Brak uczuć w relacjach międzyludzkich - Notatki - Psychologia, Notatki'z Psychologia. University of Wroclaw

Brak uczuć w relacjach międzyludzkich - Notatki - Psychologia, Notatki'z Psychologia. University of Wroclaw

PDF (150 KB)
5 strona
1Liczba pobrań
561Liczba odwiedzin
Opis
W notatkach omawiane zostają zagadnienia z zakresu psychologii: brak uczuć w relacjach międzyludzkich.
20punkty
Punkty pobierania niezbędne do pobrania
tego dokumentu
Pobierz dokument
Podgląd3 strony / 5
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 5 pages
Pobierz dokument
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 5 pages
Pobierz dokument
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 5 pages
Pobierz dokument
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 5 pages
Pobierz dokument

1

BRAK UCZUĆ W RELACJACH MIĘDZYLUDZKICH

Wiele osób wyobraża sobie, że brak uczuć go nie dotyczy. Czy tak jest? Otóż

nie, bo prawie każdy z nas przechodzi fazę braku uczuć. Tak, ta smutna

rzeczywistość dotyka, każdego z nas.

Czymże, w takim razie są uczucia? Z naukowego punktu widzenia to proces

psychiczny, który odzwierciedla stosunek człowieka do otoczenia, do jego

elementów, czy do siebie samego. Uczucie to często synonim emocji, które wynikają

z procesu zaspakajania lub niezaspokajania potrzeb charakterystycznych dla

człowieka. Te emocje towarzyszące uczuciom podzielić możemy na: miłość,

szczęście, zadowolenie ale także na zazdrość, wstyd, niepewność, złość, zranienie.

Podział ten obrazuje nam uczucia pozytywne i negatywne. Z odważnego punktu

widzenia można powiedzieć, że ta część uczuć negatywnych obrazuje nam w

pewnym sensie „brak uczuć”. Bo, czyż ta niepewność, ten wstyd, ta okrutna

zazdrość, ta złość, czy też to okrutne zranienie to nie brak uczuć? Uczuć, które

rządzą nami, czy tego chcemy, czy też nie? Moim zdaniem, nic trafniejszego, jak to,

że na brak uczuć narzeka każdy z nas.

No dobrze, ale ktoś może zapytać: Przecież uczucia to, te negatywne i

pozytywne, a nie ich brak? Oczywiście, że tak, ale czy te uczucia negatywne to nie

początek zobojętnienia. Czy ta obojętność to nie początek „braku uczuć”? Złoszcząc

się krzyczymy na innych albo zamykamy się w sobie. Ranimy najbliższych, stajemy

się bierni w uczuciach. Z obojętnością patrzymy na cierpienie innych osób. Ta nasza

obojętność dotyka nawet naszych najbliższych, my jednak tkwimy w fazie braku

uczuć i zbytnio nas to nie obchodzi. Czujemy się skrzywdzeni, zaczynamy myśleć

tylko o sobie, nie podejmujemy żadnych środków aby temu zaradzić. Paradoksalnie

nie trzeba używać zbyt wielu słów, aby zdefiniować obojętność… „To jedna z

chorób – zaraźliwych chorób ludzkości”. Nasze zobojętnienie doprowadza, że

stajemy się egoistami. Tak, egoistami! Brak uczuć w relacjach międzyludzkich

powoduje, że stajemy się bezwzględnymi „maszynami”, które oczekują od innych

nie dając nic od siebie.

2

Przecież mnie to nie dotyczy, ja zawsze staram się mieć na uwadze inne osoby.

Czyżby? Na pewno? Te powyższe pytanie zadałam z pewną premedytacją i zadam je

jeszcze raz wyjaśniając, że my też stajemy się czasami bezwzględnymi

„maszynami”.

Na przykładzie instytucji małżeństwa spróbuję udowodnić, że w pewnych

sytuacjach stajemy się osobami obojętnymi na krzywdę, pozbawiamy się uczuć

nawet wtedy kiedy wydaje nam się, że to my jesteśmy ofiarami niepowodzeń jakie

nas dotknęły.

Ta tematyka problemu braku uczuć w relacjach międzyludzkich na przykładzie

osób, które żyją w związkach małżeńskich to bardzo szerokie spektrum rozważań.

Kiedyś osoby starsze zwykły mawiać „tylko zakochaj się mądrze…”. Z perspektywy

czasu rada ta wydaje się być racjonalną paradą życiową, która ma na celu nakłonić

nas do wyboru słusznej drogi życiowej. Tylko, że w młodym wieku miłość

traktujemy jak narkotyk, gdzie na początku odczuwamy tylko euforię zadowolenia.

