Życie w wielkim mieście - Notatki - Socjologia, Notatki'z Socjologia. University of Wroclaw

Życie w wielkim mieście - Notatki - Socjologia, Notatki'z Socjologia. University of Wroclaw

PDF (172.8 KB)
4 strony
501Liczba odwiedzin
Opis
W notatkach omawiane zostają zagadnienia z zakresu socjologii: życie w wielkim mieście.
20punkty
Punkty pobierania niezbędne do pobrania
tego dokumentu
Pobierz dokument
Podgląd3 strony / 4
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.

„Życie w wielkim mieście”

SPOŁECZNE ASPEKTY

Środowisko społeczne to zestaw osób oraz grup oddziałujących na człowieka. Środowisko społeczne kształtuje każdą osobę podczas jej rozwoju częściowo determinując jej poglądy, zachowania i możliwości.

Podstawowe cechy środowiska społecznego wyróżnianie w socjologii to:

 gęstość rozmieszczenia ludzi - czy to jest mała osada czy wielkie miasto,  poziom kultury reprezentowanej przez otoczenie - liczba ludzi wykształconych,

bogactwo form rozrywki, dostęp do wiedzy,  zasobność materialna - jak wiele pracy trzeba włożyć w utrzymanie się i ile pozostaje

potem wolnego czasu.

W historii nauk humanistycznych pojawiło się podejście deterministyczne do środowiska społecznego. Nie ważne jakie są cechy osobnicze jednostki, bo społeczeństwo ulepi z tego materiału, taką osobę jaką będzie chciało.

Przykładem mogą być tutaj wsie, które pozostały po wielkich PGR-ach. Młodzi ludzie żyjący, tam mieli anty-przykład swoich rodziców, którzy nie tworzyli w nich pozytywnego obrazu nauki i pracy. Efektem braku motywacji stał się brak wykształcenia oraz niechęć do walki o swoją przyszłość. Bieda stała się dziedziczna.

Na determinizmie społecznym opierała się ideologia komunizmu. Komuniści zakładali, że poprawa środowiska społecznego uczyni ludzi lepszymi:

Byt określa świadomość – Karol Marks

Poprawienie bytu robotników miało uczynić z nich lepszych ludzi zdolnych do altruistycznego poświęcenia dla socjalistycznego państwa. Komuniści zakładali, że dzięki właściwemu środowisku robotnicy nie będą potrzebować materialnej motywacji do ciężkiej pracy.

Jednak wiele badań wskazuje, że wpływ środowiska na człowieka wydaje się być ograniczony. Przykładem mogą być zachowania związane z płcią. Prace naukowe na ludzkim mózgu wykazują na wyraźne różnice między działaniem umysłu kobiety i mężczyzny.

Wygląda na to, że środowisko społecznie nie odpowiada za wykształcenie typowych dla danej płci zachowań. Dziewczynki same z siebie wolą bawić się lalkami, a chłopców bardziej pociągają małe samochodziki. Idąc dalej osoby transseksualne mimo ogromnej presji przeciwstawiają się środowisku społecznemu i wybierają niewłaściwe zabawki.

Świat społeczny albo świat życia (niem. Lebenswelt) - w ujęciu fenomenologicznym, świat otaczający jednostkę pojmowany przez nią subiektywnie jako świat realny. Specyfiką takiego widzenia świata jest brak wątpliwości w jego realność. Jako Lebenswelt można rozumieć świat życia codziennego, codziennych doznań i działań jednostki, ale także świat marzeń sennych, fantazji czy doznań religijnych.

Ponad sześćdziesiąt procent ludzi w Polsce mieszka w dużych miastach. Wiele rodzin przeniosło się do miast po drugiej wojnie światowej - wtedy łatwiej było znaleźć jakieś zajęcie i miejsce, gdzie można by zamieszkać. Taka tendencja ma korzystny wpływ na handel i gospodarkę państwa, ale jest też powodem częstszego występowania pewnego problemu - ludzkiej samotności.

W miastach tempo życia jest większe, ludzie ciągle gdzieś się spieszą, chcą jak najszybciej się ze wszystkim uporać. Tym, co liczy się najbardziej jest własna kariera, a jeśli chce się mieć lepszą pracę, lepszą pozycję, to nie ma się czasu na kontakty towarzyskie, spotkania ze starymi przyjaciółmi i zawieranie nowych znajomości. Nie umiemy łączyć życia zawodowego z prywatnym. Młodzi ludzie, którzy przyjechali do Polski zza granicy, narzekają, że tutaj ludzie nie umieją znaleźć dla siebie czasu, są zbyt zapracowani i przejęci.

