








Studiuj dzięki licznym zasobom udostępnionym na Docsity
Zdobywaj punkty, pomagając innym studentom lub wykup je w ramach planu Premium
Przygotuj się do egzaminów
Studiuj dzięki licznym zasobom udostępnionym na Docsity
Otrzymaj punkty, aby pobrać
Zdobywaj punkty, pomagając innym studentom lub wykup je w ramach planu Premium
První recenze na divadelní hru T. RóŜewicze Kartoteka vyšly hned po ... RóŜewicz napisał naprawdę tradycyjny narodowy dramat'.
Typologia: Egzaminy
1 / 14
Ta strona nie jest widoczna w podglądzie
Nie przegap ważnych części!









choć mocno ścieśniony. Jeśli tuŜ po wojnie wierszem Ocalony RóŜewicz przekształcił swój Ŝyciorys w symboliczną biografię pokolenia, tak teraz Kartoteką nadał tej generacyjnej biografii wymiar uniwersalny – sięgnął granic nowoczesnego moralitetu. Kartoteka jest niewątpliwie tym utworem, w którym tradycja romantycznego dramatu poetyckiego i tradycja teatru Wyspiańskiego Ŝyją nie w stylizacji, lecz zostały twórczo przetworzone: mamy tu i spowiedź dziecięcia wieku (jak w IV części Dziadów: ‚Ŝycie moje ścisnołem w krótkie trzy godziny‘), i obcowanie Ŝywych i umarłych (jak w Dziadach obrzędowych, jak w Weselu), i dialog z Maskami oraz ‚teatr w teatrze‘ (jak w Wyzwoleniu). Ale RóŜewicz sięga do tradycji i jednocześnie ją destruuje – dostosowując do nowej wraŜliwości. Miałby pełne prawo powiedzieć: Byłem pierwszym w Polsce dekonstrukcjonistą.”^1
(^1) Majchrowski, Z.: RóŜewicz, op. cit., s. 169-170.
pierwsze koty za płoty, bzdury i tak dalej. Wielu ludzi się jednak nad tym zastanowiło... Jednym z takich ludzi był Puzyna, który od razu to uznał za sztukę i zaczął Mellera namawiać. Meller powiedział, Ŝe to jest za krótkie. A ja mówiłem, Ŝe ta sztuka moŜe trwać czterdzieści pięć minut albo trzy godziny. W czasie. I w przestrzeni. Bo tam te problemy czasu i przestrzeni juŜ dość jasno postawiłem. Świadomie. Z tym Ŝe ja oczywiście czytałem Dwa teatry... W którym roku była prapremiera Dwóch teatrów? K. B.: W czterdziestym szóstym. T. R.: Oczywiście, Ŝe ja się z tym tekstem zapoznałem. Objawił mi się wielki majster, który zrozumiał, Ŝe nie będzie juŜ ‚szaniawszczyzny‘ w dawnym tego słowa znaczeniu. Tak, to jest jedna z granicznych sztuk polskiej dramaturgii. I to nie na melodyjce czy na fali Witkacego czy Gombrowicza. Na zupełnie innej. Tu poeta, poeta mówił. Szaniawski był bardzo swoistym typem liryka. Był czystym lirykiem. Warto by sięgnąć do Czechowa, trafić do jego nastrojów. I znalazłby się po drodze Most Szaniawskiego. To wyglądanie przez okno, te oczekiwania. To przecieŜ Czechow. Tam się czeka na coś, co się moŜe wydarzy, a moŜe nie wydarzy. MoŜe się most zawali, a moŜe rewolucja wybuchnie. Dwa teatry to była pierwsza i zresztą jedyna po wojnie propozycja nowej dramaturgii. Innego typu niŜ propozycja Witkiewicza. K. B.: To bardzo słuszna uwaga, bo Dwa teatry są istotnie takim krokiem naprzód. Realizowałem tę sztukę trzy razy. UwaŜam ją za bardzo znaczącą. T. R.: Więc wiesz, o co mi chodzi. Szaniawski był poetą. A Ionesco na przykład prozaikiem. Sięgając ku dramatowi nie wychodził od poezji. Bardzo świadomie czytałem te teksty. Wiedziałem teŜ, Ŝe nie mam czego szukać u socrealistów. WaŜyk, na pryzkład, pisał wtedy sztuki, pamiętasz, okropne... K. B.: ...które zostały zapomniane. Szczęśliwie... T. R.: ...zostały zapomniane. Ja byłem w pełni