No to, czy jesteśmy w stanie zaakceptować taką poradę, która może być nawet

najmądrzejszą radą na świecie. Oczywiście, że nie, w tym czasie ona nie jest do

zrealizowania. Czas szybko płynie a dwoje ludzi zaczyna się „poznawać”.

Zauważamy wtedy wady i zalety swoich partnerów życiowych. Jeśli będzie więcej

zalet to możemy czuć się spokojni, jednakże jeśli wad będzie więcej, to zaczynają

targać nami uczucia negatywne. Brak sił do ustępstw, częsta złość, niezadowolenie,

poczucie zranienia będą pogłębiać tylko proces braku relacji.

Wiele emocji potrafi dać nam swe znaki, zarówno gdy sami je przeżywamy, jak i w

przypadku gdy jesteśmy jej obiektami. Jednakże, wiele zależy od tego z jakim

zaangażowaniem podchodzimy do uczuciowości. Dlatego też, w dzisiejszych

czasach zwykło się mawiać „wytrwaj pierwsze dziesięć lat, a może Ci się uda w

następnej dziesiątce…”.

Często brak uczuć objawia się tym, iż wszystkim w około chcemy udowodnić, że to

my jesteśmy najważniejsi, nasze problemy, nasze sprawy. Trudno więc dziwić się,

że dochodzi do kłótni, które to dość często zaczynają gościć w związkach

małżeńskich. Jednakże najsmutniejsze w tym wszystkim, jest to, że właściwie

zawsze biernymi uczestnikami stają się dzieci. Nie chce tu podważać teorii, bo na

3

pewno dobro dzieci dla obojga z rodziców jest najważniejsze, a także, że dzieci grają

pierwsze skrzypce w relacjach uczuciowości. Po za tym, chcę wierzyć, że tak jest.

Tylko, że wszczynając awantury, zapominając się w swojej złości, krzywdzimy nie

tylko siebie nawzajem, ale także, nasze pociechy, które czy tego chcą, czy też nie,

zwyczajnie czują się jak „zepchnięte z toru”. Czy kłócąc się, zwracamy uwagę na

nasze dziecko, na jego minę, przerażenie w oczach, na łzy, które płyną czasem po

policzkach? Czy tkwiąc w tym braku uczuć, zastanawiamy się co ono czuje w danej

chwili? Jeśli z czystym sumieniem możemy odpowiedzieć, że tak, to znaczy, iż

potrafimy w sposób mądry „wymieniać swoje zadanie”. Tylko, czy zawsze nasz

wymiana zdań jest prowadzona w sposób wyciszony i mądry? W chwili

podwyższonych, negatywnych emocji nasz racjonalny sposób myślenia ulega

całkowitemu zagubieniu, nawet nie wiedząc o tym, stajemy się zobojętnionymi

„maszynami”. „Maszynami”, które to jak wyżej napisałam, w egoistyczny sposób

myślą tylko jak tu przedstawić swoje racje, ja będę głośniejsza, czy głośniejszy, to

więcej zdołam wykrzyczeć. Ta utopijna i otwarta frustracja, która rodzi agresję

słowną, a może także doprowadzać do agresji fizycznej, to najlepszy przekład

obojętności i braku uczuć w relacjach między dwojgiem osób. W rezultacie osoby

słabsze psychicznie mogą wejść w fazę poczucia osamotnienia, które zazwyczaj

pojawia się w wyniku nieudanych interakcji interpersonalnych. Niestety na poczucie

osamotnienia częściej narzekają kobiety, ponieważ z natury jesteśmy na to, bardziej

podatne. Mężczyźni uciekają się do półśrodków, czyli tak zwanych romansów poza

małżeńskich czy używek. Osamotnieniu także, ulec może dziecko, które to nie

rozumiejąc zachowania dorosłych zamyka się w swoim świecie dziecięcym lub

poprzez negatywne i złe zachowanie próbuje zwrócić uwagę – „ja tu jeszcze jestem

i potrzebuje ciepła i zrozumienia”.

Następnym przejawem takiego braku uczuć jest staż małżeński, na szczęście

nie u wszystkich, jednakże według różnych źródeł naukowo – popularnych problem

ten istnieje. Paradoksalnie z założenia, małżeństwo powinno opierać się na miłości i

wierności, a biegnący czas powinien być tylko zwolennikiem jeszcze lepszych

relacji małżeńskich i jeszcze większego zrozumienia dla drugiej osoby. Gdyby te

powyższe założenia były zawsze spełniane, nie musiałam bym rozwijać dalej tego

4

tematu, jednakże rzeczywistość jest bardzo odległa od empirii faktycznego stany

rzeczy. Taką zmorą owych małżeństw jest znudzenie, zobojętnienie, brak zaufania i

zrozumienia. Często, nasze ambicje, które w procesie długoletniego stażu powstały,

nie zostają zaakceptowane przez obojga małżonków. Przyczynia się to, do kłamstw i

obojętności, gdyż my chcąc sprostać swoim ambicją, często jesteśmy w stanie zrobić

„prawie wszystko”. Proces budowania więzi małżeńskiej przez długie lata zostaje

zachwiany, a my niestety nie radząc sobie z takim problemem, zwyczajnie

poddajemy się i myślimy tylko o sobie.