Dużym problemem w wielkich miastach jest przytłaczająca anonimowość. Wszystko jest takie bezimienne i nierozpoznawalne. Kasjerki w supermarketach widzą codziennie setki, o ile nie tysiące ludzi, nie są więc w stanie zapamiętać, jak mamy na imię. Tylko w małych sklepikach można jeszcze usłyszeć: "Dzień dobry, Pani Kowalska! Jak się Pani dzisiaj ma?"

Mamy dwudziesty pierwszy wiek i ludzie wymyślają coraz to nowe sposoby, aby jakoś zorganizować sobie czas i nie czuć się wyobcowanym, samotnym. Wystarczy wyzbyć się kompleksów i znaleźć w sobie trochę chęci a łatwo wybierzemy sobie jakieś interesujące hobby. Można wybrać się ze znajomymi na basen i popływać lub ponurkować, można zapisać się wspólnie na lekcje rysunku i malarstwa albo jakiegoś egzotycznego języka obcego. Ważne, aby dobrze się przy tym bawić i miło spędzić czas - najlepiej razem z przyjaciółmi.

Do podtrzymywania i nawiązywania nowych znajomości doskonale nadaje się Internet. Niestety globalna sieć oraz telefony komórkowe mają także niekorzystny wpływ na nasze stosunki towarzyskie - rzadziej spotykamy się z przyjaciółmi, rzadziej, rozmawiamy z nimi osobiście, zadowalając się e-mailem lub rozmową telefoniczną. Poza tym ludzie poznani na rozmaitych czatach, nie zawsze muszą być tymi, za których się podają. A pisanie blogów, czyli internetowych pamiętników, też nie zawsze musi mieć korzystny wpływ na nasze stosunki z bliskimi.

Życie w dużym mieście może mieć też jednak swoje dobre strony. Jest tu więcej szkół

i wyższych uczelni oferujących lepsze wykształcenie, więcej miejsc pracy, szersze perspektywy. Łatwiej się tam usamodzielnić, rozpocząć życie na własny rachunek. Są większe możliwości, jeżeli chodzi o poszerzanie własnych horyzontów, wewnętrzny rozwój. Wszędzie dookoła są przeróżne puby, muzea, kina itp. Wystarczy trochę pieniędzy i można w pełni wykorzystywać uroki wielkiego miasta.

Życie w mieście wiąże się zarówno z miłymi niespodziankami, jak i pewnymi wyrzeczeniami. Na każdym kroku można spotkać ludzi przyjaznych lub zupełnie przeciwnie - nieżyczliwych, nastawionych wyłącznie na zaspokajanie własnych potrzeb, zbyt zabieganych, aby z kimkolwiek się zaprzyjaźnić. Ale wystarczy odrobina pomysłowości i dobrej woli, a można ułożyć sobie dobrze życie, nieźle się bawić i mieć przy tym czas dla siebie i dla przyjaciół.

Miasto jest dziś w większości naturalnym środowiskiem człowieka, a mimo to mało się mówi o potrzebie ochrony środowiska kulturowego. To zresztą problem szerszy, bowiem dotyczy całego kształtu naszej cywilizacji – więzi społecznych, wspólnoty kulturowej etc.

Mówi się o wpływie rewolucji przemysłowej na zniszczenie przyrody, ale dotknęła ona w takim samym stopniu miasto, najpierw zagęszczając je do absurdu, bo miejsce było drogie i każdy metr kwadratowy wart był zabudowy, bez względu na skutki dla ludzi, a potem zaczęto wychodzić z nią poza dotychczasowe granice miast, na pola i w lasy, niszcząc naturę, ale i samą miejskość. Powstały blokowiska pod wieloma względami niczym nie różniące się od slumsów. W Polsce nie widać tego tak, jak na Zachodzie, gdzie do bloków trafiali głównie biedni, a nie klasa średnia, inteligencja itp.

Podstawową wadą osiedli jest fakt, iż nie służą one życiu pełnemu, a jedynie jednej jego funkcji. To sypialnie. Nie ma tu miejsc pracy, często brak szkoły, rozrywki i sklepów na poziomie wyższym niż podstawowy. Po wszystko trzeba jechać do miasta (!). To rodzi problemy z komunikacją – dawniej miasto było małe, ba – nawet w wielkim mieście do pracy czy sklepu można było dojść bez trudu pieszo. Dziś trzeba po wszystko jechać gdzieś dalej. To efekt modernistycznej idei strefowania, czyli oddzielenia różnych funkcji. Osobno budowano zakłady, osobno mieszkania, miejsca nauki czy rozrywki, tworząc całe jednofunkcyjne kwartały zabudowy, od siebie nawzajem oddzielone pasmami zdziczałej zieleni, a połączone tylko drogami, na których robił się coraz większy tłok. Gdy dodać do tego manię samochodu, który nie jest tylko narzędziem komunikacji, ale i elementem szpanu, wiary w podniesienie swej wartości, to mamy korek na drogach i syf w powietrzu. Ci, co mogą, uciekają z brudnych miast na wieś czy do podmiejskich osiedli, co rodzi jeszcze większą ilość dojazdów, a więc tłoku i syfu w mieście – błędne koło kręci się już samo. Uboczny skutek strefowania to dzielnice po-przemysłowe, które po załamaniu się przemysłu stoją puste, strasząc swym wyglądem i zajmując miejsce dla innej zabudowy a nowe osiedla zajmują coraz to dalsze obszary wydzierane naturze.

