Czytelnik modelowy według Umberto Eco - Notatki - Wstęp do literaturoznawstwa, Notatki'z Literaturoznawstwo. University of Warsaw
Poznan_K
Poznan_K1 March 2013

Czytelnik modelowy według Umberto Eco - Notatki - Wstęp do literaturoznawstwa, Notatki'z Literaturoznawstwo. University of Warsaw

PDF (180.6 KB)
4 strony
15Liczba pobrań
1000+Liczba odwiedzin
Opis
Notatki odnoszą się do Umberto Eco i jego teorii na temat modelowego czytelnika ,tzn. relacji pomiędzy Czytelnikiem a tekstem.
20punkty
Punkty pobierania niezbędne do pobrania
tego dokumentu
Pobierz dokument
Podgląd3 strony / 4
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
Aleksandra Kwiatkowska

CZYTELNIK MODELOWY WG ECO

„Lector in fabula” – lector, lectoris = czytelnik, lektor ; fabula, fabulae – rozmowa,

opowiadanie, historia, baśń, fabuła, temat, dramat, komedia, epos, utwór poetycki.

adresat = czytelnik = odbiorca, nadawca = autor

Już tytuł sugeruje, że dla Eco najważniejszy jest Czytelnik i jego relacja z tekstem.

Należy jednak zacząć od wyjaśnienia terminu:

1. tekst – (w znaczeniu: tekst pisany) ciąg środków wyrazu, które muszą zostać

zaktualizowane przez czytelnika (adresata)

Eco uważa, że tekst sam w sobie jest niekompletny i potrzebuje aktualizacji,

ponieważ:

1. wyrażenia, zdania, terminy pozostają pustymi formami dopóki nie zostaną

skorelowane (powiązane wzajemnie i zestawione w pewną całość) z konwencjonalną

treścią; wymaga się w takim razie od czytelnika, by mógł w razie potrzeby otworzyć

słownik w celu sprawdzenia znaczenia każdego słowa, w jakim kontekście ono

funkcjonuje itp. Oznacza to więc, że każdy przekaz postuluje pewną kompetencję

gramatyczną adresata, z wyjątkiem glosolalii (zestawienie głosek pozbawione

znaczenia, przypominające słowo rodzime lub obce, np. abrakadabra), gdy sam

nadawca zakłada, że interpretacja językowa jest niemożliwa (może za to oddziaływać

na emocje lub sugerować coś pozajęzykowo). Otwarcie słownika = przyjęcie wielu

postulatów znaczeniowych – termin sam w sobie jest niekompletny (np. brygantyna to

rodzaj statku – znajomość terminu „statek” jest niezbędna). Wiąże się to z

nieograniczonością interpretacji (patrz teoria interpretantów Peirce’a – każdy znak jest

interpretantem innego znaku)

2. tekst jest złożony z tego, co „nie wypowiedziane”, czyli tego, co nie zostało ujawnione

na poziomie wyrażania i musi zostać zaktualizowane. Sprawia to, że tekst musi

współdziałać z czytelnikiem (np. „Janek wszedł do pokoju. >>Jednak wróciłeś!<< -

wykrzyknęła rozpromieniona Maria” – czytelnik wykonuje serię działań – ustala, że

jedna osoba zwraca się do drugiej, czasownik >>wrócić<< oznacza, że ktoś wcześniej

wyszedł, użycie spójnika >>jednak<< oznacza, że Maria nie spodziewała się powrotu

Janka itp.; ponadto zawęża terytorium do pokoju, w którym znajdują się Janek i Maria

i decyduje, czy te osoby są już mu znane)

Oznacza to, że „tekst jest pełen białych plam”, które zostały puste z dwóch powodów:

1. tekst to „mechanizm leniwy”, by „żyć”, potrzebuje dodatkowej treści, jaka zostaje

weń wprowadzona przez odbiorcę (pomijając skrajne przypadki, gdzie mnożą się

dodatkowe wyjaśnienia i zostają zachwiane reguły konwersacyjne)

2. tekst pozostawia czytelnikowi możliwość interpretacji (choć zazwyczaj istnieje

pewien margines jednoznaczności)

docsity.com

Podsumowując: by tekst miał znaczenie i zdolność komunikowania – postuluje

adresata.

