawna bądź fizyczna, która jest funkcjonariuszem państwa. Jej rozkazy do ludu i aparatu administracyjnego mają formę dekretów

lub rozporządzeń, ale nie ustaw, z którymi muszą być zgodne. Mogą być wydawane tylko w

szczególnych przypadkach i podlegają zmianom.

c. Wniosek: władza sądownicza sprawowana przez sędziów. Polega ona na przyznawaniu każdemu tego, co mu się należy według ustaw w konkretnym przypadku.

Te trzy władze powinny być wzajemnie skoordynowane, wzajemnie podporządkowane i wzajemnie

zjednoczone, aby żadna z nich nie mogła sobie uzurpować uprawnień należnych innej.

134. Systematyka prawnych sfer działania Hegla. George W.F. Hegel (1770-1831) w swoim Zarysie filozofii prawa z 1821 r. stwierdził, że państwo nie

może spoczywać na ulotnej równowadze ustrojowej. Społeczeństwa obywatelskiego nie uważał ani za

substancję rekomendowanego przezeń ustroju, ani nawet za niezależną siłę. Podkreślał natomiast wartość

narodowej integracji i dlatego było ono dla niego wspólnota etyczną. Rozumność ustroju polega między

innymi na jego wewnętrznym zróżnicowaniu. Hegel wyodrębnił zatem trzy władze w obrębie aparatu

państwa:

1) Władza prawodawcza – władza ustalania woli powszechnej lub określania ogólnego. 2) Władza rządowa – władza rozstrzygania kwestii partykularnych, polegająca na

podejmowaniu decyzji administracyjnych i sądowych.

3) Władza książęca – władza suwerenna uosabiająca jedność państwa i dlatego określa się ją jako Regierung. Hegel jest tu niekonsekwentny, gdyż wcześniej stwierdził, że Regierung to

jedynie działalność czysto administracyjna.

135. Koncepcja władzy książęcej Hegla. Władza ta obejmuje 3 elementy całości: ogólność ustroju i ustaw, poradę jako stosunek szczególnego do

ogólnego oraz element ostatecznej decyzji jako samostanowienie, w którym powracają wszystkie pozostałe i

z którego bierze się początek rzeczywistości. (triada: ogólność - szczególność – jednostkowość).

docsity.com

- 69 -

Chodzi o to, że państwo jako duchowna całość musi się kierować jedna wolą. Na rozmaitych szczeblach

aparatu państwa jego funkcjonariusze wykonują czynności zlecone im przez przełożonych. Nieodzowne

jest, by zwieńczeniem tej hierarchii był najwyższy zwierzchnik – suweren. W przeciwnym razie dojdzie do

wewnętrznych konfliktów. Zwierzchnik ten może przybierać różną postać, lecz na miano w pełni

rozumnego rozwiązania zasługuje wyłącznie dziedziczna monarchia, gdyż wtedy władca jest personifikacją

państwa.

Z monarszym prawem do samostanowienia związane są m.in. takie atrybuty, jak powoływanie rządu,

sprawowanie naczelnego dowództwa sił zbrojnych, kierowanie sprawami zagranicznymi, decydowanie o

wojnie i pokoju, prawo łaski. Władca za swe działania nie odpowiada, niemniej „subiektywną gwarancją”

jego władzy jest jego miłość do narodu, charakter, idee, itd. „Gwarancję obiektywną” natomiast konstytuują

instytucje ustrojowe.

136. Koncepcja władzy rządowej Hegla. Powinnością władzy rządowej jest wykonywanie obowiązujących aktów prawnych, a zwłaszcza

książęcych decyzji. Ma także za zadanie zapewnienie przestrzegania praw, które przysługują jednostkom,

jak również troskę o to, by prawa te były zbieżne z ogólnym celem państwa jako całości. Obejmuje ona

władzę policyjną i sądowniczą sprawowaną przez urzędników wykonawczych państwa. Hegel popierał sądy

przysięgłych.

Władza ta musi zostać odpowiednio zorganizowana. Ważne jest zachowanie właściwej proporcji

między centralizmem instytucji rządowych a samodzielnością wspólnot i korporacji. Osoby odbywające

służbę w aparacie państwowym tworzą odrębny stan, nazywany przez Hegla ogólnym albo średnim.

Zabezpieczenia interesów państwa i rządzonych myśliciel ten upatrywał z jednej strony w zasadzie

hierarchii i odpowiedzialności owych urzędników, z drugiej zaś w poddaniu kontroli ich działalności przez

stowarzyszenia, gminy i korporacje.

137. Koncepcja władzy prawodawczej Hegla. Granica między ustawodawstwem a administracją nie została przez Hegla precyzyjnie zakreślona. Im

dokładniejsza jest według niego norma ustawowa, tym bardziej zbliżona jest do administrowania. Władzę

prawodawczą trzeba widzieć w dialektycznej całości, czyli razem z monarchą jako czynnikiem ostatecznie

decydującym, jak również z rządem jako władzą doradzającą mu.

Władza ustawodawcza ma ograniczone oddziaływanie ustrojodawcze. Nie należy do niej konstruowanie

ustroju na nowo; ona ma go tylko twórczo rozwijać. Jej działanie ma charakter dwukierunkowy. Po

pierwsze, określanie tego, co państwo daje obywatelom i z czego oni mogą dzięki niemu korzystać, a co

obejmuje przepisy prawa prywatnego w ogóle, uprawnienia gmin i korporacji oraz najzupełniej ogólne

urządzenia, pośrednio zaś całość ustroju państwa. Po drugie, nakładanie na obywateli podatków i obowiązku

służby wojskowej. Celem władzy ustawodawczej nie jest wypracowywanie w toku debat parlamentarnych

rozumnego kształtu ustaw, gdyż urzędnicy państwowi mają w tej materii daleko większą wiedzę. Przy

znacznie bardziej kompetentnej administracji rządowej władza ta ma spełniać funkcję elementu

dodatkowego. Jeśli więc należy powołać legislatywę, to głównie ze względów politycznych.

138. Koncepcja społecznego podziału władzy Hegla. Legislatywa powinna być wyrazicielem interesów „stanu prywatnego”. Stan ten ma działać jako organ

pośredniczący między aparatem państwa a społeczeństwem i przez to chronić władzę książęcą przed

izolacją, na która skazana jest władza samowolna.

