Praca z ekonomii międzynarodowej - Notatki - Ekonomia, Notatki'z Ekonomia
Konrad_88
Konrad_883 June 2013

Praca z ekonomii międzynarodowej - Notatki - Ekonomia, Notatki'z Ekonomia

PDF (99.0 KB)
10 strona
337Liczba odwiedzin
Opis
Ekonomia: notatki z zakresu mikro e makroekonomii przedstawiające praca z ekonomii międzynarodowej; bezrobocie w Polsce w dobie kryzysu gospodarczego
20punkty
Punkty pobierania niezbędne do pobrania
tego dokumentu
Pobierz dokument
Podgląd3 strony / 10
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
Kryzys finansowy, który zrodził się w USA i przemienił się w kryzys gospodarczy, ogarnął już cały świat

1

BEZROBOCIE W POLSCE W DOBIE

KRYZYSU GOSPODARCZEGO

Tarnobrzeg, 2009

2

Kryzys finansowy, który zrodził się w USA i przemienił się w kryzys gospodarczy,

ogarnął już cały świat. Od początku tego roku nasila się negatywny wpływ kryzysu

gospodarczego na sytuację na rynku pracy w Unii Europejskiej: bezrobocie rośnie, do końca

2009 r. pracę może stracić 3,5 mln osób – tak podaje Komisja Europejska.

Ten negatywny trend Komisja Europejska obserwuje także w Polsce. Polska jest

jedynym dużym krajem Unii Europejskiej o dużym wzroście gospodarczym i wzroście

zatrudnienia w trzecim kwartale 2008 r., choć w wolniejszym niż wcześniej tempie. Globalny

kryzys zaczyna jednak wywierać wpływ. Komisja Europejska podaje, że po Wielkiej Brytanii

to właśnie w Polsce firmy zapowiedziały w styczniu największe zwolnienia: w sumie ok. 20

tys. osób, w tym - według danych Komisji Europejskiej - w PKP Cargo (9 tys.) oraz w

stoczniach w Szczecinie (2 tys.) i Gdyni (1,5 tys.). W dwóch ostatnich zakładach zwolnienia

nie wynikają jednak bezpośrednio z kryzysu, ale z restrukturyzacji wymuszonej przez

Komisje Europejską.

Komisja Europejska ma dwa scenariusze dla Polski: pesymistyczny, według którego

do końca roku przybędzie 200-300 tys. bezrobotnych, oraz optymistyczny - że w porównaniu

ze styczniem sytuacja drastycznie się nie pogorszy. Zdaniem Komisji Europejskiej, jest kilka

powodów do pesymizmu, choć aż do grudnia rynek pracy był względnie odporny na wpływ

kryzysu: w całej Unii Europejskiej liczba bezrobotnych w grudniu była tylko o 0,6 pkt proc.

wyższa niż rok wcześniej, podczas gdy w USA bezrobocie wzrosło o 2,3 pkt proc.

Komisja Europejska odnotowuje, że coraz więcej firm w różnorodnych sektorach

ogłasza duże zwolnienia; zaufanie konsumentów i przedsiębiorców nada l spada. Spada też

liczba dostępnych ofert pracy. Liczba zwolnień znacznie przewyższa liczbę nowo tworzonych

miejsc pracy. W sumie Komisja Europejska prognozuje wzrost bezrobocia w ciągu dwóch lat

w Unii Europejskiej o 2,5 pkt proc. W skali całej Unii Europejskiej najbardziej dotknięte są -

zdaniem KE - przemysł motoryzacyjny, maszynowy i metalowy, usługi finansowe i

transportowe oraz sektor magazynowy.

Na początku 2009 roku stopa bezrobocia w naszym kraju wyniosła 10,5% - bez pracy

było ponad 1,6 mln osób. Od końca grudnia 2008 r. przybyło 160,3 tys. bezrobotnych.

Oznacza to powrót do sytuacji z kwietnia 2008 r., kiedy to stopa bezrobocia kształtowała się

na podobnym poziome co w styczniu br.

Znaczny wzrost bezrobocia w styczniu był wynikiem kilku podstawowych przyczyn,

m.in.:

- sezonowości- w urzędach pracy rejestrowały się osoby powracające do ewidencji po

zakończeniu umów na czas określony m.in. w budownictwie, transporcie, handlu,

3

- liczna grupa osób powróciła do ewidencji osób bezrobotnych po uczestnictwie w aktywnych

formach przeciwdziałania bezrobociu organizowanym przez urzędy pracy, które zakończyły

się z końcem grudnia 2008 roku.

