Esej o filmie 12 gniewnych ludzi, Esej'z Filologia. Uniwersytet Opolski (UO)
natalia-rusin
natalia-rusin

Esej o filmie 12 gniewnych ludzi, Esej'z Filologia. Uniwersytet Opolski (UO)

3 str.
4Liczba pobrań
158Liczba odwiedzin
Opis
Film 12 angry man - esej filozoficzny
20 punkty
Punkty pobierania niezbędne do pobrania
tego dokumentu
Pobierz dokument
Podgląd3 str. / 3
Pobierz dokument

Zachowania nieetyczne w filmie „12 gniewnych ludzi”. Anna Szyszkowic

Film pochodzi z roku 1957 i można stwierdzić, że to klasyk kina. Tytuł bezpośrednio nawiązuje do głównych bohaterów, czyli ławy przysięgłych, która składała się z dwunastu mężczyzn. Ławnicy zostali powołani do sprawy morderstwa pierwszego stopnia, zabójstwa z premedytacją, w której mieli zadecydować o winie oskarżonego. Chłopcu groziła kara śmierci, jego los spoczywał w rękach dwunastu mężczyzn, jak słusznie podkreślił sędzia na koniec rozprawy: „ciąży na was wielka odpowiedzialność”. Ława przysięgłych powinna przestrzegać wszelkich norm etycznych i moralnych. Film jest typowym przykładem tego, że nie zawsze się tak dzieje. Każdy człowiek ma swoje przekonania, poglądy i patrzy na świat subiektywnie, co często jest przyczyną złej oceny sytuacji. Obiektywność, zachowanie trzeźwego osądu oraz porzucenie własnych przekonań powinno być ogólną zasadą podczas narady przysięgłych. Tak naprawdę tylko jeden człowiek z dwunastu pamiętał o tym od samego początku. Akcję właściwą uruchamia wynik wstępnego głosowania przysięgłych, gdzie tylko jeden człowiek zagłosował na korzyść oskarżonego, uznając go za niewinnego. Jego zdanie zostało skwitowane słowami „zawsze znajdzie się ktoś taki”. Przysięgły nr 8, jako jedyny chciał porozmawiać i przedyskutować całą sprawę, bo jak to ujął: „niełatwo jest podnieść rękę i wysłać chłopaka na śmierć bez dyskusji”. Chodziło o czyjeś życie i jako jedyny miał świadomość tego, że mogą się pomylić, reszta uznała, że to tylko zbędne gdybanie. Przysięgli nie mogą robić z posiedzenia sprawy osobistej, czy też kierować się własnymi uprzedzeniami, co niejednokrotnie miało miejsce. W filmie na pierwszy plan wysuwał się jeden zasadniczy problem, a mianowicie uprzedzenia do niższej klasy społecznej, z której wywodził się oskarżony. To kolejny przykład zachowania nieetycznego. Przysięgły nr 2 stwierdził, iż oskarżony urodził się w salmsach, a to wylęgarnia kryminalistów. Według niego dzieci ze slamsów to potencjalne zagrożenie. Inny mężczyzna zgodził się z nim stwierdzając, że takie dzieci to śmieci i nie chce ich znać. Padły takie stwierdzenia, jak: „oni się upijają”, „takimi stworzyła ich natura”, „życie ludzkie nie znaczy dla nich tyle, co dla nas”, „nie mają uczuć”, „kłamią”, „w żadnym z nich nie ma nic dobrego”. Na początku, okazało się, że jeden z przysięgłych wywodzi się z tego środowiska. Reszta mężczyzn uspokoiła go mówiąc, że przecież nie chodzi tutaj o niego i nie ma być tak wrażliwy. Natomiast pod koniec filmu, gdy większość przysięgłych uznała oskarżonego za niewinnego, a sytuacja uprzedzenia powtórzyła się, wszyscy wstali od stołu, zostawiając przy nim jedynie tego, kto słowa te wypowiadał, czyli przysięgłego nr 10. Jak widać osobiste uprzedzenia przesłaniają prawdę. Gdy przysięgły nr 8 przytoczył kilka faktów z życia chłopca, które można uznać za okoliczność łagodzącą, przysięgły nr 10 stwierdził, że ludziom, którzy wywodzą się z klasy oskarżonego, nie można ufać, ponieważ to urodzeni kłamcy, równocześnie jednak uznał za mocny dowód zeznania jednej z kobiet, która rzekomo widziała całe zajście, a wywodziła się z tej samej klasy społecznej, co oskarżony. Wybieranie informacji, które są dla nas wygodne, a odrzucanie innych, ponieważ nie potwierdzają słuszności naszej decyzji to jawny przejaw zachowania nieetycznego. Kolejnego przykładu dopatrzeć się można u przysięgłego nr 7, który od samego początku nie ukrywał, że chce jak najszybciej opuścić salę ze względu na zakupione bilety na mecz. Miał swoje plany na wieczór i były one ważniejsze niż życie człowieka, o którym mieli zadecydować. Kiedy przysięgły zorientował się, że zmieniając zdanie i uznając oskarżonego

