Słowacki - Notatki - Literatura, Notatki'z Literatura
Warsawa
Warsawa17 June 2013

Słowacki - Notatki - Literatura, Notatki'z Literatura

PDF (215.0 KB)
10 strona
707Liczba odwiedzin
Opis
Literatura: notatki z zakresu literatury dotyczące poetyki Słowiackiego.
20punkty
Punkty pobierania niezbędne do pobrania
tego dokumentu
Pobierz dokument
Podgląd3 strony / 10
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.

Na rodzinnych polach liryki romantycznej stoją anioły prosząc o

miecz – nie są to najzwyczajniejsze anioły, znane jako duchy boże,

przynoszące uśmiech – są to zjawy kłaniające się ludziom z cierniowymi

koronami na głowach i płaczące nad matką, której grób został

zhańbiony. Tą matką jest Polska, od której z dala przyszło umierać

wielu, a którzy wracali do kraju swego w snach jedynie, gdyż nie dane

im było stopy swej na ziemi ojczystej postawić. Metaforę ujmuje się

zwykle jako sensowne użycie jakiegoś wyrażenia na oznaczenie czegoś

innego, a łączy się ją najbardziej prototypowo z językiem poetyckim i

literackim1. Rozpatrując użycie metafory w romantycznej wizji świata

dysponenta reguł poetyckich związanego z twórczością literacką

Słowackiego, można bez trudu zauważyć, iż wpisane w kontekst,

gatunek i epokę wyrażenia są zarówno metaforą jak i alegorią –

przenikając się wzajemnie tworzą światopogląd epoki, w której

powstawały dzieła zagadnieniowo podobne, przesycone cierpieniem,

bólem, poczuciem niesprawiedliwości, a przede wszystkim – oddaleniem.

Metafizyka tej poezji charakteryzowana była niejednokrotnie przez

bardzo wielu badaczy, a wszyscy oni widzieli w niej zarówno wewnętrzne

rozdarcie jak i motyw tułacza, nawiązując do biografii autora próbowano

z tego poziomu zająć się jego twórczością. Od dłuższego również czasu

zajmowano się analiza przeżyć i doznań autora poematów, które to

uważano za najważniejszy element wyjaśniający zjawisko tworzenia.

Jednakże obok tej tak znanej szkoły uformował się rosyjski formalizm,

który światłość swych analiz opierał na antybiograficznej i

antypsychologicznej interpretacji lingwistycznej dzieła. Poezja

romantyczna nieodłącznie kojarzona jest z motywem tułacza i biografią

autora, który opuszczając swój kraj pisał o świecie nieistnienia, świecie

niedostępnym, takim, który w wyniku zaistniałych zdarzeń

bezpowrotnie opuścić musiał. Oddalając się jednak od stereotypów i

analizując poezję Słowackiego z perspektywy lingwistycznej opartej na

samych tylko znamionach semiotyczno – semantycznych, można

1 P. Stockwell Metafora pojęciowa, w: tegoż, Poetyka kognitywna, Kraków 2006, s. 150.

zauważyć pewne charakterystyczne zjawiska, tworzące nowy kontekst

rozumowania. Figurą główną w tego rodzaju poezji jest pewne „Ja

zwiedzające”, posuwające się po określonym tle wydarzeń, niczym

słońce po niebie, tworząc nowy horyzont.

Zajmując pewnego rodzaju zdystansowaną pozycję w stosunku do

poezji i analizując ją jako zjawisko językowe, należy wyjść od samego

prapoczątku jej istnienia, który to informuje o nieodłącznym związku

poezji z muzyką już w czasach Arystotelesa. Ciało w tym rozumieniu

widnieje w poezji jako instrument, który sam w sobie jest aktem

twórczym, zdolnym do powielania twórczości w pewnych warunkach,

które dają możliwość powstania zupełnie nowych dzieł. M. Janion pisze,

wszelkie badania literackie wywodzące się z tradycji genetyczno –

psychologicznych odnaczają się tym właśnie, że jako jedyny i wyłączny

kontekst interpretacyjny dzieła literackiego wprowadzają fakty z biografii

autora2. W niektórych przypadkach elementy biograficzne są istotne,

jednakże dzieło językowe jak twór, którego zadaniem jest przekazanie

pewnych informacji, wykształca samo w sobie narratora wirtualnego i

czytelnika modelowego, które to elementy są immamentnym tworem

dzieła, a które należy zrozumieć i rozważyć. Samo dzieło należy

rozpatrywać w trzech kategoriach – autora osobowego, jako nadawcę

przekazu literackiego, podmiotu czynności twórczych będącego bytem

funkcjonalnym dzieła oraz poziomu podmiotu mówiącego, który istnieje

wyłącznie w semantycznej materii dzieła i wyłaniającego się w sposobie

organizacji tegoż3.