Bezrobocie poszło w górę we wszystkich województwach. Największy przyrost

odnotowano w woj. lubuskim, wielkopolskim, opolskim. Najwięcej zwolnień

przeprowadzono w przetwórstwie przemysłowym, turystyce a także w motoryzacji i

transporcie. O 40% natomiast (do 66,8 tys) zwiększyła się liczba ofert zatrudnienia w

urzędach pracy.

W lutym br. w porównaniu do stycznia br. odnotowano wzrost liczby bezrobotnych

oraz stopy bezrobocia. W skali roku nastąpił spadek liczby bezrobotnych i stopy bezrobocia.

Wzrost bezrobocia w lutym br. był wynikiem między innymi niższego niż w styczniu

br. odpływu z bezrobocia z powodu podjęcia pracy. Mniejsza niż przed miesiącem była liczba

bezrobotnych nowo zarejestrowanych, natomiast wzrosła liczba bezrobotnych

wyrejestrowanych z ewidencji. W końcu lutego br. urzędy pracy dysponowały większą liczbą

ofert pracy niż w styczniu br., ale mniejszą niż przed rokiem.

Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu br. wyniosła 1718,8

tys. osób (w tym 909,9 tys. kobiet) i była wyższa niż przed miesiącem o 84,4 tys. osób (tj. o

4,9%). W ujęciu rocznym obniżyła się ona o 59,8 tys. (w analogicznym okresie 2008 roku

zanotowano jej spadek o 552,6 tys.). Z ogólnej liczby bezrobotnych 44,9% mieszkało na wsi.

W stosunku do stycznia 2009 r. odnotowano wzrost liczby bezrobotnych we wszystkich

województwach, najbardziej znaczący w: wielkopolskim (o 7,7%), pomorskim (o 7,5%),

śląskim (o 7,1%) oraz dolnośląskim (o 6,8%). Natomiast w porównaniu do analogicznego

okresu 2008 roku bezrobocie zmniejszyło się w 10 województwach, najbardziej znaczący

spadek odnotowano w województwach: śląskim (o 10,4%), mazowieckim (o 9,2%),

zachodniopomorskim (o 8,8%) oraz łódzkim (o 8,2%).

Bezrobotni zarejestrowani w urzędach pracy w końcu lutego 2009 r. stanowili 10,9%

cywilnej ludności aktywnej zawodowo (w styczniu 2009 r. – 10,5%; w lutym 2008 r. –

11,3%). Najwyższa stopa bezrobocia utrzymywała się nadal w województwach: warmińsko-

mazurskim (18,9%), zachodniopomorskim (15,3%), świętokrzyskim (15,1%), kujawsko-

pomorskim (15,0%) oraz lubuskim (14,7%). Najniższą stopą bezrobocia charakteryzowały się

województwa: wielkopolskie (7,7%), mazowieckie i śląskie (po 8,2%) oraz małopolskie

(8,8%).

Najwyższą stopę napływu bezrobotnych do urzędów pracy w lutym 2009 r.

zanotowano w województwach: lubuskim i warmińsko-mazurskim (po 2,4%),

4

zachodniopomorskim (2,2%) oraz dolnośląskim, kujawsko-pomorskim i świętokrzyskim (po

1,9%), zaś najniższą – w mazowieckim (1,0%), małopolskim (1,2%) i wielkopolskim (1,3%).

Do urzędów pracy w ciągu miesiąca zgłosiło się 237,9 tys. osób poszukujących

zatrudnienia (o 69,7 tys. mniej niż w styczniu 2009 r. i o 57,7 tys. więcej niż przed rokiem).