Pamiętać należy jednak, że nie zawsze kompetencje odbiorcy pokrywają się z

kompetencjami nadawcy. Ponadto oprócz kompetencji językowej potrzebne są inne

kompetencje (sytuacyjne), żeby przekaz został w pełni zrozumiany (np. etykieta

językowa), tak samo jak podczas rozmowy twarzą w twarz nie liczą się tylko

wypowiadane słowa, ale i gesty, mimika, ton itp. Ponieważ tekst jest takim wytworem,

którego przeznaczenie interpretacyjne jest w istocie częścią jego własnego mechanizmu

generującego, wymusza to na autorze zastosowanie strategii, która – niczym strategia na

polu bitwy – musi uwzględniać możliwe posunięcia innych osób, ale również wydarzenia

przypadkowe, takie jak niezrozumienie, błędy interpretacyjne czy niedostateczne

kompetencje czytelnika (np. „na prawym brzegu Wisły” – a jeśli czytelnik nigdy nie

słyszał o Wiśle?).

Tak więc autor musi odwołać się do wielu kompetencji i założyć, że kompetencje, do

których się odwołuje, są takie same, jak te, do których odwoła się czytelnik. Z tego

właśnie powodu każdy autor zakłada istnienie Czytelnika Modelowego, który będzie z

nim współdziałał w taki sposób, w jaki autor sobie wyobraża i będzie podczas

interpretowania wykonywał podobne posunięcia, jakie autor wykonywał podczas

tworzenia. Mówiąc krótko: Czytelnik Modelowy ma być zdolny do współpracy wedle

wizji autora. Można w tym (przewidzeniu modelu Czytelnika) celu zrobić wiele: wybrać

język (wykluczenie osób nie władających nim), typ encyklopedii (odwołanie się do

innych tekstów), tradycję leksykalną i stylistyczną, zawęzić publikę (np. „drogie

dzieci...”) lub zasięg geograficzny („Polacy!”). Autor może również nie tylko założyć, ale

i ustanowić kompetencje Czytelnika Modelowego, np. dając wskazówki (np. „ (...)czegóż

czytelnicy moi mogliby się spodziewać po rycerskich imionach jak Howard, Mordaunt,

Mortimer (...), jeśli nie stronic pełnych jałowych treści?” W. Scott – podpowiada, że

istnieją bohaterowie rycerscy o takich właśnie imionach, którzy pojawiają się w takich

właśnie powieściach i że z pewnych powodów nie są one godne uwagi).

Z tego powodu przewidywanie własnego Czytelnika Modelowego opiera się nie tylko

na nadziei, że taki Czytelnik istnieje, ale także na kierowaniu tekstem w taki sposób, żeby

go stworzyć. Dla innych czytelników, tekst będzie nieczytelny lub stanie się zupełnie

czymś innym, niż jest w istocie

Oczywiście, mimo to prawie niemożliwym jest uniknięcie nieporozumień, błędnych

interpretacji, złego odczytania kodu językowego itp. Niektórzy jednak, starając się ominąć

te przeszkody, tworzą tekst niczym specjaliści od reklamy – wybierają sobie „target” i

każde ich posunięcie obliczone jest na określoną reakcję czytelników, nastawieni są na

wywołanie pewnego efektu. Do pewnego stopnia taka strategia jest udana, ale wystarczy,

by taki tekst wpadł w nieodpowiednie ręce, żeby z dzieła „zamkniętego” stało się dziełem

„otwartym” (formą niedokończoną, wieloznaczną, podatną nieskończenie na interpretacje

i celowo interpretacje stymulującą). Możliwe jest również, że w wyniku nieprzewidzenia

kompetencji Czytelnika Modelowego (np. uprzedzeń kulturowych, niedocenienia

uwarunkowań odbioru) tekst zostaje zrozumiany opacznie i gdy autor to sobie

uświadamia, pisze już tak, by dostosować się do czytelnika (Eco podaje przykład

„Tajemnic Paryża” Eugeniusza Sue). Umberto Eco nazywa to wręcz gwałtem na tekście,

docsity.com

gdyż otwartość dzieła ma być wynikiem działania z zewnątrz, a nie poddawaniu się

manipulacji tekstu.

