Krioterapia,leczenie zimnem - Notatki - Biologia, Notatki'z Biologia
hannibal00
hannibal0031 May 2013

Krioterapia,leczenie zimnem - Notatki - Biologia, Notatki'z Biologia

PDF (80.0 KB)
4 strony
403Liczba odwiedzin
Opis
Biologia: notatki z zakresu biologii opisujące krioterapię czyli leczenie zimnem; opis tej metody leczenia.
20punkty
Punkty pobierania niezbędne do pobrania
tego dokumentu
Pobierz dokument
Podgląd3 strony / 4
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.

Towarzystwo Edukacji Bankowej Studium Zdrowia i Urody w Białymstoku

Leczenie zimnem.

Słuchacz: Elżbieta Surel

Kierunek: Technik usług kosmetycznych Semestr I

Niskie temperatury od zawsze były sposobem na wiele dolegliwości. Zimno hartuje nasz organizm, wzmacnia odporność, przyspiesza przemianę materii, poprawia krążenie, dodaje zdrowia i energii. Kobiety od wieków stosowały zimne kąpiele w trosce o swoją urodę. I wyglądały znakomicie bez specjalnych kosmetyków i licznych zabiegów upiększających. Dawno temu nośnikiem zimna był wyłącznie lód, śnieg lub mroźna woda. Obecnie kąpiele w zimnej rzece można zastąpić przez KRIOTERAPIĘ, czyli miejscowe lub całościowe schłodzenie ciała za pomocą ciekłego azotu. Historia leczniczego stosowania zimna jest tak stara jak ludzkość i medycyna. Leczenie zimnem stosowali już starożytni Egipcjanie około 2500 lat p.n.e. Hipokrates - V wiek p.n.e. - zalecał hipotermię dla zmniejszenia obrzęku, krwawienia i bólu, zaobserwował bowiem, że zimno ma właściwości przeciwbólowe. Fakt ten potwierdzili później chirurdzy. Wprowadzenie w 1978 roku do profilaktyki leczenia krioterapii całego ciała, przypisuje się Japończykowi Toshiro Yamanchiemu. Polska krioterapia powstała w 1983 roku w Katedrze Rehabilitacji Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, kierowanej przez prof. dr hab. med. Zdzisława Zagrobelnego. Krioterapię można stosować na kilka sposobów. Są to zimne opatrunki, kriożele i okłady z jego wykorzystywaniem, masaże i okłady lodem, chłodzenie termoelektryczne, komory chłodzące, zimna hydroterapia (do 15 stopni C.) W leczeniach miejscowych konkretną część ciała schładza się do temperatury - 185 stopni, w całościowych, czyli za pomocą kriosauny lub kriokomory do - 100/160 stopni. Krioterapię, czyli leczenie zimnem stosuje się przede wszystkim w reumatologii, ortopedii, neurologii, w leczeniu oparzeń, zapaleniu żył i żylaków. Leczenie zimnem ma znakomity wpływ na wiele dolegliwości takich jak m.in.: świeże oparzenia skóry; choroba reumatyczna; fibromialgia pierwotna i wtórna; osteoporoza; stłuczenia i ich następstwa; naderwania przyczepów ścięgien i więzadeł; przykurcze stawowe i mięśniowe; przeciążenia mięśni; skręcenia, zwichnięcia; bóle głowy; nerwobóle kręgosłupa szyjnego; kręcz karku; stany pooperacyjne kręgosłupa; dyskopatie; rwa kulszowa; stłuczenia mięśniowe; zapalenia ścięgien itd. Metoda ta polecana jest również osobom łatwo zapadającym na różnego rodzaju infekcje, sportowcom, osobom cierpiącym na otyłość i cellulit. Poza tym krioterapia poprawia samopoczucie, działa relaksująco, dodaje siły i witalności. Krioterapia ogólnoustrojowa stała się metodą stosowaną w leczeniu fizycznych urazów sportowych i metodą odnowy biologicznej, z którą łączy się osiąganie wyników w sporcie i pracy. Są też liczne przeciwwskazania, wśród których można wymienić: ciężkie choroby serca i układu krążenia; choroby ośrodkowego układu nerwowego; niedoczynność tarczycy; choroby nowotworowe; uszkodzenia skóry, alergia na zimno, ostre infekcje. Krańcowo niskie temperatury uzyskiwane w kriokomorze wywołują w ustroju reakcje obronne, które są korzystne i skuteczne w przywracaniu zdrowia. Temperatura kriogeniczna uruchamia termoregulację,

