Christine ingham automotywacja na 101 sposobów, Poradnik'z Historia i Psychologia. University of Warsaw
PauMie
PauMie12 maja 2016

Christine ingham automotywacja na 101 sposobów, Poradnik'z Historia i Psychologia. University of Warsaw

PDF (660 KB)
85 strona
241Liczba odwiedzin
Opis
SPOSOBY AUTOMOTYWACJI
20punkty
Punkty pobierania niezbędne do pobrania
tego dokumentu
Pobierz dokument
Podgląd3 strony / 85
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 85 pages
Pobierz dokument
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 85 pages
Pobierz dokument
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 85 pages
Pobierz dokument
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 85 pages
Pobierz dokument
Microsoft Word - Christine Ingham - Automotywacja Na 101 Sposobów.rtf

CHRISTINE INGHAM

AUTOMOTYWACJA

NA 101 SPOSOBÓW

(101 WAYS TO MOTIVATE YOURSELF.)

(TŁUMACZYŁA JOLANTA PERS)

SCAN-DAL

KRÓTKO O MOTYWACJI Gdy tylko zaczęłam rozpowiadać znajomym, że podjęłam decyzję o napisaniu książki

na temat automotywacji, wszyscy nastawili uszu. Ich reakcje znacznie wykraczały poza

uprzejme zainteresowanie; domagali się informacji. „Trochę motywacji na pewno by mi się

przydało". „Szybko, powiedz mi coś o tym". „Rozpaczliwie jej potrzebuję". Motywacja

wydaje się być tym, czego wszyscy potrzebują.

Prawdopodobnie także i Ty jesteś bardziej zainteresowany informacjami

praktycznymi (co właściwie już samo w sobie oznacza, że posiadasz jakąś motywację),

niniejszy zarys będzie więc krótki.

CO TO TAKIEGO? Wszyscy odczuwamy, kiedy ją mamy, kiedy jednak brak nam motywacji, trudno nam

ją odnaleźć. A czym jest ten efemeryczny byt?

Motywacja to właśnie to, co czujemy, gdy jesteśmy wystarczająco zainspirowani do

podjęcia kroków prowadzących nas do celu. Nasze pragnienia mogą przybrać formę

konkretnej nagrody, mogą też być czymś tak ulotnym, jak uczucie przyjemności wywołane

tym, że udało nam się „odgruzować" biurko.

Sytuację jeszcze bardziej komplikuje fakt, że nie wszystkich motywują te same

czynniki. Ktoś poruszy niebo i ziemię, gdy mu się powie, że jego nagrodą będą wakacje na

Karaibach, dla innego będzie to całkowicie obojętne - ponieważ nie lubi jeździć za granicę.

Różnimy się między sobą i potrzebujemy różnych czynników motywujących. Każdy z nas

musi znaleźć własne sposoby, dzięki którym zmusimy się do zrobienia tego, co niezbędne -

czy raczej takie, za pomocą których przechytrzymy samych siebie wzbudzając w sobie

pragnienie zrobienia rzeczy, które należy wykonać.

CO MÓWIĄ EKSPERCI? Istnieje wiele teorii na temat motywacji. Maslow twierdzi, że po zaspokojeniu potrzeb

podstawowych (pożywienie, ciepło, schronienie) mogą nas motywować potrzeby znajdujące

się na wyższych szczeblach hierarchii, jak poczucie spełnienia, samorealizacja czy poczucie

przynależności. Okazuje się, że lubimy wyszukiwać sobie nowe cele. Gdy tylko znajdziemy

pracę pozwalającą nam na opłacenie dachu nad głową, poszukujemy nowych wyzwań, do

których moglibyśmy dążyć - np. awans w firmie. Nie mając celu, o który możemy walczyć,

narażamy się na popadniecie w marazm, znudzenie czy rutynę.

McGregor natomiast podał radykalną, jak na owe czasy, teorię: ludzie, przy

zapewnieniu im właściwych warunków, mogą odczuwać przyjemność z wykonywania pracy.

Co więcej, wysunął hipotezę głoszącą, że ludzie lubią poczucie odpowiedzialności i chcą

mieć pewien stopień kontroli nad swoją pracą, prawdopodobnie dlatego właśnie posiadanie

własnej firmy wydaje się wielu osobom atrakcyjne.

Optymistyczna opinia McGregora sugeruje, że każdy z nas może odczuwać

przyjemność z pracy, jeśli nie całym sercem, to przynajmniej w większym stopniu, niż ma to

miejsce obecnie.

Z braku idealnego pracodawcy sami musimy zająć się poszukiwaniem warunków,

które odpowiadają nam jako osobom.

Kolejną kluczową myślą jest idea Herzberga głosząca, że czynniki motywujące są

odmienne od tych demotywujących. Zgodnie z jego odkryciami źródłem negatywnej

motywacji jest środowisko pracy, natomiast czynniki wywołujące nasz entuzjazm znajdujemy

w samej pracy.

Znajomość tych teorii jest ważna nie tylko dla odkrycia czynników motywujących, ale

także tych pozbawiających nas motywacji. Czynników może być wiele, a jednak - jak

podkreślił Herzberg - nie wszystkie wiążą się z samą pracą. Mogą mieć one związek z tym,

jak się czujemy, ile mamy energii, z koniecznością przebywania w niechlujnym biurze, jak

również z faktem, że wolelibyśmy robić coś innego, co bardziej nas motywuje.

Istnieje wiele teorii na temat motywowania pracowników i w idealnym świecie

powinniśmy pracować ze zwierzchnikami, którym są one znane i którzy wprowadzają je w

życie. Ponieważ jednak nie każdy z nas może pracować z takim ideałem, w tej książce

zajmiemy się motywowaniem samych siebie.

JAK MOTYWOWAĆ SAMYCH SIEBIE? Prawdopodobnie najlepszym sposobem na utrzymanie wysokiej motywacji jest

wykonywanie wymarzonej pracy. Osoby, które miały szczęście i udało im się to, często

muszą sobie radzić z najgorszymi czynnikami demotywującymi: artyści żyjący w biedzie;

miłośnicy zwierząt pracujący w nieprzychylnych warunkach; aktorzy otrzymujący jedną

odmowę za drugą. Jeśli jednak robimy to, co naprawdę lubimy, te czynniki mają mniejsze

znaczenie. Bez względu na okoliczności każdego dnia nie możemy się doczekać rozpoczęcia

pracy; dopieszczamy każdy projekt, który się pojawi; bez żadnego wysiłku wykonujemy

trudne zadania, ponieważ wiemy, że mają one duże znaczenie dla pracy, którą tak lubimy. W

tej sytuacji problem motywacji pojawia się rzadko.

Cała reszta ludzkości, do chwili znalezienia wymarzonej pracy, męczy się, usiłując

robić wszystko najlepiej, jak może, przy okazji próbując w miarę potrzeby zwiększyć swój

poziom motywacji. Kiedy znajdziemy się w sytuacji, która tego wymaga, musimy znaleźć

sposób na likwidację lub pokonanie wewnętrznych barier uniemożliwiających nam

wykonanie zadania, odnalezienie chwilowego, nawet złudnego, powodu do jego realizacji -

innymi słowy - „marchewki". Możemy także:

• Zmienić sposób, w jaki jawi nam się zadanie.

• Zmienić warunki, w jakich to zadanie istnieje, także otoczenie (zob. Sposób 21, Sposób 41).

• Zmienić nasze podejście do zadania (zob. Sposób 49).

• Zmienić sposób, w jaki zwykle sobie z nim radzimy (zob. Sposób 55).

• Dokonać zmian w samych sobie (zob. Sposób 7).

• Zmienić nagrodę (zob. Sposób 12).

• Znaleźć nowy „kij" (zob. Sposób 61).

Strategie, które możemy zastosować, by pomogły nam wprowadzić te pomysły,

wypełniają pozostałą część książki.

JAK KORZYSTAĆ Z TEJ KSIĄŻKI? Propozycje nie zostały podane w żadnej określonej kolejności i nie trzeba ich czytać

jedna po drugiej - chyba że bardzo tego chcesz. Każda z sugestii może sprawdzić się w

dowolnej sytuacji, prawdopodobnie zatem najlepszą metodą korzystania z książki będzie

przeglądanie jej, aż znajdziesz coś nowego, co zechcesz wypróbować. Być może znajdziesz

kilka pomysłów, które uznasz za swoje ulubione, inne - za skuteczne w niektórych sytuacjach

a w innych nie oraz takie, które mogą uczynić cuda w przypadku Twojego kolegi, lecz u

Ciebie nie powodują zmniejszenia sterty prac do wykonania. Zacznij od tych, które Ci się

spodobały na pierwszy rzut oka, ponieważ udało im się wywołać motywujący stan umysłu,

który wprowadzi Cię na właściwe tory działania. W miarę potrzeby wypróbuj również inne;

miejmy nadzieję, że podczas tego procesu odkryjesz klucz do automotywacji i sposoby

realizacji własnych celów i ambicji. Powodzenia.