Jeśli tylko autor zdaje sobie sprawę, że nieporozumienia itd. są nieuniknione i

zdecyduje się, do jakiego stopnia ma delikatnie kierować czytelnika, a do jakiego

pozostawić mu wolną rękę, a ponadto dążyć będzie, by interpretacje się nie wykluczyła, a

uzupełniały, ma szansę na stworzenie dzieła otwartego. Za najbardziej otwarte dzieło Eco

uważał „Finnegans Wake” Joyce’a.

Należy jednak wiedzieć, że swobodne użytkowanie tekstu nie jest równoznaczne z

interpretacją tekstu otwartego. Podczas interpretacji istnieje dialog między strategią autora

a działaniami Czytelnika Modelowego, zaś swobodne użytkowanie jest jedynie bodźcem

dla wyobraźni czytelnika – nie rozumie on tekstu. Tekst jest przecież strategią, która

ustanawia pewien zakres interpretacji uzasadnionych lub dających się uzasadnić, a każde

swobodne użycie tekstu ten zakres poszerza (ale władza czytelnika nad tekstem nie jest

nieograniczona! Prowadzi to do nadużyć np. odczytanie kafkowskiego „Procesu” jako

powieści kryminalnej). Dlatego istnieje potrzeba doskonałego kompromisu między

intencją dzieła (strukturą daną czytelnikowi niezależnie od autora), intencją autora, która

jest niezbędna, by tekst posiadał idealną formę, a intencją czytelnika (jego własnego

wkładu w interpretację dzieła).

Potrzeba też wiedzieć, że w tekście Nadawca i Odbiorca są jego uczestnikami,

zwłaszcza w tekstach stworzonych dla szerokiej publiki (np. powieści, przemówienia

polityczne). Autor jest:

1. rozpoznawalnym stylem

2. czystym uczestnikiem wydarzeń

3. podmiotem obcym wypowiedzi, lecz w jakiś sposób w niej obecnym (narrator

3.osobowy?)

Wszystkie zaimki osobowe (domyślne i wypowiedziane) nie wskazują w

rzeczywistości autora czy czytelnika empirycznego, lecz reprezentują strategie tekstowe.

Tak więc Czytelnik Modelowy to nie osoba, która siedzi z książką i ją czyta, lecz zbiór

pewnych warunków, które muszą zostać spełnione, by tekst został w pełni

zaktualizowany. Inaczej mówiąc: autor empiryczny zakłada pewien model Czytelnika

Modelowego i w tym celu określa siebie jako autora-strategię tekstu. Z drugiej strony

czytelnik empiryczny, konkretny, nakreśla sobie hipotezę Autora Modelowego (co wydaje

się być działaniem pewniejszym – nie postuluje się przecież czegoś, co nie istnieje).

Wniosek – współdziałanie tekstowe jest bardzo niepewne (uwaga! Współdziałanie

tekstowe to NIE realizacja zamiarów empirycznego autora, lecz aktualizacja zamiarów

wirtualnie zawartych w wypowiedzi, zjawisko między dwiema strategiami, a nie dwoma

indywidualnymi podmiotami – ktoś, kto używa słowa „rosyjski” zamiast „radziecki”,

może to robić np. przez nieuwagę, może nie mieć uprzedzeń antyradzieckich, ale

czytelnik może temu terminowi przypisać znaczenie ideologiczne, niezależnie od intencji

autora, bo TEKSTOWO taka konotacja została wprowadzona). Czyli – z Autorem

Modelowym mamy do czynienia, kiedy wyobrażamy sobie podmiot strategii tekstowej

tak, jak wynika to z tekstu, a nie tak, jak wyobrażamy sobie autora empirycznego.

docsity.com

docsity.com

komentarze (0)
Brak komentarzy
Bądź autorem pierwszego komentarza!
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
Docsity is not optimized for the browser you're using. In order to have a better experience we suggest you to use Internet Explorer 9+, Chrome, Firefox or Safari! Download Google Chrome