„Stan prywatny” składa się na empiryczny ogół poglądów i myśli wielu, przy czym najważniejsza jest

w nim szlachta tworząca stan naturalnej obyczajności, będąca buforem między monarchą a pozostałymi

stanami. Dlatego potrzebna jest legislatywa dwuizbowa, do której delegaci powinni mieć mandat wolny.

Dziedziczna izba wyższa składałaby się z przedstawicieli szlachty, izba niższa zaś powinna reprezentować

pozostałe warstwy społeczne. Posłowie do izby niższej powinni być wybierani przez korporacje

reprezentujące różne grupy zawodowe.

Legislatywa ma być nie tyle reprezentacją poszczególnych obywateli, ile zgromadzeniem stanowym.

Państwo powinno przenikać wszystkie stany społeczne celem pozyskania pełni ich żywotnych sił dla dobra

ogółu. Dopełnieniem legislatywy powinna być instytucja opinii publicznej.

139. Koncepcja organicznego podziału władzy Hegla. Ustrój polityczny jest organizmem. W wyniku przyjęcia tego i innych założeń Hegel wyraził wzajemny

stosunek władz nie w postaci sylogizmu, lecz dialektycznej triady, w której poprzez tezę, antytezę i syntezę

jest budowana polityczna jedność państwa. Mówiąc inaczej, relacje pomiędzy poszczególnymi władzami

można przyrównać do trójkąta, którego wierzchołkiem jest władza dziedzicznego monarchy, będąca syntezą

kompetencji parlamentu i rządu. W istocie wszystkie trzy władze sprowadzają się do władzy książęcej, dwie

pozostałe nie są bowiem niezależne.

docsity.com

- 70 -

Heglowskie władze jako elementy organicznej całości są ściśle ze sobą powiązane, przenikając się

nawzajem. Każda z nich zawiera w sobie odniesienie do pozostałych i nie mogłaby bez nich istnieć. Tym

samym podział władzy u tego filozofa został przekształcony z racjonalistyczno-logicznego w organiczny.

140. Koncepcja podziału władzy Schmitthennera. Friedrich Schmitthenner w swych Zarysach powszechnego lub idealnego prawa konstytucyjnego z 1845

r. wyszedł z założenia, że władza państwowa jest z istoty swej niepodzielna, choć przejawia się w różnych

aspektach. Zatem:

 wg objawów dzieli się na: uchwalającą i wykonawczą;  wg przedmiotu: na personalną i terytorialną;  wg stron życia państwowego: na wewnętrzną i zewnętrzną;  wg okoliczności celów państwa: na władzę prawa i władzę dobrobytu, przy czym pierwsza

obejmuje władzę ustawodawczą i sądowniczę, a druga sprawy finansów, gospodarki państwa,

opieki społecznej i kultury.

Omawianemu teoretykowi nie chodziło bynajmniej o równowagę ustrojową. Jego idolem była Regierung, tj.

silna władza centralna.

Każda władza jest albo władzą wewnętrzną, moralną, albo zewnętrzna, materialną. Ta pierwsza polega

na przestrzeganiu prawa. Ta druga rozpada się na:

a) stosunki rzeczowe; b) ustalanie prawa; c) stosunki osobowe, czyli zmuszanie do przestrzegania prawa; Władza przestrzegania prawa może oznaczać władzę ustawodawczą, a władza ustalania prawa – władzę

wykonawczą. Ta ostatnia może istnieć zarówno pod względem moralnym, jak i prawnym, pod warunkiem

wyposażenia jej w sankcję. Władza ustawodawcza (uchwalająca, rozporządzająca), przejawia się z jednej

strony w całkowitym prawie ustanawiania instytucji publicznych i nakładania na poddanych zobowiązań, z

drugiej zaś w prawie zawierania układów w sprawach państwowych. W ramach władzy ustawodawczej

Schmitthenner dostrzegł 3 elementy: legislacyjny, sądowniczy i zarządzający. Choć władze ustawodawcza i

wykonawcza dają się odróżnić, to obie należą do jednej niepodzielnej władzy państwowej.

141. Doktryna podziału władzy Jellinka. Georg Jellinek (Ogólna nauka o państwie) odrzucił podział władzy z ujęciu monteskiuszowskim. Głosił

przekonanie, że każdy organ państwowy w ramach swej kompetencji reprezentuje władzę państwa.

Możliwy jest więc rozdział kompetencji, nie zaś podział władzy.

Trzeba odróżnić funkcje (sfery) państwa materialne od formalnych. Materialne funkcje państwa

wynikają przede wszystkim z materii aktów państwowych, czyli ze stosunku zachodzącego między

działalnością państwa a jego celami. Wniknięcie w istotę działalności państwa wymaga określenia form, w

jakich działalność ta może być prowadzona. Zatem formalne funkcje państwa są determinowane przez

formę, czyli przez źródło i kształt odnośnych aktów państwowych.

W SENSIE MATERIALNYM W SENSIE FORMALNYM

USTAWODAWSTWO

Stanowienie ogólnych i

abstrakcyjnych norm prawnych

dot. wolności i praw obywateli.

Stanowienie prawa przez władzę

prawodawczą w konstytucyjnie

określonym postępowaniu i

formach.

WYMIAR

SPRAWIEDLIWOŚCI

Wydawanie samodzielnych

orzeczeń w odniesieniu do tego, co

w zastosowaniu ogólnej i

abstrakcyjnej normy do

konkretnego stanu faktycznego w

pojedynczym przypadku jest

słuszne.

Wszystkie akty pochodzące od

sądów, a wśród nich m.in.

decyzje administracji sądowej.

ADMINISTROWANIE

Wszystkie działania państwa nie

będące prawodawstwem ani

wymiarem sprawiedliwości.

Działalność wszystkich organów

państwa, z wyjątkiem legislatywy

i sądów, nawet jeśli jest to

stanowienie prawa

(rozporządzenia) lub jakaś forma

werdyktów.