świadomy, Ŝe tam nie mam czego szukać, bo przepadnę. Tak jak bym przepadł jako poeta przejmując wszystkie kanony poetyki Skamandra. I pisał jak Wojciech Bąk z jednej strony, a z drugiej, powiedzmy, jak Broniewski. A nawet gdybym pisał jak Przyboś czy Peiper. Tę świadomość miałem bardzo wcześnie. W czasie kataklizmu nie zdały egzaminu pewne formy. Sytuacja egzystencjalna, w której się znalazłem, spowodowała, Ŝe nastąpiło bardzo szybkie dojrzewanie. Wprawdzie juŜ w gimnazjum interesowałem się Skamandrem, awangardą, w czwartej klasie gimnazjum napisałem artykuł
teoretyczny Poezja jadalna i niejadalna, prorokując zwycięstwo awangardy na całej linii, w szkolnym takim pisemku‚ Czerwone tarcze‘. Ale w tej granicznej sytuacji egzystencjalnej, w obliczu śmierci, nastąpiło jakby szybkie dojrzewanie równieŜ ‚materii poetyckiej‘. Konsystencja materii zaczęła się zmieniać w tej dziwnej retorcie, której dotknęła śmierć. K. B.: To bardzo istotne. Bo tu mówisz o sytuacji, która cię jako artystę ukształtowała na lata. T. R.: Na lata. A nie z sezonu na sezon. Nie z pisma na pismo. Choć w Kartotece na przykład, jest wiele elementów politycznych. Krytycy rzadko to dostrzegali. Widzieli róŜne kaprysy dotyczące niszczenia teatru... Byli zafascynowani lub zbulwersowani problematyką formy... Ale nie widzieli tych spraw politycznych. I tak jest do dzisiaj. Nie została na przykład odczytana pierwsza scena. (czyta:) Ojciec wypytując Bohatera: Dlaczego wyjadłeś cukier z cukiernicy? To Władek. OJCIEC Nie kłam, odpowiedz dokładnie, jak to było. BOHATER Coś mnie podkusiło, tatusiu... OJCIEC Gdybyś mi powiedział: Tatusiu, daj cukru! I tak dalej... BOHATER Zrozumiałem po trzydziestu latach ogrom swych win, a właściwie mych win. OJCIEC Dlaczego wyjadałeś cukier z cukiernicy? BOHATER To Władek. OJCIEC Nie kłam, opowiedz dokładnie, jak to było. BOHATER Coś mnie podkusiło, tatusiu. Jakiś diabeł, tatusiu! OJCIEC Gdybyś mi powiedział: „Tatusiu, daj cukru...” BOHATER A tatuś dłubał w nosie, podejrzałem tatusia... OJCIEC Wyrodku! Co z ciebie wyrośnie? Bóg świadkiem... MATKA Jak śmiesz do ojca... Nie poznaję cię, dziecko. KOBIECY GŁOS SPOD KOŁDRY Panie dyrektorze, czas na posiedzenie. BOHATER Zrozumiałem po trzydziestu latach ogrom swych win, a właściwie mych win. Tatusiu. Mamusiu. Tak, to ja zjadłem kiełbasę w Wielki Piątek dnia piętnastego kwietnia 1926 roku. Wstydzę się swego czynu. Zjedzenie kiełbasy uplanowałem o wiele wcześniej wraz z Jasiem i Pawełkiem. Mój niski postępek, kochany tatusiu, nie moŜe być usprawiedliwiony. Zjadłem kiełbasę
T. R.: I tych elementów jest tam więcej. Tam jest sprawa starego Górnika, sprawa Partyzanta. Nie będę teraz robił analizy całej Kartoteki po 32 latach. Ale czy te sprawy znajdziesz w jakichkolwiek recenzjach, krytykach i tak dalej...? A tak jest z wieloma moimi sztukami.“^2
(^2) Braun, K.: Tadeusz RóŜewicz. Języki teatru, op. cit., s. 25-29.
Tadeusz RóŜewicz na zgliszczach drewnianego domu przy ulicy Długiej jesienią 1939 roku – Ŝegna „dzieciństwo sielskie, anielskie”, „młodość górną i chmurną”. (Majchrowski, Z.: RóŜewicz, Wrocław 2002, s. 56.)
Afisze do zagranicznych wystawień Kartoteki (Nowy Jork 1961, Meksyk 1971), archiwum MD. (Majchrowski, Z.: RóŜewicz, op. cit., s. 169.)
Tadeusz RóŜewicz na tle pnia drzewa, fot. A. Hawałej (1996). (Majchrowski, Z.: RóŜewicz, op. cit., s. 220.)