„Spróbuj odkryć coś, co lubisz robić i znajdź kogoś, kto Ci za to zapłaci".

Katherine Whitehorn

SPOSÓB 1

OCZYŚĆ POLE DZIAŁANIA - DOSŁOWNIE Miejsce, w którym wykonujemy naszą pracę, zwykle pozostaje bez zmian. Przeważnie

tak musi być. Nasza praca idzie nam łatwiej, gdy mamy telefon po jednej czy po drugiej

stronie biurka; projekty bieżące ułożone na blacie w formie stosu; materiały biurowe pod

ręką. Niektórzy ludzie lubią taki uporządkowany i schludny układ; inni wolą podejście

bardziej „twórcze".

Bez względu na to, jak ułożymy przedmioty na naszym biurku, siedząc przy nim

odbieramy określony sygnał. Mówi nam on, byśmy kontynuowali pracę, a ponieważ

ustawiliśmy wszystko w taki sposób, by ułatwić ją sobie, z łatwością włączamy się w

codzienny harmonogram, podejmując działanie tam, gdzie je ostatnio skończyliśmy.

Czasami jednak ów zwyczajny sygnał zachęty zawodzi. Zamiast tego nasze pole

działania przestaje dostarczać nam motywacji; stosy zadań do wykonania, ciągłe stawanie w

obliczu tej samej sytuacji, przypominają nam o tym, czego nie udało nam się osiągnąć. W

tych warunkach, siadając przy biurku, mamy wrażenie, że zapadamy się w bagno i

prawdopodobnie nabieramy nawyku nieustannego odkładania nowych zadań na później -

nawet jeśli wiemy, że musimy je wykonać.

Chcąc zmienić reakcję na bodziec, spróbuj wykonać następujący eksperyment:

zdejmij wszystko z blatu biurka. Połóż to na podłodze, przenieś na inne biurko albo wepchnij

do szafy. Po prostu przenieś gdzie indziej - przyniesiesz je z powrotem później. Z

psychologicznego punktu widzenia ta sytuacja jest pomocna w dwojaki sposób. Angażując się

w fizyczną czynność, mamy wrażenie, jakbyśmy już podejmowali działanie; faktycznie coś

robimy. Czynność ta stwarza również iluzję natychmiastowego pozbycia się dużej ilości

pracy. Jeśli należysz do ludzi, którzy często tłumaczą się, że zrobią coś później, jak tylko

poradzą sobie z innymi zadaniami, ćwiczenie to rzeczywiście może okazać się pomocne.

Oczyszczenie biurka nie powinno zająć więcej niż dziesięć minut. Gdy już Ci się to uda, ciesz

się dużą przestrzenią, na której możesz dziś zacząć pracę. Szybko zauważysz, że nie mając na

biurku całej graciarni, możesz łatwiej skoncentrować się na bieżących zadaniach.

SPOSÓB 2

JAK MAŁO CZASU TO ZAJĘŁO? Każdemu z nas zdarza, się natrafić na „łyżkę dziegciu w beczce miodu" - trudne

zadanie wśród codziennych obowiązków; nieprzyjemną robotę, o której wolelibyśmy

zapomnieć. Krzywimy się na samą myśl o niej i rzucamy w jej kierunku spojrzenia pełne

nienawiści. Ale żeby ją wykonać? Co to, to nie.

„Długo trwają tylko te zadania, których nie mamy odwagi rozpocząć. Stają się one

koszmarem".

Baudelatre

Do ulubionych wymówek związanych z odsuwaniem od siebie nieprzyjemnych zadań

należą: „Najpierw skończę robić coś innego", „Nie mogę się teraz do tego zabrać", „Muszę

mieć więcej wolnego czasu, żeby to zrobić" czy wszechobecne: „Zrobię to później". Bez

względu jednak na to, ile wymówek wypowiemy, palec winy będzie nadal wymierzony w

naszym kierunku. Siedząc nad filiżanką kawy, odczuwamy przypływ niepokoju na samą myśl

o tym „czymś". Gdy leżymy w łóżku i nie śpimy, nasze myśli powracają do wielkiego,

niewykonanego zadania. Przeglądanie listy spraw „do załatwienia" pokazuje, że one nadal

tam są - i tak dalej. Jeśli określimy czas spędzony na zamartwianiu się tym zadaniem,

możemy uzyskać liczbę wielu godzin, dni, ba - nawet całych tygodni. Coś takiego nie może

pozostać bez wpływu na naszą pracę. Wygląda to tak, jakbyśmy próbowali biec w stronę

horyzontu przywiązawszy się do czegoś kawałkiem mocnej gumy - w tym wypadku do tego

zadania, od którego staramy się tak desperacko uciec. Jeśli tracisz cenny czas na unikanie

tego zadania, pozwalając na jeszcze większy spadek swej motywacji, spróbuj wykonać

następujący eksperyment:

• Zapisz na kartce dokładną godzinę.

• Usiądź i wykonaj to zadanie - tak, właśnie to.

• Wykonaj je za jednym zamachem - właśnie w ramach eksperymentu.

• Kiedy skończysz, zapisz, ile czasu zajęło Ci jego wykonanie.

Zdziwisz się, jak mało czasu ono zajęło, a wszak straciłeś wiele godzin na

zamartwianiu się: w ciągu 30 minut odkłada się do akt dokumentację, spotkanie handlowe

zostaje zorganizowane w ciągu pięciu; trudny list udaje się wysłać przed lunchem. Czy

odczuwasz satysfakcję? Założę się, że tak.

Wykorzystaj w przyszłości tę wiedzę na temat czasu. Nie pozwól, by godziny, dni i

tygodnie przepływały Ci przez palce, podczas gdy Ty będziesz zamartwiać się

nieprzyjemnym zadaniem. Przypominaj sobie o tym, jak mało czasu zajmuje wykonanie tak

trudnego zadania, a po upływie tego czasu - zadanie będzie już wykonane, zniknie z pola

widzenia, co pozwoli Ci na zrobienie prawdziwych postępów w wykonywaniu innych zadań

w Twojej pracy.

SPOSÓB 3

POWRÓT DO KORZENI Jeśli jesteś właścicielem firmy, powinieneś mieć gdzieś w zakamarkach szafy na akta

ten najważniejszy dokument: biznes plan. Pamiętasz? To ten, który tworzyłeś, by pokazać

światu, że wiesz dokąd zmierzasz i jak masz zamiar się tam dostać. Dokument, który dumnie

głosił: ,Potrafię tego dokonać - tutaj jest opisane, w jaki sposób".

Choć wiele osób sporządza biznes plany jako pomoc w zdobyciu środków, inne zaś

robią to, by dla własnej satysfakcji pokazać, że obdarzony potencjałem rynek istnieje nie

tylko w ich optymistycznie nastawionych umysłach, biznes plany mają jeszcze jedną ważną

funkcję - przypominają nam o naszych krótkoterminowych i długoterminowych celach,

sposobach ich osiągnięcia oraz ramach czasowych. Biznes plan to dokument roboczy. Bez

niego łatwo stracić z oczu cel, a w złe dni zastanawiać się, po cóż, u licha, to wszystko

robimy. Dzieje się tak, gdy mamy wrażenie, że nasza motywacja zrobiła sobie za długą

przerwę obiadową.

Dla tych, którzy już mają biznes plan:

ZNAJDŹ GO, ODKURZ I PRZECZYTAJ PONOWNIE.

Powinien on przypominać Ci, gdzie jesteś i dokąd zmierzasz. Spróbuj na nowo

przywołać to uczucie podniecenia i oczekiwania, które towarzyszyło rozpoczynaniu Twojej

podróży do sukcesu. Pozwól, by na nowo podsycił Twoją motywację.

Dla tych z nas, którzy jeszcze nie mają biznes planu, jest to dobry moment, by go

sporządzić. Biznes plan zazwyczaj obejmuje następujące zagadnienia:

• Ogólny opis firmy.

• Twój Unikalny Punkt Sprzedaży.

• Konkurencja.

• Badania rynkowe - dowód na istnienie popytu i klientów.

• Marketing - jak nagłaśniamy działania naszej firmy.

• Cele - prognozowana sprzedaż.

• Plany rozwojowe.

• Twoje umiejętności - i sposób radzenia sobie z brakiem wystarczającej wiedzy.

• Aspekty praktyczne - lokalizacja, dostawcy, niezbędne wyposażenie itp.

• Prognozy przepływów pieniężnych.