Administracja jest zarazem funkcją najobszerniejszą. Do niej należą wszelkie przygotowania do

prawodawstwa, ona popiera działalność związaną z wymiarem sprawiedliwości, ona gwarantuje wykonanie

docsity.com

- 71 -

wyroku. Różnice materialne pomiędzy prawodawstwem, administracją i wymiarem sprawiedliwości nie

pokrywają się z różnicami formalnymi działalności organów prawodawczych, administracyjnych i

sądowniczych.

142. Rząd a administracja w poglądach Jellinka. W treści terminu „administracja” autor Ogólnej nauki o państwie wyróżnił jeszcze kategorię „rząd”.

Twierdził on, że państwo, którego rząd działałby tylko na mocy ustaw, byłoby politycznie tworem

niemożliwym. O kierunku działalności państwa wykonywanej przez rząd nie mogą nigdy rozstrzygać normy

prawne. Administracja w sensie materialnym obejmuje dwa złączone w jedność pierwiastki, pierwiastek

rządzenia i wykonywania; pierwszy – zawierający inicjatywę i zarządzenia, drugi zaś – wykonanie tego, co

zarządzone zostało. Akty administracji dzielą się zatem na akty rządowe i wykonawcze.

Rząd w tym rozumieniu jest natury materialnej, obiektywnej. Im dalej sięga zakres ustawodawstwa, tym

bardziej ogranicza ono dziedzinę administracji, jakkolwiek nigdy nie zdoła sobie podporządkować tej

ostatniej. Administracja, działająca wyłącznie na podstawie ustaw, możliwa byłaby tylko w państwie

pozbawionym rządu.

143. Doktryna podziału władzy Kelsena. Hans Kelsen (1881-1973) w swojej Ogólnej teorii prawa i państwa z 1945 r. odmówił znaczenia tym

wszystkim poglądom, które polegały na odrzuceniu podziału władzy i zaakceptowaniu rozdziału funkcji

państwa. Podział władzy zawiera bowiem pewne trafne założenia, np. rozróżnienie między stanowieniem

prawa a jego stosowaniem.

Kelsen zredukował klasyczny trójpodział prawnych sfer działania państwa do dwupodziału: wyróżnił

tylko stanowienie norm i ich stosowanie. Stosowanie rozbił na wymiar sprawiedliwości i wykonywanie.

Odróżnił też stanowienie norm generalnych od ich indywidualizacji lub konkretyzacji. Sfery te nie mogą

zostać skoordynowane, lecz jedna może zostać podporządkowana drugiej. Ponadto niemożliwe jest

określenie linii oddzielających je, ponieważ dystynkcja między stanowieniem, a stosowaniem prawa, leżąca

u podstaw dualizmu władzy prawodawczej i wykonawczej w najszerszym tego słowa znaczeniu, ma jedynie

względny charakter. Większość aktów państwowych to akty zarazem stanowienia i stosowania prawa.

Błędem jest nazywanie fundamentalnej zasady monarchii konstytucyjnej podziałem władzy. Funkcje,

które kiedyś spełniał monarcha, nie zostały odseparowane, tylko podzielone między jego, parlament i sądy,

toteż władze: prawodawcza, wykonawcza i sądownicza nie były trzema logicznie odrębnymi prawnymi

sferami działania państwa, lecz kompetencjami parlamentu, monarchy i sądów.

144. Koncepcja podziału władzy Smenda. Rudolf Smend (Władza polityczna w państwie konstytucyjnym i problemy formy państwa z 1923)

twierdził, że aparat państwowy zbudowany na fundamencie zasady podziału władzy tworzy systematyczny

porządek życia państwowego, głównie zaś jego systemu integracyjnego. Odróżnił on integrację personalną

od integracji rzeczowej i funkcjonalnej. Najbardziej dobitną formą integracji personalnej jest przywództwo.

Integracja rzeczowa to dążenie do przyjęcia wspólnych celów i ich realizacja. Na integrację funkcjonalną

natomiast składają się wszelkie procedury i kolektywizujące formy życia, np. wybory parlamentarne i

referenda.

Wzajemna gra trzech władz nie wystarcza do zdeterminowania istoty państwa, a następnie do jej

urzeczywistnienia. Wobec tego w miejsce klasycznej triady autor ten umieścił trzy systemy funkcji

odpowiednio do wartości prawnych, administracyjnych i integracyjnych:

1) Pierwszy system to wypływający z wartości integracyjnej system funkcji mający za podstawę polityczne wzajemne oddziaływanie legislatywy i egzekutywy, jak również „rząd” jako funkcję, której

zadaniem jest właściwa integracja systemu władz poprzez usuwanie istniejących miedzy nimi różnic

stanowisk.

2) Drugi system to respektująca regulacyjną zasadę wartości administracyjnych funkcja administracji, rozumiana jako techniczne wspieranie dobrobytu społecznego przez państwo w kwestiach

indywidualnych.

3) Trzeci system to system czynników w formie życia prawnego, ustawodawstwa i wymiaru sprawiedliwości jako właściwych funkcji prawnych owianych ideą prawa i kształtowania go. Wartość

prawa znajduje urzeczywistnienie poprzez zorganizowane funkcje ustawodawstwa i wymiaru

sprawiedliwości.

145. Koncepcja podziału władzy Schmitta. Z opozycją wobec tez szkoły wiedeńskiej wystąpił również w 1923 r. Karl Schmitt w traktacie pt.

Duchowo-historyczna sytuacja dzisiejszego parlamentaryzmu. Opowiedział się on za niepołączalnością

stanowisk w różnych organach. Twierdził także, że rygorystycznie przeprowadzony podział władzy utrudnia

docsity.com

- 72 -

wzajemne wpływanie organów na siebie, z drugiej natomiast strony konieczność utrzymania ich w

równowadze takiego wpływania wymaga. Przyznanie supremacji legislatywie to jedyny środek

gwarantujący wolności i prawa obywateli. Gwarancje te powstają w sposób pośredni w wyniku stanowienia

prawa przez ów organ. Sens podziału władzy polega zatem na zagwarantowaniu wyodrębnienia nadrzędnej

prawnej sfery tworzenia obiektywnego prawa, które z rezultacie działania metafizycznej mechaniki debaty

staje się synonimem rozumności.