Poezja okresu powstania w twórczości Słowackiego opierała się

głównie na filozofii genezyjskiej – stworzonym przez poetę nurcie

opierającym się o rozważania roli narodu i jednostki w historii. Analiza

jego dzieł w oparciu o wątek biograficzny ogrywa tutaj istotną rolę,

2 Szerz. M. Janion, Tradycje i perspektywy metodologiczne badań genetycznych w

historii literatury, w: Zjazd Naukowy Polonistów 10-13 grudnia 1958, Wrocław 1960.

3 J. Sławiński, O problemach sztuki interpretacji, w: Liryka polska. Interpretacje,

Kraków 1966, s. 24-30.

jednak tłem wydarzeń stają się zajścia historyczne i kształtowanie się

wizji świata poety. Jednym z bardziej znanych liryków z tego okresu,

wpisanych w nurt poezji tyrtejskiej jest poemat „Sowiński w okopach

Woli”, w którym to wieszcz przedstawia literacki portret generała

Sowińskiego.

W starym kościołku na Woli

Został jenerał Sowiński,

Starzec o drewnianej nodze,

I wrogom się broni szpadą4.

Mamy tutaj do czynienia z liryką narracyjną, gdzie ukryte liryczne ja

jest jakby biernym obserwatorem, nie mającym wpływu na bieg zdarzeń.

Cały utwór ma charakter opisu i zaliczany jest do kategorii utworów

liryki pośredniej, liryki opisu.

Choćby nie było na świecie

Jednego już nawet Polaka,

To ja jeszcze zginąć muszę

Za miłą moją Ojczyznę,

I za ojców moich duszę5.

Lirykę tego typu w sposób najprostszy jest interpretować na jednej z

płaszczyzn wymienianych przez T. Kostkiewiczową, bowiem dzieło w tym

wydaniu, wpisane w historyczny kontekst epoki, w której powstało, jest

rozumiane jako jednostka procesu historycznoliterackiego, a

czytelnikiem idealnym i zarazem odbiorą wirtualnym jest jednostka

znająca przyczynki powstania dzieła. Obserwowalne w dziele sposoby

zachowań dysponenta reguł literackich pozwalają charakteryzować

idealnego nadawcę także – podobnie jak w przypadku podmiotu

mówiącego – w kategoriach cech przysługujących mu jako pewnej

rekonstruowanej osobowości. Rozważając liryk na płaszczyźnie wpisanej

4 J. Słowacki, Sowiński w okopach woli, w: tegoż, Wybór poezji, Warszawa 2007, s. 65.

5 Tamże, s, 66.

w tekst koncepcji roli twórcy (w tym przypadku twórca jest

obserwatorem zjawiska, zajścia) i funkcji literatury (ukazanie pewnego

wydarzenia historycznego, które było przyczynkiem powstania utworu),

możemy zauważyć, iż wpisany w utwór jest również stosunek do

założonego odbiorcy literackiego – jednostka będąca odbiorcą

wypowiedzi, jako faktu językowego oraz dzieła jako aktu twórczego,

musi umieć określić zewnętrzny kontekst, do którego utwór się odnosi

oraz zrozumieć jego znaczenie na trzech podstawowych płaszczyznach:

1. Jako wypowiedzi na poziomie językowym

2. Jako wariantu twórczego w procesie historycznoliterackim

3. Jako fragmentu biografii autora

Podmiot literacki jako jednostka wpisana w semantyczną konstrukcję

dzieła, będąca jednocześnie bytem czysto funkcjonalnym określa przede

wszystkim położenie utworu pośród okoliczności zewnętrznych. Tymi

okolicznościami są walki powstańcze XIX wieku, czasu, w którym

funkcjonował autor – poeta. Nie mamy tutaj do czynienia ze swobodnym

przemieszczaniem punktu widzenia i zarazem ujmowania świata, a

głosy dysponenta reguł literackich – podmiotu czynności twórczych i

podmiotu mówiącego przenikają się, tworząc jakby pewne ramy, które

sztywno określają zarówno ich położenie jak i całą opisywaną sytuację.