Wśród bezrobotnych nowo zarejestrowanych 188,5 tys. osób, tj. 79,3% stanowiły osoby

rejestrujące się po raz kolejny (przed miesiącem – 81,3%, przed rokiem – 80,7%). Spośród

osób nowo zarejestrowanych 22,1% stanowiły osoby dotychczas niepracujące (przed

miesiącem 21,0% i 26,6% przed rokiem). Osoby do 24 roku życia stanowiły 32,3% ogólnej

liczby nowo zarejestrowanych (przed miesiącem – 30,4%, przed rokiem – 35,5%). Odsetek

nowo zarejestrowanych osób w okresie do 12 miesięcy od dnia ukończenia nauki wyniósł

10,0% (przed miesiącem – 9,8%, przed rokiem – 11,2%); w tej grupie 32,4% stanowiły

osoby, które ukończyły szkołę wyższą do 27-go roku życia (w styczniu 2009 r. – 32,3%, w

lutym 2008 r. – 33,1%). Udział osób zwolnionych z przyczyn dotyczących zakładu pracy w

ogólnej liczbie nowych rejestracji wyniósł 2,6% (2,3% w styczniu 2009 r. i 1,5% w lutym

2008 r.). Spośród osób nowo zarejestrowanych 38,6% mieszkało na wsi (przed miesiącem

40,8%, przed rokiem 38,2%).

W lutym 2009 r. stosunkowo wysoką stopę odpływu bezrobotnych z urzędów pracy

odnotowano w województwie śląskim (12,6%), lubuskim (12,4%), opolskim (11,3%,)

i zachodniopomorskim (11,0%) zaś najniższą - w woj. podkarpackim (7,0%), lubelskim

(7,3%) oraz małopolskim (8,3%).

Ogółem wyłączono z ewidencji153,5 tys. osób, tj. 9,4% ogółu bezrobotnych z końca

ubiegłego miesiąca (w styczniu 2009 r. – 146,9 tys., tj. 10,0%, w lutym 2008 r. – 214,9 tys.

osób, tj. 11,9%). Z ogólnej liczby wyrejestrowanych 57,3 tys. (37,3%) bezrobotnych podjęło

pracę oferowaną przez urzędy pracy (w poprzednim miesiącu 57,4 tys. osób, tj. 39,1%, przed

rokiem 87,2 tys. osób, tj. 40,6%), z tego 6,1 tys. osób podjęło prace subsydiowane, m.in.

interwencyjne, roboty publiczne (w styczniu 2009 r. – 5,4 tys., w lutym 2008 r. – 9,0 tys.), a

51,2 tys. - niesubsydiowane, w tym sezonowe (w styczniu 2009 r. – 52,0 tys., w lutym 2008 r.

– 78,2 tys.). W związku z rozpoczęciem szkolenia i stażu wyłączono z rejestru bezrobotnych

19,2 tys. osób (w styczniu 2009 r. – 13,6 tys., w lutym 2008 r. – 22,8 tys.). Z pozostałych

osób wykreślonych z ewidencji 51,7 tys. utraciło status bezrobotnego w wyniku

niepotwierdzenia gotowości do pracy (w styczniu 2009 r. – 46,7 tys., w lutym 2008 r. – 67,2

tys.), zaś 8,5 tys. osób dobrowolnie z niego zrezygnowało. Ponadto 1,1 tys. osób nabyło

prawa emerytalne lub rentowe.

5

W omawianym miesiącu w wyniku pomocy urzędów pracy – 2,2 tys. osób podjęło

prace interwencyjne (przed rokiem 4,2 tys.), przy robotach publicznych zatrudniono 1,8 tys.

Osób (przed rokiem 1,6 tys.). Większość bezrobotnych pozostających w ewidencji urzędów

pracy to osoby, które wcześniej pracowały zawodowo. W końcu lutego 2009 r. zbiorowość ta

liczyła 1357,1 tys. (tj. 79,0% ogółu zarejestrowanych), wobec 1283,2 tys. (78,5%) w styczniu

2009 r. i 1377,0 tys. (77,4%) w lutym 2008 r. W tej grupie 48,1 tys. osób, tj. 3,5% utraciło

pracę z przyczyn dotyczących zakładu pracy (w styczniu 2009 r.- 45,0 tys., tj. 3,5%, w lutym

2008 roku – 52,5 tys., tj. 3,8%).

Bez prawa do zasiłkupozostawało 1369,6 tys. osób (tj. 79,7% ogółu zarejestrowanych

bezrobotnych), wobec 1312,3 tys. osób (80,3%) w styczniu 2009 r. i 1514,0 tys. (85,1%)

w lutym 2008 roku. W tej grupie bezrobotnych 44,8% to mieszkańcy wsi.