Racją istnienia podziału władzy w państwie jedności politycznej jest wola wspólnoty ludu jako

podmiotu stanowiącego. Podział ów sprawia bowiem, że żadna z trzech form jedności politycznej

(monarchia, arystokracja, demokracja) nie może uzyskać przewagi, zatem żadna nie może zostać

wprowadzona w całości. Dzięki temu w państwie konstytucyjnym występują z różnym nasileniem elementy

każdej z nich.

Niezależnie od tego na podstawie dotychczasowych doświadczeń ustrojowych różnych krajów Schmitt

przedstawił następujące teoretyczne konsekwencje ścisłej separacji legislatywy od egzekutywy:

a) Jeśli chodzi o oddziaływanie tej ostatniej na pierwszą, to nie może ona zwoływać ani rozwiązywać parlamentu, występować z inicjatywą ustawodawczą, współuczestniczyć w wydawaniu ustaw,

uzyskiwać uprawnień ustawodawczych w drodze delegacji ustawowej, wetować ustaw, ogłaszać

ich i przygotowywać ich projektów, korzystać z prawa łaski.

b) Co się zaś tyczy oddziaływania parlamentu na rząd, to ten pierwszy nie może wydawać aktów administracyjnych, wybierać głowy państwa ani członków gabinetu, pozywać ich do sądu,

uchwalać pod ich adresem wotum nieufności, rozpisywać referendum w sprawie odwołania głowy

państwa ani wyrażać zgody na pociągnięcie jej do odpowiedzialności sądowej.

c) Natomiast w kwestii statusu judykatywy, której członkowie mają być niezawiśli, nie należy ustanawiać sądów administracyjnych ani rozstrzygających konflikty kompetencyjne, dopuszczać do

wkraczania w uprawnienia sądów przez parlamentarne komisje dochodzeniowe ani wyposażać izb

parlamentarnych w kompetencje sądownicze. Wykluczona jest sądowa kontrola konstytucyjności

ustaw.

X. ANGLOSASKA DOKTRYNA PODZIAŁU WŁADZY.

146. Koncepcja podziału władzy Taylora. John Taylor (1753-1824) z Wirginii, senator i jeden z przywódców antyfederalistów, był agrarystą,

zaciekłym przeciwnikiem sfer finansowych, zwolennikiem silnej pozycji ustrojowej stanów i restrykcyjnej

interpretacji przepisów Konstytucji traktujących o kompetencjach organów Unii. Jego podstawowe dzieło to

Dociekanie zasad i polityki rządu Stanów Zjednoczonych z 1814 r.

Podstawowe założenia jego doktryny:

- Im bardziej władza jest podzielona, tym bardziej oddala się od klasy złych moralnie istot. - Nie akceptował żadnych pozostałości po teorii ustroju równowagi, a zwłaszcza społecznego rozdziału władzy.

- Wszystkie 3 organy powinny być równorzędne i niezależne od siebie oraz dysponować instrumentami obrony tej niezależności.

- Kongres i legislatywy stanowe były największym obiektem jego zainteresowań. Tłumaczył to tym, że naruszenie ich kompetencji skutkuje automatycznie zwiększeniem uprawnień innych organów,

powodując degenerację całego systemu, oznacza tez osłabienie organu najbliższego ludowi.

- Podział władzy jego zdaniem nie może istnieć bez hamulców ani hamulce bez podziału. - Egzekutywa: kompetencje przyznane jej w Konstytucji Taylor uznał za zbyt szerokie. Miał na myśli uprawnienia nominacyjne Prezydenta, kompetencje wojskowe i odnoszące się do prowadzenia

polityki zagranicznej. Do władzy prezydenckiej Taylor odnosił się z dużą dozą nieufności, której

pierwszym powodem było to, że egzekutywa wykazuje naturalną tendencję do powiększania swej

władzy.

- Judykatywa: jej domeną powinny być konflikty między jednostkami. Nie powinna natomiast rozstrzygać żadnych konfliktów między organami państwa. Taylor odrzucał instytucję judicial review.

Powodem było przekonanie, że prawo zmiany postanowień Konstytucji powinno przysługiwać jedynie

narodowi. Sądy mają wdrażać prawo, a nie je interpretować, gdyż jest to równoznaczne z jego

tworzeniem.

Doktryna podziału Taylora ma charakter trójpłaszczyznowy. Pierwszą i najważniejszą płaszczyznę

stanowi rozdział władzy między aparat państwowy i naród. Władza delegowana temu pierwszemu przez ten

drugi podlega podziałowi między aparat federalny i aparat stanowy, tworząc drugą płaszczyznę. Dopiero

trzecia płaszczyzna to podział władzy na szczeblu federacji pomiędzy 2 organy prawodawcze, 2 organy

wykonawcze (prawdopodobnie Prezydent i gabinet) oraz 2 organy sądownicze (sędziów i ławy

przysięgłych).

docsity.com

- 73 -

Cały system podzielonej władzy nie jest równoważony przez wzajemną zazdrość poszczególnych

organów, lecz przez ich wzajemne zobowiązania wobec narodu, który zachował władzę suwerenną dla

siebie.

147. Koncepcja podziału władzy Benthama. Spuścizna pisarska Jeremy’ego Benthama (1748-1832) jest bardzo bogata. Poglądy tego autora przeszły

bowiem sporą ewolucję.

 Krytykował teorię ustroju równowagi. Mimo to akceptował niektóre jej kanony, np. tezę o trzech podstawowych formach rządu: monarchii, arystokracji i demokracji, których zalety uznawał.

 W swym Ogólnym przeglądzie kompletnego zbioru ustaw z 1802 r. poddał krytyce monteskiuszowski trójpodział. W jego miejsce zaproponował aż siedem władz, a władzę

wykonawczą podzielił na 12 działów.

 Najbardziej nie przypadł mu do gustu postulat uczynienia poszczególnych władz niezależnymi od siebie. W jego mniemaniu byłoby to zaproszenie w państwie do anarchii. Musi istnieć władza

nadrzędna nad wszystkimi. W swym Kodeksie konstytucyjnym z lat 1827-1830 wystąpił z

sugestią wprowadzenia hierarchii władz wzorowanej na konstytucji francuskiej z 1791 r. Istniałaby

zatem władza konstytutywna, prawodawcza, wykonawcza i sądownicza; liczba władz spadła więc

do czterech. Władza konstytutywna byłaby władzą najwyższą. Sprawowałby ją lud, lecz

objawiałaby się jedynie w czasie wyborów parlamentarnych. Polegałaby na powoływaniu i

odwoływaniu deputowanych.