• Dane księgowe z ostatnich trzech lat (jeśli firma działa od tak dawna). Proste wykresy

pozwalające zobrazować istniejące lub powstające trendy.

Podejmując próbę obiektywnego spojrzenia na te różne elementy, możemy często

zauważyć kwestie problematyczne -takie, które mogły negatywnie wpływać na nasz poziom

motywacji.

Kiedy już skończysz redagowanie tego dokumentu, przechowuj go tak, byś mógł

często z niego korzystać. Pomoże Ci to skupić się na celu - oraz, co być może jest jeszcze

ważniejsze, zachować motywację.

SPOSÓB 4

JEDNA RZECZ NA RAZ Czasem w szare dni rozpoczęcie pracy wydaje się problemem nie do pokonania.

Idziemy zrobić sobie kawę, plotkujemy z kimś przez chwilę, wypełniamy dzień rozmowami

telefonicznymi, które w istocie nie mają związku z pracą - robimy wszystko, żeby tylko nie

zbliżyć się do sterty papierów na naszym biurku, która wydaje się większa za każdym razem,

gdy na nią spojrzymy, wszystko to z własnej, nieprzymuszonej woli. Wkrótce osiągnie ona

olbrzymie rozmiary. Jak, u licha, mógłbyś sobie z tym poradzić? Sama myśl wystarczy, by

schować ogon pod siebie i pobiec po kolejną kawę.

Czekanie na nadejście tej właściwej chwili, kiedy będziemy mieli dość energii i

motywacji, by poradzić sobie z całą stertą za jednym zamachem, jest przeważnie

bezskuteczne. Na czekaniu na ten magiczny moment mogą upłynąć nam całe dnie, a nawet

tygodnie; na czekaniu na tę nanosekundę, kiedy to będziemy mogli sobie powiedzieć: „Oto

jest. Jestem gotów i mam zamiar to zrobić - właśnie teraz!" A zatem, czekając na tę

wiekopomną chwilę, możemy równie dobrze sięgnąć po ten raport, który od jakiegoś czasu

odkładamy i przeczytać pierwszy akapit. Pamiętajmy: tylko ten jeden. Nie popadajmy w

przesadę. Powinno nam to zająć minutę, może dwie, jeśli jest bardzo rozwlekły lub

skomplikowany.

Dobrze. Udało nam się przezeń przebrnąć. To może przeczytamy sobie jeszcze

jeden...

Postępuj tak dalej, robiąc małe kroki - małe porcje każdej pracy - takie „na jeden kęs".

W końcu całe zadanie będzie ukończone. Można przejść nawet największą odległość za

pomocą najmniejszych kroków. Powinieneś także zauważyć, że kiedy już uda Ci się zacząć,

mimowolnie wytworzysz pewien moment pędu -kiedy następnym razem spojrzysz na

zegarek, zauważysz, że zrobiłeś postępy. Właśnie w tej chwili trzymaj się mocno tego

uczucia, pracuj dalej - zrób następny krok: właśnie mały, pamiętaj.

SPOSÓB 5

OKREŚL SWÓJ PROBLEM Przyczyn z powodu których tracimy od czasu do czasu nasze poczucie motywacji

może być właściwie bez liku. Warto zatem poświęcić nieco czasu na zastanowienie się, czy

zjawisko to ma jakąś przyczynę głębszą niż potrzeba nowej „marchewki" lub „kija".

Czasem przyczyną zablokowania motywacji może być problem związany z pracą;

innym razem jest to jakaś sprawa osobista. Kiedy już uda nam się zidentyfikować czynnik

powodujący brak motywacji, łatwiej opracować strategię rozwiązania tego problemu.

Niestety, pierwsza trudność może polegać na jego identyfikacji. Łatwo zaplątać się w

problem do tego stopnia, że stracimy z oczu jego początki.

Być może w szkole często karcono nas za śnienie na jawie, w tym jednak wypadku

umiejętność owa może się przydać - nie jest ona niczym złym, gdyż prawdopodobnie nic

innego przez większość czasu nie robimy. Zamiast podejmować próby uwolnienia się od tego

nawyku, spróbujmy uświadomić sobie, że to robimy; schwytajmy wędrujące myśli,

prześledźmy ich tory. Czego dotyczą? Dokąd prowadzą? Wokół czego krążą? Czasem zdarza

mi się zadziwić samą siebie, kiedy tak robię i nagle zdaję sobie sprawę z tego, że chwile

uważane za czas stracony, w istocie spędziłam na zastanawianiu się nad jakimś problemem

dotyczącym pracy lub innym, poszukując rozwiązania. Może myśli te nie dotyczyły akurat

zadania, nad którym pracowałam, ale nie był to czas stracony. Innym razem zdarzało mi się

martwić jakimś aspektem pracy czy nawet czymś, co ukończyłam poprzedniego dnia. Dopóki

jednak nie poświęcimy nieco uwagi tym myślom, przypominającym biegającego w karuzeli

chomika, znalezienie rozwiązania jest mało prawdopodobne.

Spędźmy zatem nieco czasu na próbach określenia głęboko ukrytych problemów,

mogących mieć wpływ na nasz poziom motywacji. Kiedy już je określimy, znalezienie

rozwiązania powinno przyjść bez trudu.

SPOSÓB 6

PRZYGOTOWANIE SIĘ DO PRZESTOJÓW Wielu ludzi ma pracę charakteryzującą się mniej więcej stałym rytmem zajęć -

niewiele tam spiętrzeń czy spadków. Dla innych jednak wygląda on zupełnie inaczej -

szczególnie w wypadku pracujących na własny rachunek. Wszyscy, którzy sami zapewniają

sobie pracę, doświadczają na przemian okresów zbytku i niedostatku.

Plusem takiej sytuacji jest to, że dłuższe przerwy między projektami mogą dać

ludziom czas na naładowanie akumulatorów, mogą jednak pojawić się problemy, jeśli takie

przestoje powodują gwałtowny spadek motywacji. Istnieje niebezpieczeństwo, że nie tylko

nasza praca, lecz także my sami popadniemy w marazm. Próba ponownego wprawienia w

ruch tej ociężałej kuli może wymagać znacznego wysiłku, a ponieważ natura ludzka jest taka,

jaka jest, istnieje większe prawdopodobieństwo, że będziemy woleli poczekać na wizytę

dobrej wróżki od motywacji zamiast zabrać się do pracy. To może być długie oczekiwanie.

Zamiast tego lepiej trzymać całą machinę „pod parą".

Kiedy nie ma żadnej płatnej pracy do wykonania, wykorzystajmy ten czas na zajęcie

się rosnącą stertą prac domowych. Może to przybrać formę listy rzeczy, które zawsze

chcieliśmy zrobić, „kiedy będziemy mieli czas"; może to być też teczka czy pudełko z

materiałami do przeczytania, które nie są szczególnie ważne. Jeśli należysz do osób

pracujących na własny rachunek, wśród stałych zadań do wykonania powinno się znaleźć

wymyślanie nowych pomysłów i planów na przyszłość.

Nie zapominajmy o wpisaniu na listę zarówno zadań, które uważamy za wielce

przyjemne, jak i tych nieprzyjemnych - w przeciwnym razie będziemy unikali ich jak zarazy.

Postarajmy się także utrzymać dynamikę. Eliminujmy od czasu do czasu niepotrzebne

zadania i dodawajmy nowe, które pojawią się w tym czasie.

SPOSÓB 7

PODNOSZENIE KWALIFIKACJI Odczuwanie motywacji do wykonania danego zadania zależy w dużym stopniu od

tego, czy zadanie to przedstawia właściwy poziom trudności. Jeśli jest za łatwe, szybko

zaczynamy odczuwać znudzenie. Jeśli za trudne - sama praca staje się czynnikiem de-

motywującym. Znalezienie właściwego poziomu trudności ma podstawowe znaczenie, jeśli

chcemy pracować efektywnie i pozostać pełni entuzjazmu.

Jeśli motywacja do wykonania określonej pracy lub zadania jest mniejsza niż sto

procent, warto zastanowić się, czy zadanie to ma „właściwy" stopień trudności - właściwy dla

naszych umiejętności. Może się zdarzyć, że odczuwamy niepokój w związku z trudną

rozmową z potencjalnym klientem; czasem sam rzut oka na nowy projekt napełnia nas

przerażeniem. Przyczyna może być prosta: brak nam wystarczających umiejętności,

niezbędnych do wykonania zadania. Jeżeli nigdy nas nie uczono, w jaki sposób

przeprowadzać trudne rozmowy z klientami, jest zupełnie zrozumiałe, że będziemy woleli

uniknąć ośmieszenia się albo utraty klienta, którego powinniśmy zdobyć. Jeśli nowe zadanie

jest takie, że nie możemy się oprzeć na umiejętnościach, które już posiadamy, nie będziemy

odczuwali wystarczającej motywacji, by sobie z nim poradzić.