sterowaną przez podwzgórze za pomocą układu nerwowego wegetatywnego i układu dokrewnego, której rezultatem jest nie tylko stabilność wszystkich funkcji ustroju, ale i ciepłostabilność krwi (37st.C). Krioterapia nie zmniejsza temperatury krwi wewnątrz czaszki, klatki piersiowej i jamy brzusznej z ich narządami. Obniża temperaturę tułowia (o 1-3st.C) i kończyn dolnych nawet o kilkanaście stopni. Natychmiast po zabiegu oziębiane miejsca są ogrzewane ciepłą krwią napływającą do nich. Jest to odruch i podstawowy mechanizm termoregulacji po zabiegach krioterapii. Odruch ten utrzymuje się od 3 do 6 godzin po zabiegu. Jest to jeden z najcenniejszych efektów krioterapii, czynne przekrwienie decyduje bowiem o szybkim gojeniu się urazów, zapaleń i ma działanie przeciwobrzękowe, zależne od poprawy przepływu chłonki, a w obrębie miejsc aparatu mięśniowo-szkieletowego zmienionych chorobowo, powoduje lepszą przemianę materii i szybką eliminację szkodliwych produktów metabolizmu (obniża się ilość mleczanów i histaminy), co decyduje o szybszym gojeniu się urazów i ustępowaniu zmian zapalnych. Pobudzenie krańcowym zimnem receptorów czucia powoduje subiektywną bezbolesność, pacjenci przestają odczuwać bóle, gdziekolwiek były one zlokalizowane. Efekt ten trwa godzinami, a przy powtarzanych zabiegach bezbolesność utrzymuje się przez dłuższy okres. Mechanizmem tego znieczulenia jest blokowanie przepływu impulsów bólowych w rdzeniu kręgowym, w tzw. bramce bólowej, nie docierają one do kory mózgowej, szczególnie te najsilniejsze pobudzenia bólowe. Uruchomiony zostaje też endogenny układ opioidowy, produkowana jest beta- endorfina. Brak bólu pozwala na 3-4 krotne zwiększenie intensywności kinezyterapii. Krioterapia przyczynia się też do wzrostu stężenia w osoczu krwi takich hormonów jak ACTH, kortyzol, testosteron (u mężczyzn), adrenaliny i noradrenaliny. Wpływa to między innymi na psychikę pacjentów, obserwuje się u nich zanik zmęczenia, wybitną poprawę nastroju (do błogostanu włącznie), chęć do dokonań fizycznych i ruchu. Zauważono ustępowanie nawet klinicznych zespołów depresyjnych i zaburzeń snu. Niezwykle korzystnym rezultatem serii zabiegów krioterapii jest wyraźny wzrost odporności organizmu, zwiększenie liczby limfocytów. Zauważono także antyoksydacyjne działanie kriokomory. Zabieg schładzania całego ciała u nikogo z badanych nie powoduje niepożądanego efektu krążeniowego, ani w badaniach ciśnienia tętniczego i częstości ciepła, ani w zapisach elektrokardiograficznych czy też aparatury holterowskiej, nie zmieniają się również wskaźniki hemodynamiczne Mierzone za pomocą aparatury ultrasonograficznej. Każdorazowo przed zabiegiem konieczna jest krótka wizyta u lekarza. Na godzinę przed wejściem do kriokomory powinno się unikać wysiłku fizycznego. Do kriokomory wchodzimy w samej bieliźnie, najwygodniejszy jest strój kąpielowy lub bawełniana bielizna przylegająca do ciała. Ściągamy wszelką biżuterię, nie można mieć na sobie nic metalowego. Należy również wyciągnąć szkła kontaktowe. Ważnym elementem stroju są bawełniane skarpety – resztę „garderoby” otrzymujemy na miejscu a jest to maseczka zakrywająca nos i usta,