W ujęciu strukturalnym możnaby rozważyć kwestię pośredniości liryki

jako ustalenia pewnej hierarchii ważności podmiotu mówiącego –

wydarzenie, o którym opowiada podmiot mówiący jest wydarzeniem

istotnym, które dla jednostki procesu twórczego jest na tyle ważne, by

zostało sfotografowane. Punkt orientacji na całą sytuację umieszczony

jest nie w bohaterze utworu – generale Sowińskim, lecz w podmiocie

mówiącym, ponieważ to z jego perspektywy dokonywany jest ogląd

przestrzeni, wyrażenia wskazujące kierunki tak silnie wiążą się z

naszym własnym poczuciem przestrzennym, że spontanicznie stosujemy

wszelkie wyobrażenia przestrzenne do ich wskazań, zawsze przyjmując

za własną perspektywę daną w przedstawianiu świata przez podmiot

mówiący.

Wyraźnie też rysuje się pewien anty światopogląd – bowiem dla

literatury XIX wieku charakterystyczny był nurt zwany akademizmem,

co można rozumieć, jako próbę pisania pod publikę – jak widać dzieło

omawiane, pisane jest nieco odmiennymi, niż znane literaturze

romantycznej, konwencjami – jest pisane nieregularnie, zestroje

akcentowe są, można powiedzieć, porozrzucane po całym utworze, nie

tworząc spójnej całości – toteż wiersz ten zaliczyć można z całą

pewnością nie do utworów charakterystycznych dla epoki romantyzmu,

jest to liryka, jak na tamten czas nowatorska – i chociaż dwa pierwsze

wersy wprowadzają nastrój sylabotoniczny, dalej jest on zakłócony i

rozchwiany, sylaba akcentowana zmienia się z pierwszej na drugą, to

znowu na pierwszą – wyodrębnienie stóp jest więc częściowo niemożliwe,

nie na takim poziomie np. jak w utworach Mickiewicza.

Wracając do tematyki – najbardziej powszechnym poglądem

dotyczącym widoczności problematyki powstania listopadowego w

utworach Słowackiego jest twierdzenie, jakoby występowała ona

najwidoczniej w Kordianie oraz w Grobie Agamemnona.

Z gwiazd obłąkanych,

Z włosów czesanych,

Iskry padają,

Jak z polskiej szabli;

Widzą je diabli6,

29 listopada 1830 roku nad warszawskim niebem widać było dym,

bowiem stary browar Weissa został podpalony przez powstańców,

podobnie jak dom Zalewskiej, który miał być hasłem wywoławczym do

rozpoczęcia działań związanych z powstaniem. Iskry lecące z nieba były

w dziejach historii polskiej iskrami ognia walk powstańczych – a polska

szabla nie była tylko i wyłącznie znakiem miecza, lecz także symbolem

walki, jako całości. W Prologu Kordiana widoczna jest rozmowa szatana

z czarownicą, gdzie ten pierwszy pyta się, czy wybiła godzina, której

6 J. Słowacki, Kordian, Kraków 2006, s. 6.

żaden człowiek dwa razy w życiu nie usłyszy. Godzina ta, to nie tylko

symbol śmierci ludzi, lecz także symbol oddający pierwsze kroki

powstańców, bowiem wszystko w historii zdarza się tylko raz, mogąc co

najwyżej być wzorem dla późniejszych czasów. W części tej daje się

zauważyć obraz zlotu czarownic i szatanów, gdzie na dziesięć błysków

szatana spada z nieba dziesięć tysięcy szatanów, z których jeden na

grobie Twardowskiego odmawia pacierze. Ponad to, co ważniejsze znać

w Prologu Kordiana również przedstawienie trzech różnych

światopoglądów – pierwszy z nich uderza w mesjanistyczną,

romantyczną wizję świata, będąc jednocześnie sporem z doktryną

mickiewiczowską, na którą niewielu zwracało uwagę. Druga natomiast

jest krytyką do tegoż podejścia, uznając je za błędne i nie przynoszące

niczego dobrego. Trzecia natomiast ma na celu zapowiedź poezji, która

uśpione dzieci zmusi do działania i da im siłę.

Niech liczy lata; może ten, co za obłokiem

Gromy ciska, chcąc wesprzeć jaki ziemski naród,

Może wiek który ludziom skrócił jednym rokiem,

Może ukradł szatanom dzień jeden, godzinę;

Więc się o nią upomnę u Boga,

Lub buntowną chorągiew rozwinę.

We mnie, i w przyrodzeniu zgwałconem ma

wroga7.

Naród, o którym mówi Szatan do Asarotha, jest narodem polskim, w

momencie, gdy diabelski zegar wybił lat tysiąc osiemset – w rozmowach

postaci z prologu widać jakoby za powstanie listopadowe odpowiadały

diabły i złe moce, bowiem niedaleko później pojawia się motyw, w

którym szatani wyłaniają przywódców powstania, wśród których znaleźli

się – J. Lelewel, J.U. Niemcewicz, A.J. Czartoryski czy J. Krukowiecki.