Pomyśl o zadaniu, które wywołuje w Tobie blokadę. Sprawdź, czy posiadasz

niezbędne umiejętności, by sobie z nim poradzić. Jeśli nie, osiągnięcie właściwego poziomu

motywacji, by podjąć się tego zadania, i ukończyć je, będzie trudne i żmudne. Sprawdź, w

jaki sposób możesz wypełnić zidentyfikowaną lukę w niezbędnych umiejętnościach. Zapytaj

kogoś, kto już „tkwi w temacie" - to może być rozwiązanie problemu, innym pomysłem może

być zapisanie się na krótki kurs.

Poświęcanie czasu na uczęszczanie na kursy podnoszące poziom rozwoju

zawodowego może przynieść nam i inne korzyści. Przebywanie z dala od zwykłego miejsca

pracy i spotkanie nowych ludzi może stać się bodźcem samym w sobie. Stanowi ono okazję

do podzielenia się problemami z ludźmi, którzy myślą podobnie, odnowienia zainteresowań,

zebrania nowych pomysłów i spojrzenia na naszą pracę z nowej perspektywy - wszystkie te

czynniki są pomocne przy podnoszeniu ogólnego poziomu motywacji. Bez względu jednak na

to, jakie działanie jest niezbędne dla podniesienia naszych kwalifikacji, im szybciej je

podejmiemy, tym lepiej.

„Nic nie jest tak męczące, jak nieustanne powracanie do nieukończonego zadania".

William James

SPOSÓB 8

WYOBRAŹ SOBIE, ŻE ZADANIE ZOSTAŁO WYKONANE Każdy z nas przechodzi czasem przez ten koszmar: tkwimy w miejscu i nie możemy

zmusić się do pracy. Mijają godziny, a my gapimy się na stertę rzeczy, przez którą musimy

przebrnąć, bez względu na wszystko, ale po prostu nie możemy się do tego zabrać. Gdy

popadamy w aż taką bezczynność, oczywiste jest, że „tu i teraz" stało się miejscem i chwilą,

w których przebywanie nie sprawia nam przyjemności. Być może klucz tkwi w przyszłości.

Ponieważ w tym momencie raczej nie uda nam się osiągnąć niczego poza nabijaniem

sobie licznika zmartwień, pozwólmy sobie na chwilę nieróbstwa. Opuścimy tę nieprzyjemną

teraźniejszość. Pozwólmy naszym myślom wędrować przez chwilę i udajmy się do jakiegoś

punktu w najbliższej przyszłości. Punkt ten może być odległy zaledwie o pół godziny lub o

kilka dni. Punkt, do którego się udajemy, to ten cudowny moment, kiedy właśnie

wykonywana przez nas praca zostanie ukończona, zamknięta, zniknie z pola widzenia.

Zobacz, jak stawiasz ostatnią kropkę, robisz ostanie maźnięcie pędzlem, wyciągasz ostatnią

stronę z drukarki. Może zobaczysz, jak bierzesz z ulgą głęboki oddech, przeciągasz się,

siadasz wygodnie z szerokim uśmiechem na ustach.

Nie ograniczaj się tylko do oglądania siebie - spróbuj doświadczyć tego uczucia.

Wyobraź sobie poczucie spełnienia, malejące napięcie, uczucie lekkości i ulgę. Poczuj, jak

przepływa przez Ciebie powracająca energia. Przyjemnie, prawda? Dlaczego zatem masz

nadal pozbawiać się takich przyjemnych odczuć? Skorzystaj z uczucia oczekiwania,

stymulowanego przez obraz, jaki stworzyłeś w umyśle. Pozwól, by kierował Twoją

motywacją i determinacją do pracy - i zacznij od razu, już teraz!

SPOSÓB 9

CZY RZECZYWIŚCIE PROBLEMEM JEST PRACA? W pewnym stopniu należałoby żałować, że nie jesteśmy, jak komputery: jeden plik

dla danego problemu, kolejny dla innego. Wszystko schludne i uporządkowane - i odrębne.

Niestety, nasza świadomość nie działa w ten sposób. Czasem plik z listą zakupów w naszym

mózgu miesza się z plikiem dotyczącym pisania raportu; plik z zakresu relacji

międzyludzkich plącze się z plikiem dotyczącym spotkania. Bez względu na to, jak bardzo

byśmy chcieli przełączyć się na tryb pracy, gdy siadamy przy swoim biurku, nie zawsze jest

to możliwe.

Chwila mentalnych wakacji, którą przeznaczamy na myślenie o ukochanej osobie nie

stanowi problemu. Jest on przerwą w skali mikro - jak wyjście, by odetchnąć świeżym

powietrzem. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy poświęcamy znaczną część czasu na

martwienie się sprawami nie związanymi z pracą. Kiedy tak się dzieje, nie tylko pozbawia nas

to energii - także obniża motywację. Spójrzmy prawdzie w oczy: jak możemy uważać za

pasjonujące zadanie zajmowanie się księgowością, jeśli (a) i tak nie jest to nasze ulubione

zajęcie oraz (b) nasze myśli nieustannie powracają do kłótni z naszym partnerem

(partnerką)/przyjacielem (przyja-ciółką)/kimś z rodziny, w której uczestniczyliśmy wczoraj

wieczorem?

Jeśli zmagasz się z problemem wykrzesania z siebie choć odrobiny entuzjazmu dla

swej pracy, pomyśl, czy w istocie problem nie tkwi w innych aspektach Twojego życia, nie

związanych z pracą. Jeśli tak jest:

• Podejmij działanie zmierzające do rozwiązania problemu, jeśli tylko możesz (zadzwoń,

wyślij kartkę itp.).

• Świadomie odłóż kłopotliwe myśli na bok, kiedy pracujesz - powiedz sobie, że pomyślisz o

tym później.

• Zwróć się o pomoc do profesjonalisty, jeśli problemy są poważniejsze lub nieustanne.

Motywacja w równym stopniu żywi się energią i dostarcza jej. Jeśli Twoją energię

wysysają zmartwienia związane z innymi niż praca sprawami, trudno Ci będzie utrzymać

wystarczający poziom motywacji, by wykrzesać z siebie wystarczającą dawkę entuzjazmu.

Należy zawsze sprawdzać, czy rzeczywiście problemem jest praca.

SPOSÓB 10

CZAS NA ROZWÓJ? Praca na własny rachunek nie zawsze związana jest z zastanawianiem się, skąd wziąć

następnego klienta. Równie powszechny jest natłok pracy i przemiana w ofiarę własnego

sukcesu. Tak, to naprawdę cudowne, kiedy widzimy klientów stojących w kolejce do naszej

firmy, może to jednak stać się czymś niemiłym, jeśli obciążenie pracą stanie się nadmierne.

W przypadku problemów związanych z ilością pracy, stajemy w obliczu konieczności

odnalezienia optymalnego jej poziomu w celu utrzymania maksymalnie silnej motywacji.

Potrzeba nam wystarczającej ilości pracy, by interes się kręcił, a my nie musieliśmy popadać

w marazm, lecz nie aż tyle, byśmy zaczęli się spalać.

Jeśli dziwisz się, dlaczego zmagasz się z brakiem motywacji, choć interesy idą

świetnie, być może warto się zastanowić, czy obciążenie pracą nie przekroczyło poziomu

krytycznego i nie zaczęło działać jako czynnik demotywujący. Jeżeli odkrywasz, że zaczyna

Cię przerażać rosnący stos spraw administracyjnych, listów do napisania, dokumentów do

przygotowania, z którymi jakoś nie możesz sobie poradzić, być może nadszedł czas, by

powrócić na taki poziom obciążenia pracą, byś mógł sobie z nią poradzić.

Istnieją dwa sposoby opanowania tej sytuacji. Jeden - to rozwinięcie firmy poprzez

zatrudnienie pracowników, którzy mogliby wykonać za nas czasochłonną pracę

administracyjną lub wesprzeć nas w najważniejszych pracach; drugi - to kontrolowanie liczby

klientów. Można to osiągnąć np. podnosząc cenę naszych produktów/usług. Takie działanie

nie tylko automatycznie eliminuje niektórych potencjalnych nabywców z naszego przedziału

cenowego, lecz również zwiększa Twoją rentowność mniej pracy za większe pieniądze.

Zastanów się, które z tych rozwiązań najlepiej sprawdzi się w Twojej sytuacji.