 W tej sytuacji władzą faktycznie najwyższą byłaby władza prawodawcza. Z faktu, że Parlament ma sprawować władzę najwyższą, wynikały dla Benthama 3 konsekwencje: 1) żaden organ nie może

uchylać, zmieniać ani odmawiać stosowania się do uchwalonych przezeń ustaw; 2) Parlament może

ustalać reguły postępowania dla organów administracyjnych i sądowniczych; 3) poza limitacjami

narzuconymi przez określone zwyczaje konstytucyjne jego władza prawodawcza powinna być

nieograniczona.

 Bentham zdecydowanie opowiadał się za ustanowieniem systemu hamulców. Okazuje się jednak, że miał to być system dość jednostronny: hamulce miały służyć wyłącznie legislatywie przeciw

egzekutywie i judykatywie. Byłyby to jednak sytuacje wyjątkowe, takie jak nieposłuszeństwo,

opieszałość itp.

 Autor Kodeksu konstytucyjnego hołdował zasadzie incompatibilitatis (Premier nie powinien być członkiem Parlamentu, a porozumiewać się z nim mógłby jedynie za pomocą orędzi. Natomiast

ministrowie mogliby w nim zasiadać i zgłaszać wnioski, lecz nie mieliby prawa głosu.

148. Brytyjska doktryna podziału władzy I połowy XIX w. W pierwszym półwieczu XIX stulecia brytyjscy pisarze polityczni początkowo z rezerwą, a później z

rosnącym zapałem, podejmowali się teoretycznej racjonalizacji okrzepłego już modelu rządów

parlamentarno-gabinetowych. System ten zakłada jednak ścisłą współpracę egzekutywy z legislatywą, a

zasada ta tworzy wyłom w klasycznej doktrynie podziału władzy. Nic więc dziwnego, że pisarze polityczni

zaczęli kwestionować niektóre jej kanony, a zwłaszcza organizacyjną i personalną odrębność władzy

prawodawczej i wykonawczej. Zrekompensowano to położeniem większego nacisku na zagadnienie

równowagi w obrębie aparatu państwowego, zwłaszcza między egzekutywą a legislatywą. Zrezygnowano

natomiast z poszukiwań aequilibri między różnymi stanami społecznymi. Inaczej zatem zaczęto patrzeć na

hamulce ustrojowe, a mianowicie jako na środki osiągania pożądanej aequilibritatis między rządem a

zdominowanym przez przedstawicieli klasy średniej Parlamentem.

John Russell (Esej o historii angielskiego ustroju i konstytucji z 1821): zadanie współczesnego państwa polega na zapewnieniu harmonii między ścierającymi się

podmiotami władzy po to, by mogły one działać bez zakłóceń lub wstrząsów. Na gruncie

brytyjskim umożliwiły to wzajemne hamulce między Koroną a Parlamentem, a zwłaszcza

reguła odpowiedzialności politycznej ministrów.

P.F. Aiken (Porównawczy przegląd ustroju Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych Ameryki z 1842 r.): W modelu brytyjskim egzekutywa i legislatywa pracują razem z

mniejszą liczbą nadużyć, z większym efektem i w większej harmonii niż w USA. Jest to

możliwe z tego względu, że rząd ma wpływ na Izbę Gmin, a lud na rząd właśnie poprzez

tę Izbę. Morał wypływał stąd taki, że choć w kraju tym organy te są ściśle ze sobą

powiązane, to nie grozi im utrata odrębności.

Earl Grey (Rząd parlamentarny rozważany w związku z reformą Parlamentu z 1858 r.): władza egzekutywy jest ograniczona, gdyż jest ona zobowiązana do przestrzegania prawa.

To samo odnosi się również do legislatywy z racji wpływu wywieranego na IG przez

ministrów. Owszem są oni wprawdzie przed nią odpowiedzialni, ale odpowiedzialność ta

docsity.com

- 74 -

nie uprawnia Izby do bezpośredniości ingerencji w ich działalność, gdyż ministrowie są

sługami Korony, a nie którejś z izb Parlamentu. Cnoty brytyjskiego modelu rządów

wynikają ze szczególnego charakteru systemu reprezentacji, który umożliwia obecność

demokratycznego elementu w IG, lecz uniemożliwia jego dominację.

Brytyjską doktrynę podziału władzy połowy XIX w. można w skrócie przedstawić następująco. Istnieją

dwie podstawowe prawne sfery działania państwa: rządzenie i kontrola rządu. Trzeba znaleźć między nimi

jakiś kompromis. Rozdział władzy na wykonawczą i prawodawczą nie znajduje zastosowania do

brytyjskiego życia politycznego.

149. Egzekutywa a legislatywa w poglądach Wilsona. Woodrow Wilson opowiadał się za wprowadzeniem w USA parlamentarno-gabinetowego modelu

rządów. Natomiast u schyłku życia, już jako Prezydent, stał się zwolennikiem silnej prezydentury.

Hamulce zostały ustanowione po to, by zapewnić niezależność każdemu z trzech najwyższych organów

państwa. Tymczasem doprowadziły do ich odizolowania, a w konsekwencji do ich nieodpowiedzialności

oraz ingerowania w sprawy egzekutywy. Z jednej strony wyłączenie egzekutywy od udziału w pracach

legislatywy skutkowało paraliżem aparatu państwowego w sytuacjach zagrożenia, gdyż powodowało brak

efektywnego kierownictwa, z drugiej zaś udaremniało próby Kongresu sprawowania kontroli nad

Prezydentem i sądami. W rezultacie rola Prezydenta została ograniczona wyłącznie do funkcji

wykonawczych, Kongres natomiast przejął ster rządzenia.

Trzeba więc na wzór brytyjski wprowadzić parlamentarno-gabinetowy model rządów jako środek

ustanawiający harmonię i współpracę między egzekutywą a legislatywą, bez jednoczenia lub mieszania ich

funkcji. Nie może być skutecznie działającego aparatu państwowego bez przywództwa lub bez bliskiej,

prawie instynktownej koordynacji funkcjonujących organów.