Poezja, która ma powstać, będzie poezją wielką:

7 Tamże, s. 7-8.

"Dajcie mi proch zamknięty w narodowej urnie,

Z prochu lud wskrzeszę, stawiam na mogił

koturnie,

I mam aktorów wyższych o całe mogiły."

W części dalszej losy bohatera utworu toczą się rozmaicie, bowiem, po

nieudanej próbie samobójczej i wycieczce europejskiej wraca do Polski

na obłoku. Chmura wprawdzie jest tworem nieba, jest lekka i

odpowiedzialna za różne zjawiska – potrafi dać zarówno deszcz jak i

przynieść burzę, jednak jako środek lokomocji romantycznego bohatera

o sprzecznych poglądach budzi wiele wątpliwości. W Kordianie

Słowackiego zawartych jest wiele wydarzeń z powstania listopadowego –

oto bowiem zauważyć można wojnę poglądów – wiarę i niewiarę w

powstanie, to czy jest ono zgodne z wolą Boga czy jest raczej tworem

szatana. Widać również poglądy Chłopickiego, który uważał, iż wojna z

Rosją jest zgubą dla Polski – próbę podjęcia wszelkich działań, mających

na celu powstrzymanie przed nią oraz utratę jego opinii w oczach

społeczności i powstańców. Ponad to wyrażone w metaforach są

zjawiska ślepoty, głupoty i zagubienia, a przy pomocy ironii liryczne ja

wyraża swe obawy o naród i losy jego:

Ten szewc pojął honoru i zemsty prawidła.

Prawidła... Mój kalambur upadł - o! lud głupi!

Nie podjął kalamburu! o! zgrajo przebrzydła,

Kto twoje berło kupi, kij pastucha kupi...

Kalambur jest swego rodzaju zagadką, zagraniem, w rozmowie Szewca i

Szlachcica słychać przebłyski poglądów na pojmowanie honoru w różny

sposób – jedni pragną walki, wierząc, iż jest to coś, co pozwoli im

zwyciężyć zło, inni natomiast używając sprytu, uważają, iż osiągnąć

można wszystko. Liryczne ja zwraca uwagę na fakt, iż to, co wydać się

może piękne, drogie i królewskie, jest tak naprawdę niewarte zbyt wiele,

ze względu na fakt, iż nie wygląd się liczy a jakość, w której Wnętrzne

wpisana jest cnota i charakter. Polskie szable spały na poduszce jak to

określi jeden z bohaterów utworu, nawiązując tutaj do nieudanej próby

ataku na wojska Rossena, za którą odpowiadał Skrzynecki – nie godząc

się na podpisanie rozkazu ataku za podążającym w kierunku Siedlec

Rossenem. Jakby diabeł maczał palce w tym, co miało nastąpić. W

podobny sposób można również spojrzeć na nie udaną próbę zabójstwa

cara przez Kordiana, który spotykając diabła u progu sypialni mdleje i

ląduje w szpitalu psychiatrycznym – tym szpitalem stała się ojczyzna, w

której nie umiejętność zjednoczenia sił i wspólnego działania

wywoływała obłęd na twarzach społeczeństwa. Potępienie romantycznej

wizji widoczne jest również w momencie, kiedy to Kordian spotyka

dwóch wariatów, z których jeden twierdzi, jakoby był krzyżem, na

którym umarł Chrystus, co jest odpowiednikiem niewiary w siłę

powstania, ze względu na braki, jakie ma w sobie społeczeństwo polskie,

nie umiejące zjednoczyć sił w chwilach dla niego najważniejszych.

Nudno! Szkoda, żem puścił tego szambelana,

Co jak mops na dwu łapach przede mną

tańcował.

Skacz! skacz! skacz! Rad bym dostać Machmuda

sułtana,

Aby skakał przede mną... Będę go częstował

Dymami siarki, prochu, aż w dymie uduszę...