SPOSÓB 11

ZRZUCENIE CIĘŻARU Prawdopodobnie każdy z nas zauważa te aspekty swej pracy, wobec których

odczuwamy mniejszy entuzjazm; te sprawy, które próbujemy ignorować, choć doskonale

wiemy, że w końcu nadejdzie ten straszy dzień, kiedy to będziemy musieli przysiąść fałdów i

uporać się z nimi. Jeśli takie sytuacje zdarzają się raczej rzadko, a wychodzenie z nich nie

zabiera, zbyt dużo czasu, możemy sobie z tym poradzić. Kiedy jednak wysiłek, z jakim

kojarzą się niektóre czynności regularnie pojawiające się w planie dnia, zaczyna mieć

negatywny wpływ na naszą motywację, coś należy z tym zrobić.

Podobnie jak w przypadku pracy wypełniającej każdą chwilę, także myśli na temat

nieprzyjemnych zadań zwykle wypełniają nam każdy moment jawy, kiedy tylko

uświadomimy sobie ich istnienie. Czas spędzony na zamartwianiu się nimi może zaowocować

wyssaniem z nas resztek motywacji do zrobienia czegokolwiek. Nad każdym dniem wisi cień

wszechobecnego zagrożenia rzeczami, o których wiemy, że musimy je zrobić - ale wcale nie

mamy na to ochoty. Zamiast z nimi walczyć czy próbować podsycać motywację tam, gdzie

jej nie ma, może lepiej pomyśleć, jak zrzucić z siebie ten ciężar. Jeśli jesteś pracownikiem

etatowym, być może uda Ci się wynegocjować z kolegą zamianę. Pracujący na własny

rachunek mogą zastanowić się nad wynajęciem kogoś, kto by za nich wykonał owe

czynności.

Jeśli wzdragasz się na samą myśl o dodatkowych kosztach, oblicz z grubsza, ile

cennego czasu tracisz nie tylko na robienie tego, czego nie lubisz, ale także na zamartwianie

się faktem, że tego nie zrobiłeś. A co z utraconą wydajnością, zarówno podczas wykonywania

tych zadań, jak i snucia się po biurze w poszukiwaniu utraconej motywacji? Prawdopodobnie

odkryjesz, że zatrudnienie kogoś będzie dla Ciebie korzystne, nie tylko finansowo, lecz także

w tym sensie, że da Ci poczucie wolności pozwalające okiełznać motywację dla „prawdziwej"

pracy, którą wolisz wykonywać.

SPOSÓB 12

TAM PODĄŻASZ Każdemu z nas zdarza, się utknąć przy długoterminowych zadaniach, a nawet

niektórych mniej przyjemnych krótkoterminowych, kiedy to mamy wrażenie, że prędzej

udałoby się nam przesunąć górę, niż uzyskać jakikolwiek postęp, którym powinniśmy się

wykazać.

Ten problem dotyczy zwłaszcza pisarzy. Wydawca domaga się 80 000 słów i zbliża

się ostateczny termin, męczyłeś się przez cały ranek i brakuje Ci jeszcze 79 900. Zbyt trudne

zadanie? Jeśli faktycznie będziemy je tak postrzegać, przybierze iście himalajskie rozmiary.

Istnieje jednak inny sposób percepcji. Nie należy koncentrować się na tym, co nam

jeszcze zostało lub na dzisiejszych kiepskich postępach, przyjęcie sumarycznego punktu

widzenia bywa bardziej pomocne. Przypomina to przyglądanie się dystansowi pokonanemu

od podnóża góry, nie zaś w ciągu półtorej godziny, jaka upłynęła od obiadu.

Sporządzenie wykresu owych sumarycznych postępów; który wykaże, że jednak

robisz stałe postępy, działa zarówno jako wzmacniacz pozytywnych bodźców (tak, cały czas

podążam do celu), jak i czynnik motywujący (patrz, ile już udało mi się zrobić). Jeśli dotąd

wydawało Ci się, że codziennie posuwasz się w żółwim tempie, dzięki wykresowi udało Ci

się wykazać, że rzeczywiście podążasz do celu.

Aby narysować wykres sumaryczny, zaznacz dni tygodnia (lub inną jednostkę czasu)

w równych odstępach na osi X. Na osi Y oznacz miarę tego, co wytwarzasz (w tym wypadku

tysiące słów),

również w równych odstępach. Pod koniec każdego dnia zaznacz łączny „urobek". Na

przykład w poniedziałek (dzień pierwszy) udało mi się zacząć z rozmachem i napisałam 4000

słów. We wtorek nie poszło mi już tak dobrze - napisałam tylko 3000 słów, nadal jednak

oznacza to łączną liczbę 7000 słów. W środę było gorzej - tylko 2000 słów. Gdyby nie

wykres ukazujący, że nadal robię postępy, łatwo mogłabym stracić motywację pod koniec

trzeciego dnia. Jednak w tej sytuacji pozostała ona na wysokim poziomie dzięki temu, że

liczba słów szła w górę i czwartek uwieńczyłam wspaniałym sukcesem w postaci 4500 słów.

Bez względu na to, jak małe postępy robimy, wykres sumaryczny odnotuje je jako

ruch we właściwym kierunku. Spróbuj tej metody, kiedy trudno jest zaobserwować postępy.

Szybki rzut oka w tym kierunku może okazać się wystarczający jako wielokrotnie powtarzany

bodziec pozytywny.

Wykres sumaryczny

SPOSÓB 13

WYŚCIG Z CZASEM Wiemy, jak duże znaczenie ma dla trenujących biegaczy stoper. Pozwala on na ważny,

obiektywny pomiar ich osobistych wyników. Bez niego byliby niejako zawieszeni w próżni,

nie mieliby pojęcia, czy pobiegli równie dobrze jak wczoraj czy też właśnie ustanowili

własny rekord. Dzięki stoperowi mają wymierny i osiągalny cel -to kluczowy element

podtrzymania motywacji.

Stoper może także przydać się osobom nie wykazującym sportowych skłonności.

Może on być przydatny przy wykonywaniu prac, które po prostu trzeba zrobić, bez względu

na to, w jakim stopniu nie mamy na nie ochoty. Szczególnie przydaje się przy pracach, które

musimy wykonywać regularnie.

Włącz stoper i zacznij wykonywanie zadania. Jeśli pojawią się uzasadnione przerwy

(np. ważna rozmowa telefoniczna), wyłącz stoper i włącz go ponownie, podejmując

przerwaną pracę. Postępuj podobnie, jeśli pracy nie da się ukończyć wraz z końcem dnia.

Stoper ma pracować aż do całkowitego zakończenia zadania. Być może będziesz

zaskoczony tym, w jakim stopniu wykonanie zadania przeciągnęło się i przy następnej okazji

pozwolisz, by zajęło Ci to tylko połowę tego czasu. Z drugiej strony- może Cię zaskoczyć, że

samo wykonywanie zadania trwało tylko kilka godzin (czy nawet minut). W każdym razie

zanotuj czas jego trwania.

Następnym razem, gdy będziesz wykonywać to samo zadanie, przypomnij sobie, ile

czasu zajęło Ci ono poprzednim razem. Sprawdź, czy możesz uzyskać lepszy wynik. Strategia

ta nie zmieni Twojego podejścia do samego zadania, lecz pozwoli Ci zwiększyć motywację i

bić własne rekordy.

„Bezgraniczne rozkoszowanie się nieróbstwem jest możliwe tylko wtedy, gdy ma się

mnóstwo rzeczy do zrobienia".

Jerome K. Jerome

SPOSÓB 14

WYDAJNOŚĆ Z PERSPEKTYWY W pracy, gdzie otacza nas różnoraki sprzęt, łatwo nabawić się przekonania, że my

również powinniśmy wykonywać nasze obowiązki ze stałą prędkością. Nie wymaga chyba

podkreślania fakt, że nie jesteśmy maszynami, komputerami ani robotami. Nie możemy

pracować niezmordowanie ad infinitum. Po prostu nie zostaliśmy do tego odpowiednio

skonstruowani.

Jednak niektórzy z nas nadal oczekują od samych siebie rzeczy niemożliwych.

Dawanie z siebie wszystkiego to jedno, ale zmuszanie się do pracy ponad siły może

doprowadzić nas do kłopotów. W najlepszym razie może spowodować spadek motywacji, w

najgorszym - odbije się na naszym zdrowiu.

Największe skłonności do wpadania w tę pułapkę mają ludzie pracujący sami dla

siebie. W normalnej pracy koledzy pilnują się wzajemnie. Zawsze wyciągną kogoś zza biurka

i upewnią się, że zażyje od czasu do czasu trochę świeżego powietrza. Natomiast tam, gdzie

działa się na własny rachunek, brak interakcji może oznaczać utratę dystansu do tego, jak

ciężko i intensywnie się pracuje.