150. Egzekutywa a legislatywa w poglądach Croly’ego. W 1915 r. pojawiła się książka Herberta Croly’ego pt. Postępowa demokracja. W swej monografii

dokonał on przeformułowania idei podziału władzy, zaprezentował bowiem wizję państwa zajmującego się

coraz większą liczba problemów społecznych i ekonomicznych. Jego aparat miał być podzielony i

funkcjonalnie zróżnicowany, ale równocześnie poddany ścisłej kontroli narodu.

Omnipotencja legislatywy jest daleka od demokracji, w związku z tym władza wielogłowego monarchy

musi zostać podzielona. Celem podziału władzy powinno być nie jej osłabienie, lecz umoralnienie poprzez

koordynację, federalna ustawa zasadnicza ustanawia zaś separację. Autor Postępowej demokracji zanegował

zarówno system hamulców, symbolizowany przez federalistyczny gmach Konstytucji, jak i ideę czystego

rozdziału władzy. Zarówno ten system, jak i ta idea pozbawiały aparat państwa możliwości pozytywnego

działania, były więc nie do zaakceptowania. Chodziło bowiem o to, żeby wzmocnić efektywność działania i

egzekutywy, i legislatywy, zarazem czyniąc je odpowiedzialnymi wobec narodu, który jako instancja

nadrzędna zapewniałby jedność ich działania.

Szef egzekutywy powinien być wybierany w wyborach powszechnych, mieć prawo zasiadania w

jednoizbowej legislatywie, głosowania, wnoszenia bills i ich obrony na forum izby, ale nie powinien

dysponować prawem weta.

151. Koncepcja podziału władzy Goodnowa. Frank J. Goodnow był pierwszym badaczem w USA, który otwarcie zakwestionował adekwatność

triady monteskiuszowskiej. W wydanej w 1900 r. Polityce i administracji dowodził, że działalność państwa

rozdziela się na dwa nurty: na działania nieodzowne do wyrażania jego woli (polityka) i na działania

nieodzowne do realizowania tej woli (administracja).

Na pierwszy rzut oka mamy tu do czynienia z powieleniem poglądów europejskich, lecz „polityka” to

określenie znacznie szersze niż „władza prawodawcza”. Na „politykę” składają się takie materie, jak

uchwalanie konstytucji i ustaw, sądowe interpretowanie prawa, kontrola organów administracyjnych i

działalność partii politycznych. „Administracja” natomiast to działalność organów administracyjnych i

rozstrzyganie konfliktów prawnych przez sądy. Można zatem w jej łonie wyodrębnić administrację sądową i

wykonawczą. „Polityka” powinna sprawować nadzór nad „administracją”, ale nie powinien on wykraczać

poza uzasadnione ramy.

Dualizm w postaci ludu uchwalającego ustawy i władcy wykonującego je nie znalazł uznania autora

Polityki i administracji. Pragnął on harmonii między organami, dlatego idea wyrazistego oddzielenia

uprawnień Prezydenta i Kongresu była mu obca. Zdawał sobie też sprawę, że w teorii rozdział prawnych

sfer działania państwa może być precyzyjny, lecz w praktyce jest to niemożliwe.

docsity.com

- 75 -

152. Amerykańska doktryna podziału władzy XX w. Amerykańska doktryna podziału władzy I połowy XX wieku charakteryzowała się licznymi próbami

przezwyciężenia praktycznych trudności wynikających z klasycznej triady. Na polu tym szczególnie

zaznaczyli się James Q. Dealey (5 funkcji państwa: deliberacyjna, prawodawcza, wykonawcza,

administracyjna i sądownicza) oraz W.F. Willoughby (też 5 funkcji państwa: prawodawcza, wykonawcza,

administracyjna, sądownicza i wyborcza).

Zainteresowanie sferami działania państwa powróciło w USA dopiero w latach sześćdziesiątych, ale z

przewagą ujęcia socjologicznego. Widać to zwłaszcza w koncepcji Gabriela Almonda, z tym że nie

interesowały go już jedynie organy państwowe, ale wszystkie struktury systemu politycznego. Dzięki temu

jego koncepcja jest szersza od koncepcji dotychczasowych. Wyróżnił on 4 funkcje „wejścia” (polityczna

socjalizacja i rekrutacja, artykulacja interesów, agregacja interesów i polityczna komunikacja) oraz 3

funkcje „wyjścia” (tworzenie reguł, stosowanie reguł i adiudykacja reguł). Poszczególne funkcje nie

odpowiadają poszczególnym strukturom. Stąd wniosek, że organy są wielofunkcyjne.

153. Doktryna podziału władzy Finera. Herman Finer w swej Teorii i praktyce nowoczesnego ustroju, napisanej jeszcze przed II wojną

światową, a po niej kilkakrotnie aktualizowanej, skrytykował zasadę podziału władzy w ujęciu

amerykańskim.

Jeśli chodzi o działalność aparatu państwowego, to do tego, aby była ona kompletna, potrzeba dwóch

rzeczy: uchwalania i wykonywania, czyli ustalania, że pewne sprawy powinny zostać zrobione, a następnie

skłaniania ludzi do ich zrobienia. Jeżeli odniesiemy tę dystynkcję do sfery politycznej, to zauważymy, że

centrami działalności polegającej na uchwalaniu są: elektorat, partie polityczne, legislatywa, rząd i szef

państwa, a do centrów działalności polegającej na wykonywaniu należą: rząd, szef państwa, służba cywilna

i sądy. Istnieje więc ostatecznie siedem centrów działalności politycznej, których współpraca jest konieczna

do efektywnego funkcjonowania państwa. Pomimo różnych wewnętrznych napięć siódemka ta jest ze sobą

powiązana (np. szef państwa utrzymuje więź z elektoratem, skoro jest przezeń wybierany albo

bezpośrednio, albo pośrednio przez legislaturę).

Novum zaproponowane przez Finera polega przede wszystkim na połączeniu organów państwa ze

społecznymi podmiotami władzy (elektoratem i partiami politycznymi).

