



























































































Studiuj dzięki licznym zasobom udostępnionym na Docsity
Zdobywaj punkty, pomagając innym studentom lub wykup je w ramach planu Premium
Przygotuj się do egzaminów
Studiuj dzięki licznym zasobom udostępnionym na Docsity
Otrzymaj punkty, aby pobrać
Zdobywaj punkty, pomagając innym studentom lub wykup je w ramach planu Premium
sdadasd asdaadsdasdasdasdas d awsdas dasd sd
Typologia: Ćwiczenia
1 / 99
Ta strona nie jest widoczna w podglądzie
Nie przegap ważnych części!




























































































Założeniem kanału Warszawski Koks od początku istnienia (2012) było przekazywa- nie wiedzy za darmo i tak też pozostanie, póki jestem częścią tego projektu. Dziękuję Ci, że jesteś z nami, Drogi Widzu.
Wielkie podziekowania dla ludzi, bez których nie mielibyście teraz tej książki w rękach/na ekranie: Mojej Agacie za korekty i liczne konsultacje w trakcie pisania (@agaciastaaa) Damianowi, który jest pomysłodawcą oraz ojcem chrzestnym całego projektu (@typodmarketingu) Kubie, który tchnął życie w smutny szary tekst i stworzył wizualne arcydzieło (Kuba Łubik) Błażejowi za pomoc w zdjęciach i zwłaszcza za trzymanie blendy! (@sandomierski)
PIERWSZY SEGMENT
Ruchy naszego ciała są wytwarzane poprzez system dźwigni. Te dźwignie współpracują, by stworzyć skoordyno- wane ruchy. Niektóre dźwignie pracują dynamicznie (poruszając ciałem), inne statycznie (stabilizując ciało). Najprostsza dźwignia, jaka istnieje, to siła nałożona na ramię, które obraca się wokół osi obrotu. Z taką nałożoną siłą „walczy” siła oporu również działająca na tym samym ramieniu po tej samej stro- nie osi obrotu. Idealnym przykładem takiej dźwigni (jednostronnej) jest robienie bicepsa z hantlem. Na długiej dźwigni zostaje na nasze przedramię nałożona siła (hantla). Na krótkiej dźwigni pracuje głównie nasz biceps, przeciwdziałając tej sile – żeby hantel i nasze przedramię nie opadły. Osią obrotu dźwigni staje się nasz staw łokciowy. Jest to dźwignia trzeciej klasy. Większość dźwigni naszego ciała działa dokładnie w ten sposób. Mówi się często, że ktoś ma korzystny układ dźwigni. Oznacza to wte- dy, że jest odpowiednio zbudowany (np. ma krótkie kości przedramienia), aby dźwi- gać duże ciężary.
Jest to siła działająca przykładowo na nasz kręgosłup, kiedy trzyma- my sztangę na barkach przed przysiadem. Siła ta kompresuje ze sobą kręgi, czyli działa na nie w taki sposób, że zbliża je do siebie. Jest to siła bardzo dobra – wzmacniająca nasze stawy.
Siła ta pojawia się w naszym ciele, kiedy np. wisimy na drążku. Jak działa? Znów przyjrzyjmy się naszym kręgom. Jest odwrotnością siły kompresyjnej. Można ją też nazwać siłą dekompresyjną.
Siła działająca przykładowo na nasze kolano, kiedy prostujemy nogę, siedząc. Na naszą kość udową działa siła w górę, za to na nasz piszczel (podudzie) działa siła w dół. To wytwarza siłę ścinającą na nasz staw kolanowy. Może ona być destrukcyjna dla kolan, zwłaszcza przy du- żych przeciążeniach i powinno się jej unikać lub chociaż redukować ją do minimum w procesie treningu.
Torsja to siła, która rotuje dany obiekt (skręca go). Na przykład kiedy patrzymy w bok, wytwarzamy siły torsyjne w naszych kręgach szyj- nych. W treningu najlepszym przykładem byłoby wykonywanie skrę- tów tułowia pod obciążeniem.