Poddawanie się bez walki chwilowym spadkom formy nie jest najlepszym

rozwiązaniem, jeśli jednak zdajemy sobie sprawę z tego, jak ciężko pracujemy, dręczenie się

poczuciem winy z powodu przedłużenia sobie przerwy obiadowej, wyjścia na spacer do parku

czy spędzenia popołudnia przed telewizorem prawdopodobnie będzie miało skutek odwrotny

do zamierzonego. Może mieć fatalny wpływ na naszą wydajność, podobnie jak próba

rzucenia się w wir pracy wtedy, gdy czujemy, że tego dnia mamy już dosyć, "wiem, że

sprawdza się to w moim przypadku. Upewnij się, że odróżniasz uczucie braku motywacji od

zwykłej potrzeby chwilowego zdjęcia nogi z pedału gazu.

Pamiętajmy, że jesteśmy złożonymi, niedoskonałymi istotami, zatem bądźmy

realistami w sferze naszych oczekiwań wobec siebie. Nie powinniśmy czuć się winni, jeśli od

czasu do czasu zwolnimy. Jeśli robimy to sporadycznie, wszystko jest w porządku.

SPOSÓB 15

NARADA STRATEGICZNA Trudno jest podtrzymać motywację przez jakikolwiek czas, jeśli nie zdajemy sobie

wyraźnie sprawy z tego, dokąd zmierzamy. Na samym początku ekscytacja nowością zwykle

wystarcza, by skłonić ludzi do codziennego pojawiania się w pracy, kiedy jednak nowość

przestanie być nowością, praca może zmienić się w walkę o wykrzesanie choć odrobiny

entuzjazmu, zwłaszcza, gdy wykonuje się ją wyłącznie z dnia na dzień lub od zadania do

zadania. W końcu pojawia się pytanie: „Po co to wszystko?"

Zarówno w przypadku przedsiębiorcy, jak i pracownika najemnego posiadanie

wyraźnego celu ma znaczenie zasadnicze. Zapewnia właśnie „to, po co to wszystko jest".

Wyjaśnia nam, dlaczego robimy to, co robimy. Nawet duże firmy zdają sobie sprawę z

istnienia tej potrzeby i wiele z nich przyjęło coś, co określa się jako „definicję misji"(raison

d'etre), obejmującą ich cele i sens ich istnienia. W równym stopniu przypomina ona tak

pracownikom, jak i pracodawcom, do czego wspólnie dążą.

Dla pracujących na własny rachunek znajomość celu, do którego zdążają ma

podstawowe znaczenie i powinno znaleźć się w biznes planie (zob. Sposób 3). Bez wyraźnego

określenia celu łatwo zejdziemy na manowce, przytłoczeni przyziemnymi obowiązkami,

zapomniawszy o nadziejach i aspiracjach podsycających nasz początkowy entuzjazm.

Podobnie i pracownicy powinni znać swój punkt docelowy. Uzasadnienie

wykonywania pracy może tkwić w ogólnym planie kariery; pragnienie wykazania się w

określonej dziedzinie bywa też związane z tym, że praca pozwala nam realizować cele

bynajmniej z nią nie związane.

Bez względu na to, czy pracujemy dla siebie czy dla kogoś, jednoznaczne określenie

kierunku, w którym zmierzamy, pomoże nam zaaplikować sobie zastrzyk energii w te szare

dni, kiedy mamy wrażenie, że motywacja nas opuściła. Pomyśl o tym, dokąd zmierzasz, w

jaki sposób tam podążasz i we własnym umyśle objaśnij sobie, dlaczego robisz to, co robisz -

Twoją osobistą definicję misji.

SPOSÓB 16

BURZA MÓZGÓW DLA POCZĄTKUJĄCYCH „Burza mózgów" to doskonale znana technika stosowana w biznesie przy

rozwiązywaniu problemów. Polega na tym, że zbiera się grupę ludzi, którzy sugerują możliwe

rozwiązania danego problemu, podając je „prosto z głowy". Pomysłów nie wolno

cenzurować. Podczas sesji „burzy mózgów" każdy pomysł jest do przyjęcia. Wszystkie są

zapisywane przez moderatora. Dyskusja i komentarze na temat względnych korzyści czy

skuteczności każdego z nich odbywają się dopiero pod koniec sesji. Jej celem jest uzyskanie

jak największej liczby pomysłów, bez względu na to, jak dziwaczne czy niepraktyczne mogą

one się wydawać.

Mówiąc w sposób motywujący, z tej samej techniki możemy skorzystać, gdy mamy

wrażenie, że zabrnęliśmy w ślepą uliczkę realizując jakiś projekt czy aspekt pracy. „Burza

mózgów" może pomóc nam w znalezieniu niezwykłych rozwiązań, gdy praca musi zostać

wykonana, a jej perspektywa wydaje się niemiła. Być może wystarczy nam świeże spojrzenie.

Znajdź chętnego do współpracy przyjaciela lub kolegę. Objaśnij mu problem i

powiedz, na czym polega technika „burzy mózgów", jeżeli tego nie wie. Niech zapisuje

wszystkie pomysły, komentarze, sugestie czy rozwiązania w takiej formie, w jakiej się

pojawiają. Pamiętaj, że na tym etapie nie wolno Ci niczego osądzać ani nawet komentować.

Napływ pomysłów można łatwo zastopować, wypowiadając jedno niewłaściwe słowo. Sesja

„burzy mózgów" może trwać 15-30 minut lub tak długo, jak pojawiają się nowe pomysły. Po

zakończeniu ich zbierania należy dokładniej przyjrzeć się otrzymanej liście. Miejmy nadzieję,

że będzie tam choć jeden pomysł, który przywróci Ci świeże spojrzenie, będące pozytywnym

bodźcem dla spadającego poziomu motywacji.

SPOSÓB 17

ZAPACH SUKCESU Każdy z nas potrzebuje czasem bodźca, który pomoże mu dobrnąć do następnego

etapu pracy. Udanie się na kilkuminutową przerwę zwykle wystarcza, gdy wszystko idzie

zgodnie z planem, jednak w niektóre dni, gdy walczymy ze sobą, by podjąć wysiłek, może to

nie wystarczyć.

Ponieważ nasz zmysł zapachu działa, na mózg prawie natychmiast, może nam pomóc

stosowanie olejków aromatycznych. Ludzkość korzysta z uzdrawiających właściwości

olejków eterycznych od setek lat. Nie tylko mogą one przynieść ulgę przy objawach

fizycznych, mają także dobroczynny wpływ na niektóre stany psychiczne i emocjonalne.

Istnieją różne olejki, którymi być może warto się zainteresować, jeśli nasz entuzjazm

zanikł:

• Bazylia: podnosi na duchu, odświeża i rozjaśnia umysł.

• Bergamotka: podnosi na duchu w stanach depresyjnych.

• Szałwia muszkatołowa: podnosi na duchu oraz odpręża i przywraca uczucie spokoju.

• Grejpfrut: podobno wywołuje pozytywne uczucia.

• Rozmaryn: pomaga rozjaśnić myśli i „wyostrza" umysł.

• Ylang-ylang: podnosi na duchu i wywołuje uczucie euforii.

Olejki można stosować oddzielnie lub w zestawach; działania niektórych mogą się

uzupełniać. Na przykład można spróbować połączenia bazylii z rozmarynem.

Należy kupować raczej czyste olejki eteryczne, nie roztwory. Można je stosować,

używając lampek do olejków dostępnych w sklepach ze zdrową żywnością i niektórych

aptekach. Można także umieścić na grzejniku mały wilgotny ręcznik z jedną lub dwiema

kroplami wybranego olejku lub olejków. Gdy zapach wypełni pokój, zdaniem

aromaterapeutów, powinniśmy wkrótce zaobserwować zmianę naszego nastroju oraz -

miejmy nadzieję -powrót chęci do pracy.

SPOSÓB 18

PRACOHOLIZM NIE POPŁACA Każdemu z nas zdarza, się od czasu do czasu pracować w nadgodzinach, lecz

pracoholicy robią to codziennie. Oznaką kłopotów jest uczucie, że nie możemy oderwać się

od pracy lub czujemy się nieswojo, wręcz jesteśmy zaniepokojeni, gdy to zrobimy. Jeśli

Twoja praca jest z Tobą, gdy jesz, oddychasz i śpisz, i zaczynasz się zastanawiać, gdzie znikła

Twoja motywacja, prawdopodobnie przepracowujesz się.

Przyczyną pracoholizmu jest przeważnie strach: strach przed porażką, strach przez

utratą kontroli, strach przed pustką, która zagrozi nam, jeśli nie wypełnimy czasu pracą.

„Przecież ja uwielbiam ten stan podniecenia, w jakie wprawia mnie praca" -możesz

powiedzieć. Prawdopodobnie uzależniłeś się od euforii adrenalinowej, którą zapewnia Ci

praca. To też jest uzależnienie - a każde uzależnienie jest niezdrowe.