154. Koncepcja podziału władzy Greena. Frederick Green skonstatował, że większość klasyfikacji różnych przejawów ludzkiej działalności

oparto na różnicy raczej stopnia niż rodzaju, dlatego podział na władzę prawodawczą, wykonawczą i

sądowniczą nigdy nie będzie zupełny. W związku z tym należy się postarać o staranniejsze sprecyzowanie

tej triady:

A) ustawodawstwo – autor ten zdefiniował jako tworzenie przez państwo prawa (włączając w to władzę, przywilej lub immunitet), obowiązku lub statusu niezależnego od istnienia wcześniejszego prawa,

obowiązku lub statusu;

B) orzekanie – nakładanie konkretnego obowiązku in personam lub zobowiązania bądź przyznawanie prawa lub statusu uzależnionego od poprzedniego prawa lub obowiązku w taki sposób, że są one

nakładane poprzez nadawanie sankcji obowiązywania określonemu prawu bądź obowiązkowi,

względnie poprzez naprawienie szkody lub ukaranie za naruszenie;

C) administrowanie – zarządzanie sprawami publicznymi obejmujące całą działalność państwa nie będącą częścią procesu legislacji lub orzekania, dotyczące praw obywateli lub użycia siły.

155. Koncepcja podziału władzy Fairlie’a. John A. Fairlie (Podział władz z 1923) twierdzi m.in. że jeśli przyjrzeć się ustrojowi amerykańskiej

Unii, to okaże się, że istnieje w nim wiele odstępstw od zasady rozdziału (np. tryb impeachment jest

sądowniczej natury, lecz postępowanie prowadzi Kongres).

Jeśli przyjrzeć się różnorodnym klasyfikacjom prawnych sfer działania państwa, to można dojść do

wniosku, że jakakolwiek jednoznaczna analiza tego problemu jako podstawy podziału władzy państwowej

jest chyba niemożliwa. Przejawy działalności aparatu państwowego można zaklasyfikować lub różnicować

w zależności od wielu kryteriów. W grę wchodzi np. proces jego funkcjonowania, lecz także materia będąca

przedmiotem działania organu, bezpośredni cel tego działania lub jego późniejsze skutki. Kryteria te

krzyżują się i zawsze można zakwestionować opowiedzenie się za prymatem któregokolwiek. Jednocześnie

nie należy tracić z pola widzenia faktu, że organy państwa niekoniecznie realizują odrębne sfery, a ich

wzajemne relacje mogą być bardzo różnorodne. Dla ilustracji: formułowanie ogólnych norm prawnych jest

udziałem władzy ustrojodawczej, legislatywy, sądów, organów administracyjnych, a czasem nawet

elektoratu. Rozdział tych uprawnień między te organy nie został i nie może zostać wyraźnie określony.

Można co najwyżej wprowadzić pewną hierarchię tych organów, z władzą ustrojodawczą na czele.

docsity.com

- 76 -

Usiłowanie zatem przedstawiania aparatu państwowego jako trójkąta równych i opozycyjnych sił lub w

postaci innej prostej figury geometrycznej jest nieadekwatne i mylące.

156. Koncepcja podziału władzy Jenningsa. Sir W. Ivor Jennings (Brytyjczyk, Prawo i ustrój) głosił tezę iż nie sposób wątpić, iż w jego ojczyźnie

istnieje formalny podział władzy. Wątpliwości natomiast rodzą się przy pytaniu, czy jest to także rozdział

materialny.

a) Parlament – jego najbardziej oczywistym zadaniem jest uchwalanie w określonej procedurze i formie ogólnych aktów prawnych. Różny może być jednak stopień tej ogólności. Ale oprócz uchwalania ustaw

organ ten zajmuje się także czym innym (np. wdraża i przeprowadza procedurę impeachment).

b) Sądy – rozpatrują sprawy cywilne i karne, wydają postanowienia o rozwodach, separacjach, adopcjach itp.; administrują majętnościami zmarłych itd., ale także stanowią normy ogólne w wyniku interpretacji

ustaw, stosowania prawa zwyczajowego i prawa słuszności.

c) Organy administracyjne – decydują o dziedzinie „czystej polityki” (np. decyzje rządu w sprawach zagranicznych); dokonywanie inspekcji i przeprowadzanie dochodzeń; wydawanie pozwoleń itd. wiele

z ich zadań jest analogicznych do tych wykonywanych przez sądy.

Podsumowując – nie jest możliwe precyzyjne wytyczenie linii demarkacyjnej między zadaniami

Parlamentu i rządu, czy sądów i administracji. Mimo to jest rzeczą bezdyskusyjną, że Parlament powinien

ustalać podstawowe reguły polityki państwa, a rząd stosować je do bieżących problemów.

XI. REFLEKSJE OGÓLNE.

157. Amerykańska a europejska doktryna podziału władzy. W USA i Wielkiej Brytanii zawsze pojawiali się zarówno przeciwnicy idei rozdziału, jak i jej

zwolennicy. W Stanach Zjednoczonych za ilustrację mogą posłużyć choćby krytyczne uwagi na jej temat

J.M. Landisa i chwalące ją wypowiedzi A.T. Vanderbilta, według opinii którego nie ma ważniejszej zasady

ustrojowej od zasady podziału. Jej obrońcy byli tam zwykle liczniejsi, a jej krytycy mniej krytyczni niż w

Zjednoczonym Królestwie, gdzie sprawa ta wyglądała dokładnie na odwrót. Wynika to m.in. z odmienności

modeli rządów w tych krajach: prezydencjalnego po tamtej stronie Atlantyku i parlamentarno-gabinetowego

w dawnej metropolii. O ile ten drugi model spoczywa na fundamencie zasady podziału władzy tylko de iure,

o tyle ten pierwszy spoczywa na niej również de facto. Stosunek konstytucjonalistów amerykańskich do tej

idei ustrojowej musiał więc być znacznie bardziej przychylny niż ich brytyjskich kolegów.

158. Stosunek autorytaryzmu, faszyzmu i nazizmu do idei podziału władzy. Poważnym ciosem dla idei podziału władzy okazało się wkroczenie na scenę dziejową autorytaryzmu, a

następnie faszyzmu i nazizmu; ideologie te nadwątliły prawie powszechną dotąd wiarę w jej słuszność i

celowość zastosowania. Wszystkie te ustroje w większym lub mniejszym stopniu hołdowały idei wodzostwa

i prymatu państwa nad społeczeństwem. Dla faszystów demokracja, którą utożsamiali z liberalizmem,

wyrażała atomistyczny, w rzeczywistości zaś egoistyczny pogląd na państwo. Uważali bowiem, że państwo

nie jest wyłącznie stróżem praw jednostki, lecz tworzy także odrębną całość, w której każda jednostka

zajmuje pozycję stosowną do swych zasług dla owej całości.