Smutny jest niestety ten otaczający nas świat, ta rzeczywistość, którą mimo

wszystko nie bardzo chcemy przyjąć do naszej świadomości. Nasze zakamarki

psychiki ludzkiej nie wiele wnoszą w kwestii wyjaśnienia charakteru uczuciowości

lub jego braku, jednakże jedną z najważniejszych rzeczy, na którą powinien być

uczulony każdy z nas, to fakt nie dopuszczenia do braku uczuć. Wiąże się to także, z

tym, iż w małżeństwie jako priorytet powinna być wyczulana potrzeba akceptacji

swoich zachowań i przyzwyczajeń. Nie krytykujmy, bo z pewnością to nienajlepszy

sposób mobilizacji poprawienia zachowania, a efekt może być zupełnie odwrotny.

Traktuj innych w taki sposób jak byś chciał być traktowany Ty, to najlepszy sposób

aby nie popaść w chory egoizm. Doceniaj to, co inni robią dla Ciebie, gdyż w

dzisiejszych czasach nie wiele jest osób, które bezinteresownie robią cos dobrego.

Zbyt wiele nie oczekuj od innych, ponieważ musisz wziąć pod uwagę, że osoba taka

często czuje się jakby ktoś, coś na niej wymuszał. Uważaj przy doborze słów, bo

wszystko można wyrazić na wiele sposobów ale przemyślanie. Zbyt pochopne i

emocjonalne mówienie może tylko doprowadzić do wypowiedzenia niepotrzebnych

zdań, które tylko mogą przynieść wiele zła a niżeli dobra. Należy również pamiętać,

że liczą się słowa ale te poparte czynami. Nie składajmy obietnic, których nie mamy

zamiaru zrealizować. Nie wtrącaj się w nieswoje sprawy, gdyż na świecie jest zbyt

wiele osób, które to rzekomo najlepiej wiedzą, co inni powinni zrobić. Paradoksalnie

sami nie byli by wstanie tego zrobić. I najważniejsze, bądź dobrym człowiekiem i

choć brzmi to głupio, to mimo wszystko staraj się aby dobro rodziło dobro – no i licz

się z tym, że musisz mieć twardy „tyłek”.

5

Reasumując, mogę z pewnością powiedzieć, że dzisiejsze współczesne

małżeństwa nie są tak powściągliwe jak kiedyś, kobiety mniej godzą się na

traktowanie ich jako „kury domowe”, cenią sobie swobodę wyboru swojej kariery

czy drogi życiowej. Dlatego też, często dochodzi do braku akceptacji swoich ambicji

życiowych u partnerów. Paradoksalnie, jednakże trzeba powiedzieć, iż działa to w

dwie strony, bo kobiety coraz częściej więcej wymagają od mężczyzn przy

pomocach domowych. Zbyt uporczywe upieranie się co do swoich racji prowadzi do

kłótni, braku akceptacji a nawet dochodzi do zobojętnienie, a co za tym idzie do

braku uczuć w relacjach między sobą.

Niektóre z tych rzeczy, które opisałam to własne doświadczenia, które

podparte odpowiednia fachowa literatura stworzyły całość przemyśleń i przestróg

dla mnie. Chciałabym aby osoby, które będą czytać ten referat mogły wprowadzić

się w stan przemyśleń, refleksji i analizy swoich zachowań. Bo bardzo ważnym

aspektem w relacjach ludzkich jest to, aby nie doprowadzać do sytuacji nie

komfortowych, bo musimy sobie uświadomić, że pomimo to, nie każdy będzie

otwarty, miły i sympatyczny.

Bibliografia:

Literatura:

 S. Kawula, J. Brągiel, A. W. Janke, „Pedagogika rodziny”, Toruń 2000.

 K. Zimsen, „Dlaczego tak trudno być razem?, Warszawa 2003.

 J. Strelau, (red.nauk) „Psychologia. Podręcznik akademicki”, Gdańsk 2005.

 B. Harwas-Napierała, J. Trempała, „Psychologia rozwoju człowieka”,

Warszawa 2002.

Internet:

 WWW.psych.waw.pl

komentarze (0)
Brak komentarzy
Bądź autorem pierwszego komentarza!
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 5 pages
Pobierz dokument