za niewinnego może szybciej osiągnąć swoje zamierzenie, zrobił to bez wahania, nie podając żadnych racjonalnych argumentów. Przysięgły nr 8 słusznie zauważył, że obrońca źle wykonywał swoje obowiązki względem oskarżonego i nie bronił go tak, jak powinien. Stwierdzono, że pewnie sam nie wierzył w jego niewinność, co oczywiście godzi w etyczne zasady prawne. Następnym przykładem zachowania nieetycznego było granie w kółko krzyżyk na tak ważnym posiedzeniu, przy decydowaniu o życiu drugiego człowieka oraz obrażanie się nawzajem w momencie, w którym ktoś podjął decyzję o uznaniu niewinności chłopca. Pomimo, iż nie byliśmy świadkami całej rozprawy sądowej, to mogliśmy szczegółowo dowiedzieć się o jej przebiegu z rozmowy przysięgłych. Dzięki tym informacjom można wysnuć wniosek o postawie nieetycznej dwóch głównych świadków zdarzenia, kobiety oraz starszego mężczyzny. Kobieta, która zeznawała w sądzie twierdziła, że widziała morderstwo przez okna przejeżdżającej kolejki. Przysięgli zauważyli, że nosiła okulary, jednak w sądzie ich nie miała. Doszli do tego wniosku, ponieważ zostały po nich jedynie ślady odciśnięte po obu stronach nosa. Kobieta chciała się upiększyć, włożyła nowe ubrania, pofarbowała włosy oraz zdjęła okulary. Doszli do wniosku, że kobieta pewnie nie miała okularów w momencie popełniania morderstwa, bo nocą, gdy się leży w łóżku, ściąga się je do snu, a więc wielce prawdopodobne, że obraz mógł jej się zamazać. Oczywiście świadek nie skłamał celowo, jednak można uznać, że jest to pewne zachowanie nieetyczne, ze względu na wagę sprawy i zeznań świadków w sądzie. Ktoś, kto ma świadomość swojego defektu, w tym wypadku wzroku, nie powinien opierać na tym swoich zeznań. Drugim świadkiem był mężczyzna w podeszłym wieku po udarze. Opierał się o lasce, ponieważ miał niedowład jednej nogi, jednak w sądzie bardzo starał się to ukryć. Powodem takiego zachowania mógł być wstyd. Świadek twierdził, że słyszał słowa „zabiję cię”, a następnie usłyszał odgłos upadającego ciała. Wtedy wybiegł z sypialni, podbiegł do drzwi wejściowych i zobaczył oskarżonego na klatce schodowej. Przysięgli obalili jego zeznania w bardzo szybkim czasie, jednak zastanawiali się, co by zyskał kłamiąc. Jeden z przysięgłych był w podobnym wieku i wysnuł ciekawą teorię. Uważał, iż staruszek nie skłamałby świadomie, lecz tak bardzo chciał być potrzebny i cytowany, że naciągnął fakty i ślepo w nie uwierzył. Obaj świadkowie wykazali postawę nieetyczną, pomimo, iż nie mieli złych intencji, naprawdę wierzyli w swoje słowa i w to, co widzieli. Największą postawę nieetyczną reprezentował przysięgły nr 3. Od samego początku był przekonany o winie oskarżonego, ponieważ kierował się własnymi doświadczeniami i przekonaniami wynikającymi ze złych kontaktów z synem, z którym nie rozmawiał od kilku lat i nie upatrywał w tym swojej winy. Kilkakrotnie, gdy przysięgły nr 8 starał się przeanalizować zeznania dwóch głównych świadków zdarzenia, przysięgły nr 3 bulwersował się i nie panował nad emocjami. Był człowiekiem gwałtownym i niegrzecznym. To właśnie podczas wybuchu emocji, nad którymi nie potrafił panować, zaprzeczał własnym słowom wypowiedzianym podczas opanowania. W momencie, gdy pozostali przysięgli zgodzili się, że nie każdy, kto wypowie słowa „zabiję cię” naprawdę chce to zrobić, mężczyzna wzburzył się i nie zgodził z tym stwierdzeniem. Jednak, gdy nastąpił jego kolejny wybuch emocji sam zaczął wykrzykiwać te słowa w stronę przysięgłego nr 8. Udowadniając tym samym zasadność powyższego stwierdzenia. Pomimo podważania kolejnych dowodów przez pozostałych uparcie trzymał się swojego zdania o winie oskarżonego. Nazwał się jednym z jego katów oraz stwierdził, że sam chętnie

pociągnąłby za stryczek. Sadystyczna natura tego człowieka niejednokrotnie widoczna była przykładem zachowania nieetycznego nie tylko ze względu społecznego, ale i prawnego. Ławnicy po kolei zmieniali zdanie zaprzeczając winie oskarżonego. W nowym świetle, które rzuciła dyskusja na zebrane do tej pory dowody, które bez trudu można było podważyć, nie można było skazać chłopca na śmierć. Największy dramat postawy przeszedł przysięgły nr 3, który patrzył na sprawę poprzez osobiste pobudki i doświadczenia z synem. Sprawa osobista przesłoniła mu trzeźwy osąd, jednak przemiana, którą przeszedł pozwoliła mu na zmianę zdania, a tym samym ułaskawienie oskarżonego.

Brak komentarzy
Pobierz dokument