Poza tym, że przepracowywanie się powoduje spadek motywacji, może także

prowadzić do stresu, problemów w stosunkach z innymi, niskiej wydajności (paradoksalnie),

nerwowości i problemów zdrowotnych - wymieniam tu tylko kilka. Na krótką metę skutki te

mogą nie być tak oczywiste, lecz w miarę rozwijania się problemu staną się bardziej

widoczne.

Ludzie z uzależnieniami cierpią zwykle z powodu braku kontaktu z rzeczywistością,

który pozwoliłby im rozpoznać moment, gdy zaczynają się pojawiać problemy. Najbardziej

prawdopodobną reakcją jest zaprzeczenie. Zanim więc wszystko podąży w tym kierunku,

poświęćmy kilka chwil na refleksję. Spróbujmy określić uczciwie, ile godzin spędzamy

pracując, myśląc czy martwiąc się o naszą pracę. Sporządźmy ogólny bilans naszego sposobu

życia. Czy utrzymujemy regularne kontakty z ludźmi? Czy spędzamy wystarczająco dużo

czasu z przyjaciółmi i tymi, których kochamy? Czy wypracowaliśmy sposoby regularnego

sprawiania sobie przyjemności?

Kilka prostych zmian w Twoim stylu życia pozwoli przywrócić w nim równowagę i

pomoże Ci poczuć napływ nowej energii, należy jednak zachować czujność. Ciężka praca to

jedno, jeśli wszakże Twoja motywacja spada na łeb na szyję, sprawdźmy, czy przypadkiem

nie przekroczyliśmy znowu granicy sfery przepracowania.

SPOSÓB 19

POCZĄTEK CODZIENNEGO RYTUAŁU Próba wprowadzenia samodyscypliny niezbędnej do porannego wyjścia z bloku

startowego może u wielu z nas spowodować potknięcie - i to takie, które potrwa przez cały

dzień, gdy tylko nie zachowamy pewnych środków bezpieczeństwa - dotyczy to szczególnie

pracujących w domu. Czyha tam na nas zbyt wiele pokus: mycie naczyń, zrobienie sobie

kanapki, trochę sprzątania, czytanie gazety - że nie wspomnę już o przerażającej możliwości

oglądania telewizji w ciągu dnia. Dla każdego jednak, bez względu na to, czy jest

pracownikiem czy pracodawcą, początek dnia wpływa pozytywnie lub negatywnie na dalszy

jego przebieg.

Dla wielu ludzi problemem jest niemożność „wzięcia się w garść". Zanim nasz umysł

zacznie pracować na najwyższych obrotach, spędzamy zbyt wiele czasu na obijaniu się,

pozwalając, by nasza uwaga uległa rozproszeniu. Konstruktywne myślenie i planowanie (a

cóż dopiero zrobienie czegoś) wydaje się wykraczać poza nasze możliwości. Jeśli jest to

również Twój problem, spróbuj rozwiązać go, wprowadzając ustalony rytuał; taki, który

pomoże Ci stać się produktywnym już w chwili, gdy Twoja tylna część ciała zetknie się z

obrotowym krzesłem. Taki rytuał, który z łatwością podejmiesz, nie myśląc nawet o tym, na

przykład porządkowanie dokumentów przez 15 minut, uaktualnianie zapisów przez pół

godziny czy zorganizowanie regularnych spotkań zespołu na początku dnia.

Możesz ustalić inny porządek dla każdego dnia tygodnia, możesz również dojść do

wniosku, że wolisz, by był codziennie taki sam. Wybierz to, co Tobie najbardziej odpowiada.

Jeśli pracujesz na własny rachunek, pomocne może być także wprowadzenie

rutynowych czynności, dzięki którym wyznaczysz wyraźną psychologiczną granicę między

domem a pracą - wyraź-niejszą niż sama czynność udania się do pracowni. Jednym ze

sposobów może być pójście po gazetę, pod warunkiem, że po powrocie udasz się natychmiast

na miejsce pracy, a nie zasiądziesz w wygodnym fotelu w salonie.

Gdy tylko rytuał stanie się czymś stałym, powinien pomóc Ci pokonać syndrom

powolnego rozruchu, który atakuje wielu z nas, wprowadzając Cię we właściwy stan umysłu,

którego utrzymanie przez resztę dnia powinno być naszym celem.

SPOSÓB 20

W MARTWYM PUNKCIE? Posiadanie stałej pracy wiąże się z oczywistymi korzyściami. Pozwala nam na

umacnianie pewności siebie i rozwój zawodowy, zaś w sferze osobistej ułatwia cieszenie się

życiem nie związanym z pracą. Trudności pojawiają się wtedy, gdy praca przestaje stawiać

przed nami nowe wyzwania. Bez wystarczającej liczby wyzwań motywacja może być

niewielka, a praca zamieni się w nudną rutynę.

Choć dla wielu pracowników rozwiązaniem problemu mogłoby być poszukanie sobie

innej pracy, dla innych może to nie być możliwe, niezbędne czy pożądane. Za pozostaniem w

danej firmie może przemawiać wiele innych plusów: sympatyczni współpracownicy, dobra

lokalizacja, korzystne świadczenia. Dla osób pracujących na własny rachunek poszukiwanie

pracy gdzie indziej może być jeszcze gorszym rozwiązaniem.

Bardziej użyteczną opcją jest znalezienie sposobów na wprowadzenie zmian w naszej

obecnej pracy i zapewnienie pozytywnego bodźca, na nowo rozpalającego nasz entuzjazm. W

zależności od sytuacji zastanówmy się, jak tego dokonać. Możemy zapisać się na dodatkowy

kurs; spotkać się z przełożonymi w celu omówienia zmian w naszych obowiązkach;

zaproponować uczestnictwo w grupach czy komitetach; omówić z szefami ścieżkę kariery.

Dla pracujących na własny rachunek jest jeszcze więcej możliwości. Być może jest to

dobry moment na zajęcie się eksportem, przeprowadzką w miejsce o cieplejszym klimacie, na

rozeznanie, jakie nagrody może zdobyć nasza firma, przerzucenie się na inne rynki,

skierowanie oferty do innych klientów.

Poświęć nieco czasu na zastanowienie się, jakie zadania dałyby Ci nowe poczucie

sensu i energię czy siłę napędową, której obecnie brakuje w monotonii życia zawodowego.

SPOSÓB 21

OŚWIETLAMY DROGĘ Oświetlenie może wydawać się niezbyt ważnym aspektem miejsca pracy, z wyjątkiem

placówek sprzedaży detalicznej, gdzie stanowi ono ważny czynnik oddziałujący na klienta

dokonującego zakupu. Jednakże światło może wpływać na naszą pracę, wydajność, a nawet

poziom stresu. Niewłaściwe oświetlenie może podstępnie zniweczyć nasz ogólny entuzjazm

do zajęcia naszego stanowiska pracy i wykonania naszych zadań - choć możemy nawet nie

zdawać sobie z tego sprawy.

• Upewnij się, że światło nie pada bezpośrednio na monitor komputera. Poświata męczy

wzrok, zmniejsza tempo pracy i zwiększa prawdopodobieństwo popełnienia błędu.

Najlepiej sprawdza się światło rozproszone. Światło powinno być skierowane w górę tak,

by odbijało się od sufitu.

• Upewnij się, że lampy punktowe nie świecą Ci prosto w oczy i nie rzucają cienia na miejsce

pracy.

• Regulowane lampy na biurko pozwalają skierować światło tam, gdzie jest ono potrzebne.

• Spróbuj zastosować żarówki symulujące światło dzienne -pozwalają one uzyskać bardziej

naturalny efekt.

Upewnij się także, czy przez cały dzień jesteś w wystarczającym stopniu poddany

działaniu światła słonecznego. W przypadku niektórych osób brak światła w miesiącach

zimowych ma bardzo niekorzystny wpływ; doświadczają one stanów depresyjnych zwanych

depresją zimową. Do zaspokojenia ich zapotrzebowania na światło dzienne służą specjalne

kabiny do naświetlania dające pełne spektrum światła. Dostępne są także lampy podwieszane

u sufitu.

Warto sprawdzić, jak wygląda kwestia oświetlenia w naszym miejscu pracy i

wprowadzić niezbędne zmiany. Poprawa oświetlenia nie zwiększy znacząco naszej motywacji

do pracy, jeśli jej nie znosimy, lecz może stworzyć przyjemniejsze środowisko pracy,

rozwiązując drobne kłopoty, jakie może sprawiać kiepskie oświetlenie.

Spectra Lighting, York House, Lower Harlestone, Northampton NN7 4EW; 01604

821904.