ciepła opaska zakrywająca czoło i uszy, oraz rękawiczki. Mając suche ciało, zakładamy na stopy drewniane chodaki i wchodzimy do kriokomory. Tak naprawdę są to trzy pomieszczenia, w których panuje różna temperatura. Ponieważ nie są to duże pomieszczenia, jednorazowo mogą znajdować się tam tylko trzy osoby. Oczywiście nad całym zabiegiem (i naszym bezpieczeństwem) czuwa wykwalifikowana osoba. Wchodzimy do pierwszego pomieszczenia, za nami zamykają się ciężkie drzwi. Już czujemy powiew zimna, w tym pomieszczeniu panuje temperatura -12 stopni. „Tuptając” o drewnianą podłogę wykonujemy „kółeczko” i przechodzimy do kolejnego, przejściowego pomieszczenia. Tu temperatura jest jeszcze już znacząco niższa, - 57 stopni. Po wejściu ostatniej osoby, otwieramy drzwi do trzeciej komory. W niej jest najzimniej. Temperatura -111 stopni C. Pierwszy zabieg trwa półtorej minuty. Chodzimy w kółeczko, przytupując równomiernie chodakami. Drepczemy powolutku i ostrożnie tak by nie dotykać siebie nawzajem, ani ścian pomieszczenia. W komorze znajdują się też drzwi awaryjne – na wypadek gdyby ją trzeba było szybko opuścić ( do tej pory miały miejsce tylko dwa takie przypadki – w obu przyczyną interwencji była klaustrofobia połączona z nowymi doznaniami, jakie z pewnością przynosi przebywanie w kriokomorze). Z głośników słyszymy komunikat – minęła minuta. Zmieniamy kierunek dreptania, zawracamy maszerując w odwrotnym kierunku. Tak naprawdę nie czuje się tej bardzo niskiej temperatury. Wychodzimy tą samą drogą jak przyszliśmy, tzn. przez dwie wcześniejsze komory. W ostatniej jest już naprawdę gorąco. Wreszcie jesteśmy na zewnątrz. Wyrzucamy maseczki, oddajemy rękawice i opaski na głowę, ubieramy się w dresy i przechodzimy do sali obok. Tam w ciągu 15-20 minut należy rozgrzać organizm biegając na bieżni, jeżdżąc na stacjonarnym rowerku czy też wykonując inne ćwiczenia o charakterze aerobowym. Odczuwalny wpływ na organizm ma nawet pojedynczy zabieg, ale aby leczenie zimnem wpłynęło na nas w stopniu leczniczym trzeba przyjąć serię zabiegów tak by łącznie dzień po dniu przebywać w niej (w sumie) ok. 20-30 minut. Najlepsza jest, więc seria 10 zabiegów. U ludzi zdrowych krioterapię stosuje się jako jeszcze jedną technikę odnowy biologicznej. Wspomaga wydalanie toksyn, zwiększa tempo przemiany materii, poprawia wygląd skóry - spowalnia proces starzenia. Metoda leczenia zimnem zyskuje coraz większą popularność ze względu na dużą skuteczność w zwalczaniu wielu dolegliwości, na które dotychczas nie było innego sposobu. Niestety zbyt wysoki koszt urządzeń i samych zabiegów jest przyczyną niewielkiego jej rozpowszechnienia w Polsce.

komentarze (0)
Brak komentarzy
Bądź autorem pierwszego komentarza!
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
Docsity is not optimized for the browser you're using. In order to have a better experience we suggest you to use Internet Explorer 9+, Chrome, Firefox or Safari! Download Google Chrome