TRENING Często mówimy „lecę na trening”, „trenuję na siłowni” albo „prawdziwy trening zaczy- na się wtedy, kiedy chcesz przestać”, jeśli jesteśmy typowym trenerem personalnym z Insta. W każdym razie zadajmy sobie pytanie: co to jest trening? Czy my rzeczywi- ście trenujemy czy tylko ćwiczymy? Trening to proces polegający na poddawaniu organizmu stopniowo rosnącym obciąże- niom, w wyniku czego następuje adaptacja i wzrost poziomu poszczególnych cech mo- torycznych. Pojęcie treningu obejmuje także naukę nawyków ruchowych związanych z daną dyscypliną sportu. Poprzez odpowiedni trening połączony z właściwym odży- wianiem można również kształtować pewne cechy morfologiczne, np. zwiększać masę mięśniową czy redukować poziom tkanki tłuszczowej. Nie mam zamiaru się wgłębiać teraz w teorie sportu czy teorie treningu, ale jeśli prze- czytaliście ze zrozumieniem, to w tym momencie pewnie już wiecie – ćwiczycie czy trenujecie. Osoba trenująca to taka, która ma plan treningowy z rozpisaną progresją, trzymająca się tej rozpiski w jakimś przedziale czasu. Jeśli przychodzisz i masz do zrobienia „biceps” albo „klatę” i dobierasz przypadkowe ćwiczenia, żeby się spompo- wać, a nie zwracasz uwagi na cotygodniowe progresywne przeciążanie, to nie mo- żesz tego nazwać treningiem. Oczywiście może się zdarzyć, że ćwicząc, osiągniemy lepsze rezultaty, ale nie kontrolujemy procesu i nie wiemy nawet, jaki bodziec nasze ciało otrzymuje.
ZMIENNE TRENINGOWE Są to parametry, które możemy różnie moderować i żonglować nimi w celu zacho- wania ciągłego progresu w naszym treningu. Mamy tutaj objętość, częstotliwość, in- tensywność, tempo, zakres ruchu i napięcie. Warto się trzymać sztywnego planu na początku i kontrolować wyłącznie obciążenie, ale nie zaszkodzi zapoznać się z tymi elementarnymi parametrami.
Skala ta przedstawia się w następujący sposób:
Tempo często opisujemy 4-cyfrowym wzorem: Przykład:
PROGRESJA Jak sobie radzić z progresją na każdym etapie zaawansowania? Nasze zdolności adaptacyjne z czasem zaczynają spowalniać, szczególnie gdy zbliżamy się do limitu genetycznego. Może to kogoś zdziwić, ale już po dwóch latach rzetelnego procesu treningu, jeśli nie stosujemy dopingu, zbliżamy się do naszego limitu. Można powie- dzieć, że osiągamy wtedy 90% tego, co jesteśmy w stanie zbudować. Kiedy jesteśmy początkujący, progresja wygląda w taki sposób, że za każdym kolejnym razem do- kładamy ciężar. Przykładowo robimy w przysiadzie 40 kg 5 serii po 5 powtórzeń. Na kolejnym treningu z przysiadami robimy 45 kg 5 serii po 5 powtórzeń. Na jeszcze kolejnym 50 kg 5 x 5. W kolejnych etapach naszej kariery ten czas dołożenia ciężaru się wydłuży. Zmieni się też rozkład treningu, jako że wolniej będziemy w stanie do- kładać.
Podzielmy sobie nasze etapy progresji na:
Tak jak rozmawialiśmy przy pierwszym slajdzie – progresujemy tutaj z treningu na trening. Bez problemu co 48 godzin jesteśmy w pełni zregenerowani i gotowi na większy bodziec dzięki superkompensacji. Jest to najprzyjemniejszy etap treningu, kiedy widzimy efekty po każdorazowym wejściu na salę treningową. Etap ten najle- piej wykorzystać, przetrenowując całe ciało co 48 godzin, ale żeby bezpiecznie tre- nować i mieć porządek w tygodniu, polecam jedną przerwę 72 h. Dzięki temu wyjdą nam trzy treningi całego ciała w tygodniu. W trzecim segmencie książki dowiecie się, jaki trening będzie się najlepiej do tego nadawał.
Kiedy dochodzimy do etapu, w którym nie jesteśmy w stanie dokładać co trening, musimy przeskoczyć na plan, w którym dany bodziec będzie zwiększany co tydzień. Możemy to zrobić, dzieląc nasz trening w tygodniu na siłowy, hipertroficzny i wytrzy- małość siłową. Dzięki takiemu podziałowi możemy przetrenować każdą partię trzy razy w tygodniu, dając jej zupełnie inny bodziec, i utrzymać częstotliwość, mimo że zdolności adapta- cyjne spowolniły.