Bezludność osiedli nie sprzyja więziom międzyludzkim, brak ławki na podwórku czy innego miejsca, gdzie można się spotkać z sąsiadami i pogadać o sprawach istotnych, choćby dla zorganizowania się w obronie przed kolejnym marketem czy przerobieniem ostatniego trawnika na postój, ale i o drobiazgach, które istotne może nie są, lecz tworzą więzi sąsiedzkie i – szerzej – społeczne. Wyobcowanie nie sprzyja poczuciu bezpieczeństwa w sensie socjalnym. Trudno liczyć na bezinteresowną pomoc sąsiadów, przypadkowych współlokatorów bloku

Nie sprzyja to też poczuciu bezpieczeństwa w sensie dosłownym – pomijając brak hamulców, w domu obcy nie umknie uwadze sąsiadów, o co w bloku łatwo, bo często nie zna się nawet połowy współlokatorów, podczas gdy dawniej wszyscy wyrastali razem na podwórku, znali się od dziecka, starsze dzieci opiekowały się maluchami, a życie toczyło się wokół nas, a nie w telewizorze. Poczuciu bezpieczeństwa nie sprzyja też brak jasnej granicy pomiędzy tym, co prywatne i publiczne, a to rodzi agresję. W tradycyjnym mieście ową granicą była pierzeja zabudowy, w domu czy na podwórku było się u siebie, na ulicy w świecie dzielonym z innymi. Na osiedlu tego brak, bloki stoją luzem, nie sięgając do ulicy, jeden nie dotyka drugiego, nie wiadomo, co jest ulicą, co podwórkiem, ba, nawet trawnik zmienia się w parking. Prowadzi to często do konfliktów. Sytuacja klasyczna to zaczepianie przechodniów przez blokersów, gości, co nie mają nic do roboty i wystają pod klatkami, biorąc mijających ich ludzi za intruzów.

Nie lepiej jest w strzeżonych dzielnicach mieszkaniowych czy willowiskach, które są pustynią społeczną w stopniu często dużo większym niż osiedla bloków – tu nawet nikt nie wystaje pod klatką ani nie spotka cię na chodniku, bo wszyscy wjeżdżają na posesję autem. U nas nie osiągnęło to jeszcze poziomu zachodniego (zwłaszcza USA, gdzie w bezludnym centrum są często tylko biura i parkingi, a część domów stoi opuszczona), ale nie da się i tego

wykluczyć, zwłaszcza, gdyby interes się rozkręcił, co będzie pogłębiać podziały. Pojawią się dzielnice bogate i biedne, niedostępność części miasta dla pewnych grup ludzi, pewnych form aktywności – może się np. okazać, że tunel przy dworcu, co dzień mijany w drodze do pracy czy szkoły, jest ci niedostępny, gdy zechcesz w nim rozdać ulotki, że już nie wspomnę o demonstracji, piciu piwa czy… siedzeniu sobie, bo ktoś go kupił, bo władze miasta kochają porządek, zaś na rynku ławki, poza ogródkiem drogiej knajpy, nie istnieją.

Tak więc forma miasta (dom duży lub mały, luzem czy w ciągu przy ulicy, obok miejsca pracy i szkoły czy z dala od nich, z podwórkiem wewnątrz zabudowy lub nieokreśloną przestrzenią wokół, plac publiczny i teren prywatny) może wpływać nie tylko na nasze odczucia estetyczne, ale i na sposób naszego funkcjonowania w mieście od święta i na co dzień, na nasze więzi z innymi ludźmi. Na ogół się tego nie docenia, nie dostrzegając związków między ową sceną a społecznym spektaklem, który się na niej rozgrywa

Plusy: -większa możliwość znalezienia ciekawej i dobrze płatnej pracy -większe zarobki -szerszy dostęp do oświaty i kultury -łatwość podróżowania

Minusy: -większa przestępczość -droższe życie -anonimowość -choroby wynikające z szybkiego i stresującego życia -zanieczyszczenia -hałas -problemy komunikacyjne -brak terenów zielonych, naturalnych

komentarze (0)
Brak komentarzy
Bądź autorem pierwszego komentarza!
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
Docsity is not optimized for the browser you're using. In order to have a better experience we suggest you to use Internet Explorer 9+, Chrome, Firefox or Safari! Download Google Chrome