SPOSÓB 22

PRZEPROWADZKA Codzienny kontakt z identycznym otoczeniem sprawia, że jest mało prawdopodobne,

by warunki te dawały nam jakąś inspirację, szczególnie, jeśli musimy zmuszać się, by usiąść i

zabrać się do jakiegoś szczególnie nieciekawego zadania. Zdarzyło mi się raz odkryć, że

chwilowa przeprowadzka do nowego otoczenia wyprowadza mnie ze stanu bezczynności i

pomaga zmusić się do podjęcia zadań, za które jakoś nie mogłam się zabrać - np. księgowość

w zeszłym tygodniu.

Każde nowe miejsce, które uważamy za przyjemne, będzie działało jak dodatkowy

bodziec pozytywny. Dawniej zdarzało mi się przenosić do biblioteki, mieszkania przyjaciółki,

parku czy kawiarni. Muszę jeszcze wypróbować muzeum, plażę, galerię sztuki i samochód

oraz dość eleganckie biuro mojego znajomego.

Jeśli pracujesz u kogoś, spróbuj wynegocjować ze swym szefem możliwość pracy w

domu raz w tygodniu - lub w innym miejscu. Jeśli pracodawca obawia się, że nie będzie mógł

się z Tobą skontaktować, zaproponuj, że będziesz dzwonić co godzinę. Mniej drastycznym

rozwiązaniem może być zamienienie się biurkami z kolegą, z tego samego biura - po

południu, kiedy zaczniesz pisanie raportu - czynność, której dotąd starannie unikałeś. Można

też przestawić biurko, by było zwrócone w inną stronę.

Jeśli pracujesz na własny rachunek, zastanów się, czy Twoje miejsce pracy pomaga Ci

czy przeszkadza. Być może „wyrosłeś" już z niego i powinieneś zastanowić się nad

przeprowadzką na dłuższy czas. Jeśli pracujesz w domu, pomyśl, czy nie nadszedł czas na

wynajęcie biura.

Gdy nasza motywacja opada, zmiana otoczenia może pomóc nam utworzyć nowy,

choćby tymczasowy zestaw warunków; nowe tło dla naszej pracy - być może tego właśnie

potrzebujemy, by odzyskać utraconą energię.

SPOSÓB 23

RUTYNA CZY NIE RUTYNA Rutyna to niezbędny element naszego życia, dzięki któremu łatwiej sobie radzimy.

Gdyby nie pewna ogólna konstrukcja całego dnia pracy i tygodnia, łatwo popadalibyśmy w

bezproduktywny marazm. Istnieje jednak pewne ryzyko. Nasza codzienna rutyna może

zacząć nas ograniczać, sprawiać, że przestanie nas interesować to, co robimy, a nawet

sprawić, że zaczniemy pracować w transie, jak automaty. Nie są to szczególnie sprzyjające

okoliczności dla stymulowania naszej motywacji do poziomu gotowości i uwagi. Bardziej

prawdopodobne jest, że popadniemy w stan otępienia.

Choć zatem pewien stopień przydatnej rutyny jest ważny, spróbujmy pomyśleć o tym,

kiedy ostatnim razem coś zmieniliśmy. Wyłamanie się z ustalonych wzorców wykonywania

naszej pracy zwiększa spontaniczność i ożywia nasze obowiązki; jeśli więc podejrzewasz, że

zbyt długo już podążasz tą samą ścieżką, spróbuj zeń zejść.

W zależności od pola manewru, jakie masz w pracy, możesz wziąć pod uwagę

następujące opcje:

• Zmiana godzin pracy - np. czterogodzinna przerwa w południe i praca do późnego wieczora.

• Zamiana obowiązków porannych z popołudniowymi.

• Próba zmiany bieżącego porządku dnia.

• Jeśli zwykle Ty przewodniczysz zebraniom, poproś kogoś, by przy następnej okazji zrobił to

za Ciebie.

• Zapytaj innych, jak radzą sobie ze swoimi zadaniami i wypróbuj dla odmiany ich metody.

• Zaplanuj spędzanie przerwy obiadowej w innym miejscu lub na wykonywaniu innych

czynności.

Pomyśl o innych sposobach wprowadzania zmian, czy to trwałych, czy to takich na

jeden dzień.

Rutyna może ogłupiać - dlatego wakacje są tak ważne i tak dobroczynne. Zamiast

czekać na następne lato, zafunduj sobie miniprzerwę i zobacz, jak wielkie korzyści odniesiesz

z prostej zmiany w codziennej rutynie.

SPOSÓB 24

ZNAJDŹ SWÓJ WZÓR Każdy ma swoje mocne i słabe strony. To, co dla jednych jest wiatrem w żagle, dla

innych stanowi problemem, z którym zmagają się przez wiele dni. Jenny uwielbia Twój

sposób planowania spotkań - Ty zaś marzysz o tym, by radzić sobie ze sporządzaniem

budżetu tak, jak ona. Gdybyśmy od czasu do czasu mogli zamienić się rolami, byłoby to

doskonałe rozwiązanie problemu wykonywania zadań, których wolelibyśmy uniknąć.

Drugą metodą z listy najlepszych sposobów na wejście w skórę innej osoby, wraz z

przejęciem wszystkich jej talentów, które tak podziwiamy, jest próba naśladowania jej. Gdy

już zauważymy, że Jenny doskonale radzi sobie w dziedzinie finansów, zróbmy użytek z

dobrego przykładu, jaki nam daje. Zamiast zazdrościć jej talentu, wykorzystajmy ją jako nasz

wzór. Nie ma znaczenia, czy osobiście znamy osobę, którą wybraliśmy jako nasz wzór. Może

po prostu pracować z nami w tej samej firmie, możemy też znać ją tylko ze słyszenia. Ważne

jest, by znaleźć kogoś, kto działa w taki sposób, w jaki my chcielibyśmy funkcjonować lub

kto osiągnął coś, do czego dążymy.

Wybór kogoś na idola wcale nie oznacza, że powinniśmy naśladować tę osobę jak

jakiś nastoletni fan gwiazdy muzyki pop. Znaczy to, że należy pozytywnie i praktycznie

czynić użytek z tego, co postrzegamy jako przykłady dobrego działania. Może to oznaczać, że

nasze podejście i sposób wykonywania zadań będą podobne, jak u tej osoby. Może również

oznaczać przyjęcie podobnego stanowiska - niektórzy ludzie działają z większą pewnością

siebie niż inni lub pomaga im w odniesieniu zwycięstwa postawa „potrafię to zrobić. Jeśli

właśnie te cechy uważasz za przydatne w wykonywaniu szczególnie trudnego zadania,

spróbuj „wejść w skórę tych ludzi"; przyjmij tę samą postawę. Możesz również wziąć pod

uwagę bezpośrednie poproszenie ich o informacje: jak Jenny udaje się tak precyzyjnie

zaplanować wydatki? Może stosuje inną metodę, niż zgadywanie, z którego Ty korzystasz.

W dzieciństwie uczymy się, obserwując zachowania innych ludzi. Uczenie się na

przykładach jest równie ważne dla dorosłych w środowisku pracy, jak dla dzieci w kojcu.

Dobry wzór może stać się naszym przewodnikiem na drodze do odnalezienia właściwej

metody radzenia sobie z sytuacjami czy zadaniami, które w innych okolicznościach

uznalibyśmy za co najmniej mało inspirujące.

SPOSÓB 25

ZAPROGRAMUJ SIĘ NA PRACĘ Termin „programowanie neurolingwistyczne" (ang. Neuro-Linguistic Programming -

NLP) brzmi skomplikowanie, lecz w istocie jest prostą metodą pozwalającą ludziom

„przeprogramować się" w celu zastąpienia niekorzystnych wzorców zachowań bardziej

przydatnymi. Anthony Robbins w swej książce „Unlimited

Power" definiuje NLP jako: „badanie, w jaki sposób język zarówno w sposób

werbalny, jak i niewerbalny, oddziałuje na nasz system nerwowy. Krótko mówiąc, to sztuka

zmuszania naszego mózgu do optymalnej pracy w celu uzyskania pożądanych rezultatów".

Sposób działania NLP opiera się na tym, że uczymy się rozpoznawać, co stymuluje

nasze zachowanie oraz czy jesteśmy osobą zorientowaną na bodźce wizualne, słuchowe czy

kineste-tyczne (dotykowe). Na przykład osoba o orientacji wizualnej używa wielu określeń

związanych ze zmysłem wzroku: „Widzę, na czym polega problem," „Moim zdaniem,

wygląda na to, że...". Wykorzystujące tę wiedzę metody „przeprogramowania" obejmują

techniki uczenia się, umiejętności i działania, dzięki którym możemy uzyskać

komentarze (0)
Brak komentarzy
Bądź autorem pierwszego komentarza!
To jest jedynie podgląd.
3 shown on 85 pages
Pobierz dokument