W lutym 2009 r. pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 64,9 tys. ofert pracy(przed

miesiącem 67,6 tys., przed rokiem 102,1 tys.). W końcu omawianego miesiąca urzędy pracy

dysponowały ofertami pracy dla 35,3 tys. osób (w tym 7,7 tys. to oferty niewykorzystane

dłużej niż 1 miesiąc); osobom niepełnosprawnym urzędy oferowały 1,2 tys. wolnych miejsc

pracy.

Z danych na koniec lutego 2009 r. wynika, że 249 zakładówpracy zadeklarowało

zwolnieniew najbliższym czasie 19,1 tys. pracowników, w tym z sektora publicznego 1,8 tys.

osób (przed rokiem odpowiednio 52 zakłady, 6,6 tys. pracowników, w tym z sektora

publicznego 106 osób).

W marcu bezrobocie wzrosło o 2,3% i stopa bezrobocia wyniosła 11,2% ludności

aktywnej zawodowo. W urzędach pracy w końcu marca zarejestrowanych było 1,758 tys.

osób, tj. o 40 tys. więcej niż miesiąc wcześniej. Największy spadek zatrudnienia dotyczy

takich działów jak: produkcja odzieży, samochodów, mebli oraz surowców niemetalicznych.

Najwyższa stopa bezrobocia była w woj. warmińsko - mazurskim (19,1%),

zachodniopomorskim (15,5%), kujawsko- pomorskim (15,2%) oraz w świętokrzyskim i

lubuskim (po 15%), a najniższa w woj. wielkopolskim, mazowieckim i śląskim (nieco

powyżej 8%).

Aż w 66 powiatach co piąty mieszkaniec jest bezrobotny; w części z nich- nawet co

trzeci. Najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie szydłowieckim (woj. mazowieckie), gdzie

bezrobocie wynosi 33,1%. Tuż za tym powiatem- z bezrobociem także przekraczającym 30%

plasują się trzy obszary administracyjne woj. warmińsko – mazurskiego: bartoszycki, piski i

braniewski. A dalej powiat białogrodzki (zachodniopomorskie)- 30,5% i radomski

(mazowieckie) – 28,6%. Kłopotów ze znalezieniem pracy nie odczuwają właściwie tylko

6

mieszkańcy dużych miast, gdzie praktycznie ten problem nie istnieje. Wrocław ma bezrobocie

na poziomie 3,9%, Kraków i Gdańsk – 3,3%, Katowice – 2,5%, a Warszawa i Poznań-

zaledwie 2,1%.

W kwietniu 2009 r. wskaźnik bezrobocia spadł o 0,2 %. Jak poinformowało

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej liczba bezrobotnych w końcu kwietnia 2009

wyniosła 1 721 tys. osób (na podstawie meldunków nadesłanych przez wojewódzkie urzędy

pracy) i w porównaniu do końca marca 2009 spadła o 37,8 tys. osób (2,1 proc.). Od początku

roku liczba bezrobotnych wzrosła o 247,2 tys., tj. o 16,8 proc. W analogicznym okresie

ubiegłego roku (styczeń – kwiecień 2008) odnotowano spadek bezrobocia o 140,9 tys. osób,

tj. o 8,1 proc.

Z sygnałów otrzymanych z urzędów pracy wynika, że do spadku bezrobocia w

kwietniu przyczynił się w głównej mierze wzrost wyrejestrowań z tytułu podjęć pracy m.in. w

budownictwie, turystyce, rolnictwie i leśnictwie. W dalszym ciągu duża część bezrobotnych

wyjeżdża do pracy do krajów Unii Europejskiej.

Dla porównania w poprzednich latach w analogicznym okresie (kwiecień – marzec)

odnotowywano spadek liczby bezrobotnych, który wynosił odpowiednio:

- w okresie kwiecień - marzec 2008 roku - 96, 5 tys. osób ( 5,7 proc.);

- w okresie kwiecień- marzec 2007 roku - 129,4 tys. osób (5,8 proc.);

- w okresie kwiecień - marzec 2006 roku - 118,4 tys. osób (4,2 proc.).

Względny (procentowy) spadek liczby bezrobotnych odnotowano we wszystkich

województwach, przy czym najsilniejszy w:

- świętokrzyskim - o 4,8 proc. (o 4 tys. osób);

- lubelskim - o 3,9 proc. (o 4,5 tys. osób);

- zachodniopomorskim - o 3,9 proc. (o 3,8 tys. osób).