Dym siarki jest znakiem diabelskim, toteż pogląd na sprzymierzenie z

Rosją jest poglądem szatańskim, który doprowadzi do zniszczenia

wszystkiego, co polskie. Liryczne ja w tym fragmencie dzieła

Słowackiego informuje, iż car jest wysłannikiem szatana i jeśli Polska –

ma być narodem wybranym, narodem chrystusowym, to właśnie

Rosjanie doprowadzą ją do śmierci na krzyżu, dadzą podłoże niewiary i

rozpalą siarczyste płomienie pod stopami Polaków. Należałoby przy tym

wskazać jak najbardziej bezpośrednie odwołanie w Kordianie do

wydarzeń listopadowych – oto główny bohater zmierza do sypialni cara

w celu uśmiercenia tegoż – podobnie powstańcy wkroczyli na zamek by

dokonać mordu na carze – Kordiana powstrzymał diabeł, który ukazał

mu się w drzwiach sypialni, przez co ten zemdlał, rzeczywistość jednak

przyodziała cara w damskie ubrania, by niepostrzeżenie uciekł

buntownikom, toteż zamach i w jednym i w drugim przypadku nie udał

się. Ponad to początkowe rozmowy szatanów wskazują jeden bardzo

istotny fakt- oto wcześniej wyłonionych zostało kilku przywódców z

wielkiego kotła, przywódców powstania listopadowego – natomiast

pewien diabeł modlił się nad grobem Twardowskiego – dotyczyło to

poglądowości słusznej – krajowi, któremu dano kilku przywódców –

romantyków, idealistów, którzy widzieli w sobie bohaterów – herosów

zamiast tego przydałby się tylko jeden silny przywódca, który całą tę

rozbitą armię był w stanie zmobilizować i poprowadzić, bowiem ilość

przywódców, jak się okazało, nie świadczyła, ani nie decydowała o

zwycięstwie, wręcz była przyczyną porażki, przez którą upadało wiele

powstań.

Prócz Kordiana jednak poezja powstania listopadowego, to także

Grób Agamemnona – w którym opisane są dawne walki, dawni

bohaterowie i możliwości, które miałby przed sobą naród polski. W

chłopach liryczne ja widzi duszę anielską, szlachtę natomiast nazywa

czerepem rubasznym, ze względu na fakt ich trybu życia,

nieodpowiedzialności i podejścia do spraw, które ważą na losach kraju.

Chłopów nie można przekupić, natomiast szlachcic pójdzie tam, gdzie

więcej dają.

O! Polsko! póki ty duszę anielską

Będziesz więziła w czerepie rubasznym,

Poty kat będzie rąbał twoje cielsko,

Poty nie będzie twój miecz zemsty strasznym,

Poty mieć będziesz hyjenę na sobie,

I grób — i oczy otworzone w grobie.

Podmiot liryczny tegoż utworu zwraca się do swej ojczyzny, próbując

nijako wytłumaczyć, iż więzienie chłopów i przynależność ich do

szlachty to nic innego jak osłabienie kraju, przez które będzie on

cierpiał, tak długo, jak długo działo się to będzie. Nakazuje wręcz by

kraj wstał – zrzucając palącą koszulę Dejaniry, czyli okowy

niewolnictwa, nowy, nagi i nieśmiertelny, ponieważ tak długo, jak długo

w kraju tym panowało będzie niewolnictwo i służba, tak długo kraj ten

na służbie pozostanie i żadne walki mu nie pomogą, bowiem wstydu

błędów nie zmyje żadna woda.

Niech ku północy z cichej się mogiły

Podniesie naród i ludy przelęknie,

Że taki wielki posąg — z jednej bryły,

A tak hartowny, że w gromach nie pęknie,

Ale z piorunów ma ręce i wieniec;

Gardzący śmiercią wzrok — życia rumieniec.

Podmiot czynności twórczych zwraca tutaj uwagę na fakt, iż naród

polski mógłby się podnieść dumnie, jeśli tylko przestanie być narodem

przekupnym, nie da się zwieść pozorom i będzie walczył zgodnie ze

swymi ideałami, w imię wyższych celi – zjednoczony, nie podzielony na

biednych i bogatych. Należy tutaj wspomnieć, że to do czego dąży

liryczne ja utworu jest istotny elementem dotyczącym jedności, o

którym wspomniane już było, bowiem siła nie leży w masie, jako

nierozgarniętym tłumie, czego przykładem jest szlachta, tylko w

jedności, w której nie ma podziałów i wszyscy traktowani są

sprawiedliwie. W utworach Słowackiego znaleźć można wiele powiązań z

działaniami związanymi z powstaniem listopadowym, jednakże głównym

przesłaniem ich wszystkich jest apel do narodu polskiego,

uświadamiający, że najważniejszą cechą kraju winna być jedność –

jedność w której nie ma podziałów, niesprawiedliwości i w którym

polityka nie jest tworzona jak pogoda – dla bogatych, bowiem wobec

prawa i państwa wszyscy są równi.

komentarze (0)
Brak komentarzy
Bądź autorem pierwszego komentarza!
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.