Zgodnie z tymi założeniami najwyższa władza prawodawcza i wykonawcza, a w rzeczywistości także

sądownicza, została skoncentrowana w rękach wodza. W hitlerowskich Niemczech centralizacja ta objęła

także cały aparat państwowy, rekrutujący się głównie z członków partii nazistowskiej.

159. Stosunek marksizmu, leninizmu i stalinizmu do idei podziału władzy. Idea podziału władzy nie zdobyła także uznania Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Powodów było

kilka. Decydujące znaczenie miał fakt, że jeden z podstawowych warunków powodzenia rewolucji

proletariackiej stanowiło silne scentralizowanie i skoncentrowanie władzy. Ponadto Marks stanął na

stanowisku, że w jednym państwie nie mogą równocześnie funkcjonować dwie suwerenne władze. Autor

Kapitału skłonny był rozpatrywać regułę rozdziału władzy co najwyżej w kategoriach rzeczowego podziału

pracy w aparacie państwowym. Pierwowzorem wg Marksa odpowiedniego aparatu państwowego stała się

Komuna Paryska z 1871 r. Posuwając się aż do granic absurdu, skoncentrowała ona w swych rękach pełnię

władzy, tj. władzę wykonawczą, prawodawczą i sądowniczą.

Powyższe poglądy klasyków rozwinął Włodzimierz Lenin. Opowiadając się za całkowitym

scentralizowaniem władzy, wysunął koncepcję dyktatury proletariatu, czyli w istocie dyktatury partii

komunistycznej. Treść dyktatury była oczywista. Rządzący powinni ustanawiać prawa, według których

mają rządzić, i nie podlegać niczyjej kontroli. Wysuwano też zarzut, że reguła rozdziału jest nie do

pogodzenia z zasadą suwerenności, a zwłaszcza z zasadą zwierzchnictwa ludu. Formalnie dominującą rolę,

czyli tzw. nadrzędne kierownictwo, powierzono tzw. organom władzy państwowej. Dominacja ta

docsity.com

- 77 -

przejawiała się w trzech aspektach: a) wybierania lub powoływania przez nie pozostałych organów; b)

określania ich struktury organizacyjnej, reguł funkcjonowania i kompetencji; c) kontrolowania ich

działalności. Akceptowano co najwyżej jakiś enigmatyczny podział pracy pomiędzy organy państwa

względnie rozgraniczenie kompetencji pomiędzy nimi.

160. „Neutralna” krytyka idei podziału władzy. Do spadku prestiżu analizowanej tu teorii przyczynił się nie tylko autorytaryzm i totalitaryzm, lecz także

obie wojny światowe, kryzysy gospodarcze i pojawiające się permanentnie w różnych częściach kuli

ziemskiej napięcia w stosunkach międzynarodowych. Jej przeciwnicy twierdzą, że pozostaje ona po prostu

bezużyteczna, gdyż dystynkcja trzech odrębnych władz pozostaje nierealna, a sama idea podziału to jedynie

mit ukrywający rzeczywistą naturę władzy.

Według opinii K. Loewensteina, ogłoszonej pod koniec tego okresu, pojawienie się interwencjonizmu

państwowego spowodowało, że linia graniczna oddzielająca legislację od administracji stała się jeszcze

bardziej niewyraźna, a wolność trzeba było poświęcić na rzecz sprawności działania aparatu państwowego.

Połączenie organów prawodawczych i wykonawczych lepiej służy skuteczności działania niż rozbicie

jednolitego w istocie procesu rządzenia państwem na dwa odrębne działy lub stadia.

Pod koniec okresu międzywojennego C.H. Wilson pisał, że sytuacja idei podziału władzy jest

dwuznaczna. W obliczu politycznych i gospodarczych problemów współczesności jednym obserwatorom

wydaje się, że potrzeba chwili to radykalny wzrost interwencjonizmu państwowego, który jest niemożliwy

bez całkowitej centralizacji władzy

Podważano także ochronne działanie tej reguły ustrojowej w sferze wolności i praw obywatelskich,

utrzymując, że rozdział trzech prawnych sfer działania pomiędzy trzy organy oraz ich personalne

wyodrębnienie nie stanowią jeszcze same w sobie gwarancji tych praw i wolności. H. Kelsen uważał

początkowo, że reguła ta nie jest również z istoty swej demokratyczna, gdyż zgodnie z podstawowym

wymogiem demokracji cała władza powinna należeć do narodu. Jednocześnie pod adresem tej idei

wysuwano przeróżne obiekcje natury teoretycznej. Zarzucano m.in. jej sztuczność, a także to, że jest mitem

skrywającym rzeczywistą naturę problemu władzy.

A.F. Pollard wyraził pogląd, że w XVIII w. za przyjęciem zasady podziału władzy przemawiało wiele

przesłanek, lecz później straciły one na znaczeniu.

161. Podział władzy – pro czy contra? Zbyt daleko idące rozdzielenie organów (tj. ich separacja) prowadzi nieodwołalnie do paraliżu całej

machiny państwowej albo do podporządkowania sobie całego aparatu państwowego przez jeden organ. W

ostatecznym rachunku odbija się to ujemnie na zdolności państwa do ochrony wolności i praw jednostki.

Zarazem nie można nie podzielić przekonania, że wielu autorów pomniejszających znaczenie teorii

rozdziału władzy wydaje się nie uświadamiać sobie faktu, że ich wołanie o sprawność i skuteczność

funkcjonowania machiny państwowej może niekiedy prowadzić do dyktatury. Dzieje państw totalitarnych

świadczą o tym niezbicie. Dlatego współcześnie przeważa pogląd, że zasada ta jest niezbędnym

konstytucyjnym elementem państwa prawnego.

docsity.com

komentarze (0)
Brak komentarzy
Bądź autorem pierwszego komentarza!
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
Docsity is not optimized for the browser you're using. In order to have a better experience we suggest you to use Internet Explorer 9+, Chrome, Firefox or Safari! Download Google Chrome