Liczba ofert pracy zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy w kwietniu

2009 (na podstawie meldunków wojewódzkich urzędów pracy) wyniosła 92 tys. i w

porównaniu do marca 2009 spadła o 2,2 tys. (o 2,4 proc.).

W kwietniu 2008 roku pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 123,8 tys. ofert pracy (o

17,7 tys. więcej niż w marcu 2008 ).

Wzrost liczby ofert pracy w kwietniu 2009 roku w porównaniu do marca odnotowano

w siedmiu województwach, przy czym najsilniejszy (względny) w województwie warmińsko-

mazurskim (o 35,9 proc., tj. o 1,5 tys. ofert).

7

Stopa bezrobocia rejestrowanego (na podstawie liczby pracujących z końca marca)

wyniosła w kwietniu 2009 roku 11 proc. i w porównaniu do marca spadła o 0,2 punktu

procentowego.

W poprzednich latach omawiany wskaźnik kształtował się na poziomie:

- w kwietniu 2008 r. - 10,3 proc.;

- w kwietniu 2007 r. - 13,6 proc.;

- w kwietniu 2006 r. - 17,2 proc.

Spadek stopy bezrobocia (w granicach od 0,6 do 0,2 punktu) odnotowano w czternastu

województwach, przy czym najsilniejszy w świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim i

zachodniopomorskim (o 0,6 punktu). W dwóch województwach (śląskim i wielkopolskim)

natężenie bezrobocia w porównaniu do poprzedniego miesiąca nie uległo zmianie.

Jeszcze przed rokiem pod względem bezrobocia Polska awansowała z ostatniego na 12

miejsce wśród państw Unii Europejskiej. Według Eurostatu w grudniu 2008 r. pod tym

względem wyprzedziliśmy nawet tak rozwinięte kraje jak Belgia, Szwecja czy Włochy.

Ministerstwo Pracy szacuje, że w czerwcu bezrobocie może sięgnąć 12% a pod koniec

roku może dojść nawet do 14%. Główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu określił te

wyliczenia jako bardzo optymistyczne i uważa, że jeżeli uda się utrzymać stopę bezrobocia na

poziomie 12% do końca roku to będzie można uznać to za sukces. Autorem najbardziej

pesymistycznej prognozy jest główny ekonomista Deutsche Banku, według którego stopa

bezrobocia na koniec br wyniesie 16,5%. Liczba bezrobotnych wzrosłaby wówczas z 1,6 mln

do 2,6 mln.

W tym miejscu chciałabym przedstawić po krótce jak sytuacja na rynku prac y

kształtuje się w moim miejscu zamieszkania. Otóż według danych Powiatowego Urzędzie

Pracy w Sandomierzu z końca stycznia, w powiecie sandomierskim bez pracy są 4163 osoby,

o 286 więcej niż w grudniu. Urząd Pracy zapewnia, że nie powinniśmy dotkliwie odczuć

skutków recesji. Tylko w styczniu w "pośredniaku” zarejestrowało się 621 osób; dla

porównania rok temu - 417, a w 2007 roku - 489 osób.

Przyczyn wzrostu bezrobocia jest kilka. To z jednej strony specyfika pory roku - zima

to martwy okres, niewiele osób podejmuje wtedy pracę; z drugiej - zmiana ustawy o

ubezpieczeniach zdrowotnych. Od 1 stycznia bezrobotny, chcąc korzystać z opieki

zdrowotnej, nie może ubezpieczyć się w zakładzie pracy współmałżonka, musi zarejestrować

się w urzędzie pracy.

8

Niepokojące informacje o stanie gospodarki również dały o sobie znać: zakłady pracy

zaniechały przyjmowania nowych pracowników. Pocieszające jest to, że do tej pory

Powiatowy Urząd Pracy w Sandomierzu nie otrzymał zgłoszeń o zwolnieniach grupowych.

Firmy redukują zatrudnienie, nie przedłużając pracownikom umów zawartych na czas

określony. W zakładach Pilkington (największy zakład produkcyjny na terenie Sandomierza)

do marca pracę straciło w ten sposób ponad 100 osób. Liczba ofert pracy dostępnych w

sandomierskim pośredniaku utrzymuje się na tym samym poziomie co jesienią, w okresie

sprzed kryzysu.

Szansą jest rozwój sfery usług. W związku z powstaniem na terenie Sandomierza

Galerii Sandomierz przeprowadzona została giełda zatrudnienia dla powstającej inwestycji.

Właściciel galerii szukał około 40 osób, oczywiście głównie sprzedawców. Przez dwa dni

przez giełdę przewinęło się około 200 osób zainteresowanych pracą w galerii.

Sytuacja na naszym rynku pracy będzie zależeć od sytuacji w dziedzinie szeroko

pojętej motoryzacji. Jeśli tutaj uda się pokonać trudności, Sandomierz nie powinien ucierpieć

na kryzysie. Powiat sandomierski to teren rolniczy, poza Pilkingtonem nie ma tu dużych

zakładów, które mogłyby generować miejsca pracy dla lokalnej ludności.

Firmy w całym kraju zaczynają odczuwać skutki pojawiającego się kryzysu i w różny

sposób starają się temu przeciwdziałać. Wiele polskich firm w ramach oszczędności „tnie”

poziom zatrudnienia, wiele zapowiedziało redukcje. Kryzys dotknął przede wszystkim branżę

motoryzacyjną, budowlaną (także firmy produkujące dla budownictwa- przemysł stalowy,

drzewny, meblarski, cementowy), dotkliwe skutki kryzysu odczuwają wszystkie firmy

produkujące na eksport, zwłaszcza do Niemiec.

Ciągle zmieniająca się sytuacja gospodarcza zmusza przedsiębiorstwa do szybkiego i

płynnego zmniejszania lub zwiększania zatrudnienia- musza dostosować się do wymagań

rynku, standardów, konkurencji i warunków ekonomicznych. W tej sytuacji szczególnie

ważne jest złagodzenie recesji poprzez różne programy rynku pracy, z jednej strony

ułatwiające zwalnianym pracownikom podnoszenie kwalifikacji zawodowych i zmianę pracy,

a z drugiej zapewniające pracodawcom spokojną i płynna działalność.

Przedsiębiorcy i pracownicy postulują, aby rząd wprowadził instytucję tzw.

półbezrobocia. Pomysł ten popiera Ministerstwo Pracy ale na przeszkodzie stoją związki

zawodowe. Miałoby to polegać na tym, że firmy, które mają problemy z utrzymaniem miejsc

pracy, zamiast zwalniać pół załogi, miałyby prawo skracać czas pracy pracowników o połowę

obniżając jednocześnie wynagrodzenie o 50%. Pracodawca w tych trudnych czasach mógłby

przyjmować mniej pracy (aby ciąć koszty) aby w przyszłości (lepszych czasach) umożliwiać

9

pracownikowi większy wymiar godzinowy, podnosząc produkcję i dając zarobić. Powinny to

być zmiany czasowe, wprowadzane na rok – dwa, do momentu zapanowania nad kryzysem.

Uważam, że jest to słuszna inicjatywa i powinna być jak najszybciej wprowadzona w

życie. Konieczne są jednak inne rozwiązania prawne, aby zapobiec masowemu wzrostowi

bezrobocia. „Częściowe bezrobocie” funkcjonuje już we Francji, Wielkiej Brytanii,

Niemczech, Belgii, Luksemburgu, Rumunii i Czechach.

Ceną za utrzymanie pracowników, mimo spadku liczby zamówień jest spadek

wydajności pracy. Pomimo kryzysu i spadającej liczby zamówień, większość firm stara się

utrzymać zatrudnienie. To prowadzi do spadku wydajności pracy. Wpływają na to bezpłatne

urlopy, tzw. postojowe, i inne podobne zabiegi mające pozwolić przeczekać kryzys.

Jednym ze sposobów walki z kryzysem w związku ze zmniejszeniem zwolnień z pracy

jest wysyłanie pracowników na szkolenia. Taka propozycja padła ze strony pracodawców na

łonie Komisji Trójstronnej. Pracodawcy nie chcą zwalniać pracowników, ale w trudnych

czasach wysyłać ich na szkolenia. Chodzi tutaj o osoby, których praca w firmie staje się

czasowo niepotrzebna lub nieopłacalna z powodu kryzysu finansowego. Za takie szkolenie

pracownicy dostawaliby wynagrodzenie z Funduszu Pracy, co odciążyłoby pracodawców, a

zapewniło stałe źródło dochodów dla pracowników. Pomysły takie wysunęły wspólnie m.in.:

PKKP Lewiatan, Business Centre Club oraz Konfederacja Pracodawców Polskich. Wstępnie

akceptują go przedstawiciele związków zawodowych, ale musi jeszcze zaakceptować rząd a

tu może być problem, gdyż rozwiązanie takie to spore obciążenie dla funduszy społecznych.

Rządowym pomysłem na złagodzenie skutków kryzysu gospodarczego jest zmiana

stawy o Promocji Zatrudnienia, dzięki czemu, bycie pełnoprawnym bezrobotnym stanie się

teraz dużo trudniejsze. Jeśli bezrobotny odmówi podjęcia zaproponowanej pracy bez

uzasadnionej przyczyny, utraci status bezrobotnego na 120 dni (w poprzedniej wersji było to

90 dni). Podobną restrykcję przewiduje dla osoby, która przez 90 dni będzie niezdolna do

pracy.

Kolejnym pomysłem, jest rządowa dopłata do rat kredytu hipotecznego dla tracących

pracę z powodu kryzysu. Szczegóły planu nie są jeszcze znane, jednak ze wstępnych

informacji, można odczytać, że pomoc trafi do osób tracących pracę nie tylko w ramach

zwolnień grupowych, każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie. Według

zapowiedzi o pomoc w spłacie będą mogli starać się posiadacze kredytów średniej wielkości,

którzy kupili przeciętne mieszkania – wielkie rezydencje czy apartamenty nie wchodzą w grę.

Wielkość dofinansowania zależy od wysokości raty kredytu, ilości dzieci czy niepracujących

małżonków. Bardzo ważne jest to, że pożyczka nie będzie oprocentowana. Co więcej ma być

10

pozbawiona wszelkich innych kosztów czy opłat związanych np. z jej przyznaniem. Pomoc

należy zwrócić państwu po 2 latach od chwili uruchomienia a raty zostaną rozłożone na okres

od 5 do 10 lat.

Moim zdaniem jest jeszcze szereg rozwiązań, które rząd może wprowadzić, aby

ograniczyć konsekwencje postępującego kryzysu, czyli bezrobocie. Bezrobotni również mogą

zadbać o swój byt po utracie pracy. Takim rozwiązaniem jest m.in. praca na własny rachunek

– uruchomienie własnej działalności gospodarczej może być ratunkiem dla tych, którzy

zostali zwolnieni. Jest wiele dziedzin, w których na rozkręcenie biznesu potrzeba niewielkiej

sumy, a urzędy pracy przyznają na ten cel sześciokrotność średniego wynagrodzenia (ok. 18

tys.). Pieniędzy nie trzeba zwracać, jeśli firma utrzyma się na rynku przynajmniej przez rok.

Do wzięcia dla każdego, kto zechce pracować na własny rachunek, jest też 40 tys. z funduszy

europejskich. To również pożyczka bezzwrotna, pod takim samym warunkiem – firma musi

przetrwać na rynku co najmniej 12 miesięcy. Uważam, że warto skorzystać z tego

rozwiązania, tym bardziej, że pieniądze, zarówno krajowe, jak i unijne są na wyciągnięcie

ręki.

Reasumując, problem bezrobocia jest jedną z większych konsekwencji pojawiającego

się kryzysu gospodarczego. Trudno a właściwie niemożliwością jest aby problem ten

zlikwidować całkowicie, tak aby nie istniał. Przytoczone przeze mnie informacje na temat

sposobów ograniczania bezrobocia w dobie kryzysu gospodarczego świadczą jednak o tym,

że jesteśmy w stanie zniwelować ten problem do mniejszych rozmiarów. Wystarczy trochę

chęci ze strony osób pozostających bez pracy i trochę ryzyka ze strony pracodawców, którzy

„idą na łatwiznę” redukując zatrudnienie a powinni pomyśleć o innych sposobach walki z

kryzysem.

komentarze (0)
Brak komentarzy
Bądź autorem pierwszego komentarza!
To jest jedynie podgląd.
Zobacz i pobierz cały dokument.
Docsity is not optimized for the browser you're using. In order to have a better experience we suggest you to use Internet Explorer 9+, Chrome, Firefox or Safari! Download Google Chrome